Sędziowie nie lubią Realu - rozmowa z Jerzym Dudkiem, byłym piłkarzem Realu Madryt

autor: Marcin Frączak | 2011-09-07, 17:45 | źródło: inf. własna |

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Pasją Dudka jest piłka, ale nie tylko. Były reprezentant Polski lubi szybkie samochody oraz grę w golfa. Ostatnio były bramkarz reprezentacji Polski jeździł w Warszawie na lotnisku samochodem Corvette 4x4 Turbo o mocy 1600 koni. Dudek, mimo że już nie jest piłkarzem Realu dalej żywiołowo podchodzi do rywalizacji z Barceloną. - W ciągu czterech lat jakie spędziłem w Realu rozegraliśmy około dziesięciu spotkań przeciwko Barcelonie. Nie pamiętam, abyśmy mogli powiedzieć, że sędzia prowadził mecz w sposób neutralny. Zawsze mieliśmy problemy z arbitrami. Jedna wpadka sędziego może ustawić mecz, zmienić otoczkę, spowodować, że bardzo trudno się jest podnieść, odrobić straty - oznajmił Dudek.

Marcin Frączak: Kilka dni temu jako ambasador Castrola wsiadł na warszawskim lotnisku na Bemowie do Corvette 4x4 Turbo, do samochodu przyspieszającego w mniej niż dwie sekundy do 100 km/h. Pana jazda tym wspaniałym samochodem była wielką atrakcją 11. Targów Inter Cars. Skąd u pana zamiłowanie do samochodów?

Jerzy Dudek : Jako mały chłopak bawiłem się praktycznie tylko samochodami i piłką. Postawiłem w życiu na piłkę, ale sentyment do samochodów też pozostał. Dla wielu chłopaków zainteresowanie samochodami, to coś naturalnego. Tak było też u mnie. Jazda Corvette 4x4 Turbo, samochodem o mocy 1600 koni, to duża frajda. To spełnienie marzeń, bo kto nie chciałby się przejechać samochodem o takiej mocy.

To jest pana wymarzony samochód?

- On jest bardzo ciężki, ale nim też można jeździć po ulicach. Ma ogromy potencjał. Gdy się rusza, to huk jest tak ogromny, że na skórze pojawia się gęsia skórka. Bardzo fajny jest też Audi 80 albo Audi 100. To są rajdówki, a prywatnie jeżdżę Audi RS6, które ma 600 koni. Wrażenia więc są też niesamowite.

Czy idąc za przykładem Adama Małysza, będzie chciał pan kiedyś wystartować w rajdzie?

- Nie wiem, ale nic nie jest wykluczone. Choć może nie w rajdach WRC Rally, bo one są strasznie ciężkie. Mnie równie mocno interesują wyścigi torowe, choć prawdę mówiąc na razie się nad czymś takim nie zastanawiałem.

Jaka jest szansa na to, że będzie grał pan jeszcze w piłkę?

- Bardzo duża. Ja jeszcze do końca nie wiem co będę robił w przyszłości. Na razie odpoczywam, jestem na etapie regeneracji sił. Ostatnie cztery lata, które spędziłem w Madrycie, były intensywne szczególnie pod względem psychicznym. Musiałem się mocno poświęcać, aby rywalizować z młodymi chłopakami. Nie było to dla mnie łatwe. W końcu postanowiliśmy z rodziną wrócić po wielu latach do Polski, gdzie próbujemy się zaaklimatyzować.

Będzie pan występował w Polsce czy za granicą?

- Nie wiem. Decyzję o tym podejmę wspólnie z żoną. Zastanowimy się czy jeszcze stać mnie na to, aby grać w jakimś klubie.

Mógł pan zostać w Realu, który zaproponował panu pracę z bramkarzami. Czy żałuje pan tego, że nie przyjął propozycji?

- Bycie trenerem bramkarzy w tak wielkim klubie jak Real Madryt to ogromne wyróżnienie. Być może w przyszłości z tego skorzystam. Na razie mam jednak wyższe ambicje. Przyjechaliśmy do Polski, bo chcę m.in. zaangażować się w promocję naszego kraju za granicą. Organizujemy przecież Euro 2012, które trzeba promować. To duże wyzwanie.

Nie ma pana już w Realu, ale dalej przecież interesuje się pan losami tego klubu. Podczas meczu o Superpuchar Hiszpanii przeciwko Barcelonie, Jose Mourinho wsadził palce do oka asystentowi Pepe Guardioli. To nawet jak na prowokacyjny sposób bycia Portugalczyka było coś niesamowitego!

