Więcej smutku niż radości - komentarze po meczu Polska - Niemcy
autor: Polska Agencja Prasowa | 2011-09-07, 08:15 | źródło: PAP |
Polacy zremisowali we wtorek z Niemcami. Nasi zachodni sąsiedzi wyrównującą bramkę zdobyli w ostatniej akcji spotkania. Co po meczu mieli do powiedzenia trenerzy i zawodnicy obu ekip?
Franciszek Smuda (trener reprezentacji Polski): Po meczu w naszej szatni więcej było smutku niż radości, ale po chwili naszła nas wszystkich refleksja, że zremisowaliśmy przecież z trzecią drużyną świata. Ten remis to jednak porażka, straciliśmy przecież bramkę w ostatniej sekundzie, a to zawsze boli. Kiedy zmieniałem Pawłowskiego sędzia oznajmił, że zostało 16 sekund, które zmieniło się później w 1,5 minuty. Obraniak nie wystąpił, bo działacze niemieccy skonsultowali się ze swoimi prawnikami i powiedzieli arbitrowi, że po czerwonej kartce otrzymanej w spotkaniu z Meksykiem, Ludovic nie może grać. Też mamy swoich prawników, ale nie chcieliśmy się o to kłócić i dlatego tuż przed pierwszym gwizdkiem zmieniliśmy go. Pozytywnie oceniam debiut Perquisa. Na początku, podobnie jak wszyscy, grał trochę nerwowo, ale później spisywał się lepiej. Widać, że ten chłopak wie, o co chodzi w futbolu. Do Polski Damien przyjechał z kontuzją i na zgrupowaniu tylko lekko ją podleczył; pomimo tego, że nie był do końca zdrowy, bardzo chciał zadebiutować w potyczce z Niemcami. Znakomitych sytuacji nie wykorzystał Peszko. Sławek potrafi sam mecz wygrać, ale również sporo zepsuć. Na szczęście nie popełnia już głupich fauli i jeśli będzie regularnie grał w Koeln, jeszcze się rozwinie. Uważam też, że karnego dla Niemców nie powinno być, bo Głowacki nie faulował rywala. Chciałbym też podkreślić fantastyczny stadion, jeden z najpiękniejszych w Europie oraz świetny doping kibiców. To dobry prognostyk przed Euro 2012.
Joachim Loew (trener reprezentacji Niemiec): Jestem zadowolony, że udało nam się w ostatnich sekundach doprowadzić do remisu. Przecież