- Myślę, że Mourinho zachowuje się cały czas naturalnie. Jednak nie jest on w stanie wyobrazić sobie tego, że jedna drużyna jest faworyzowana przez sędziów, a druga upokarzana. Real ma najwięcej fanów w Hiszpanii, gdzie jest około trzech tysięcy klubów kibica "Królewskich". Przez sędziów nie jest jednak lubiany. Może to irytuje trenera i zawodników, bo w ostatnim czasie mecze Realu z Barceloną kończą się podobnie.

Istnieje powiedzenie, że przeciwko Barcelonie nie gwiżdże się karnych. Co pan o tym sądzi?

- W ciągu czterech lat jakie spędziłem w Realu rozegraliśmy około dziesięciu spotkań przeciwko Barcelonie. Nie pamiętam, abyśmy mogli powiedzieć, że sędzia prowadził mecz w sposób neutralny. Zawsze mieliśmy problemy z arbitrami. Jedna wpadka sędziego może ustawić mecz, zmienić otoczkę, spowodować, że bardzo trudno się jest podnieść, odrobić straty.

W najbliższej edycji Ligi Mistrzów przeciwnikami Realu Madryt w grupie D będą Olympique Lyon, Ajax Amsterdam oraz Dinamo Zagrzeb. Jak pan ocenia to losowanie?

- Real co roku nie ma problemów w meczach grupowych i myślę, że tym razem będzie podobnie. Mourinho buduje zespół na fazę pucharową. Wierzę, że w przyszłym roku Real dojdzie do finału i go wygra. Wznieść po raz dziesiąty Puchar Europy, to byłby dla Realu coś wspaniałego.

Z kim z Realu ma pan obecnie najlepszy kontakt?

- Przez lata grałem za granicą, więc utrzymuję znajomości nie tylko z piłkarzami Realu, ale także Feyenoordu czy Liverpoolu. Niedawno się widziałem z Cristiano Ronaldo, do Kaki kilka dni temu wysłałem MMS.

Pana pasją są samochody, od których rozpoczęliśmy rozmowę. Ma pan jednak też słabość do golfa. W Hiszpanii jest znacznie więcej pól golfowych niż u nas. Gdzie pan gra w golfa po powrocie do Polski?

- Gram w Krakowie, bądź w Warszawie. Byłem raz na polu golfowym w Szczecinie. Dostępność do pól golfowych w Polsce jest jednak trochę ograniczona. Przeważnie są one usytuowane za miastem. Godzina jazdy na pole golfowe, to jest trochę uciążliwe. Jednak pola golfowe są tak piękne, że warto się poświęcić, aby mieć kontakt z naturą.

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Powiązane artykuły

Dodaj swój komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz

Komentarze dodawać mogą tylko użytkownicy zalogowani. Jeśli nie masz jeszcze konta zarejestruj się. Zajmie to pół minuty.


Dowiedz się jak umieszczać linki do tagów, pogrubiać tekst, itp.

Ostatnie komentarze

Sortuj:
gumi

Ma racje w ostatnich latach sędziowie gwiżdżą na korzyść barcy :( np. LM Polfinal real barca rok wczesniej z interem sedzia nie uznal prawidlowo zdobytej bramki i wyrzucił za nic zawodnika interu

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
Kuba T.

Jurek po prostu broni trenera pod którego nadzorem spędził ostatnie lata. To naturalne a wy już się podniecacie tradycyjnie. Liverpool : Milan powinniście pamiętać ten mecz i zamknąć ryje. Co do gry to myślę, że jurek mógłby śmiało występować w jakimś klubie ekstraklasy.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
ramzes

Gdyby kilka lat temu prezesem barcy nie został Laporta to barca dalej by grała jak za czasów Gasparda (ledwo co wywalczyli awans do pucharu UEFA)Era Galacticos pokaże jeszcze lwi pazur.!! Barca bez messiego ledwo rwmisuje 0-0 taka prawda.!!

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
do obserwator

Ogarnij się Barcelona jest o klase lepsza co potwierdzają przez ostatnie 7 lat 5 tytulów mistrzowskich oraz 3 razy wygrana liga mistrzów przy jednym awansie realu do finału.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
Real team

wiele meczy było ze barca wygrała zasłużenie ale te ostatnie mecze pokazuję jacy sędziowie wchodzą do światowego futbolu jurek ma racje sędziowie pomagają drużyną na szczycie w Polsce legi w Hyszpani Barcelonie ale takie życie

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
zef

Dudek obłudek.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
gonga

Lubię i szanuję Jurka, ale ta wypowiedź to najlepszy przykład stronniczej, nieobiektywnej oceny sytuacji. Nie jestem fanem Barcy, ale odkąd w Realu jest ten pajac Mourinho to jestem jednym z tych, którzy nie lubią tego klubu i cieszę się za każdym razem, jak Real przegrywa (nie tylko z Barcą). Stałe zwalanie winy na sędziów jest po prostu żałosne - to tylko świadczy o słabości i bezradności piłkarzy Realu wobec Barcy. Ta śpiewka Mourinho na prawdę już się przejadła: jak przegrywają to mówi, że Barca miała za sobą sędziego, bo występuje z logo UNICEF na koszulkach, a jak wygrywają to mówi, że opatrzność czuwała nad Realem i sędziemu nie udało się ich tym razem oszukać. Kiedy wreszcie władze Realu pójdą po rozum do głowy i zwolnią tego błazna?

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
FGW

Nie lubią dla tego że Real ciągle prowokuje, nie gra fair play, gdy przegrywają robią zadyme na boisku. Wystarczy spojrzeć na ostatni mecz.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
kokojambo

real nic nie zdobedzie i nic nie wygra dopuki się nie nauczy że zespól sie buduje a nie kupuje!nie pomoze nawet malutki człowieczek murinho który osmiesza ten klub swym zachowaniem i przysparza mu wrogów,tak to juz jest jak sie fauluje nonstop to i są kartki...

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
Gała

dokladnie obserwator i Franciszek Dyzma
Sprawa potoczyła by sie inaczej gdyby nie czerwien dla Pepe , no ale aktorzyny typu Dani Alves czy Pedro lub Sergio Busquets albo marscherano to oni hańbią ten klub , wygrac z Realem przez oslabienie ... taktyka barcelony 4-3-3-3 taka prawda..

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
obserwator

kalin - chyba ty nie potrafisz trzeźwo patrzyć. Przypomnę tylko, że w ostatnich 6 meczach walka była na równi. W niektórych meczach nawet Real przeważał zdecydowanie. Dystans się zmniejsza z miesiąca na miesiąc. Oglądałem dwumecz w LM i Real nie był wcale drużyną słabszą. Mało tego do momentu fatalnej pomyłki arbitra i wyrzucenia Pepe było 0:0 i nic nie zapowiadało, ze Real miałby ten mecz przegrać. Wcześniej mecz o Puchar Króla wygrany przez Real. Później dwumecz o Superpuchar Hiszpanii i wynik 5:4 dla Barcelony po zaciętym dwumeczu (pierwszy mecz zdecydowanie piłkarsko na korzyść Realu). Prawda jest taka, że to są teraz dwie najlepsze drużyny w Europie a dystans, który dzieli jednych i drugich jest już bardzo niewielki. A niedługo nie będzie go wcale. Wspomnisz te słowa za pół roku.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
Franciszek Dyzma

Polać mu. Sędziowie to 12. zawodnik Barcelony

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
kalin

Aż mi się nie chce wierzyć, że piłkarze Realu są tak ślepo zapatrzeni w Mourinho. Przegrywają przez sędziów? Barcelonie nie gwiżdże się karnych? To jak frazesy dzieci z podwórka, w które real wierzy. Mourinho tworzy tam jakąś psychozę, przez którą nie mogą trzeźwo spojrzeć na otaczającą ich rzeczywistość.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
kokojambo

Co ty opowiadasz za pierdoły Jurek?Zawsze murinho namawia zawodników by byli agresywni,wywierali presję,faulowali gdyż pilkarsko od kilku lat sa słabsi od Barcelony i nawet wielki bufon mo nie moze tego zmienić i to go zabija co bylo widać po ostatnim zachowaniu w czasie derbów.Zresztą Jureczku jestes znany z opowiadania bajek chcialeś odejśc z Liverpolu by grać a niby nie chcieli cie puścić a gdy odeszles to poszłeś grać do Madrytu na lawce rezerwowych aż do końca kontraktu a teraz zawiesiłes kariere co oznacza jej koniec i ty chcialeś grac ?he he

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0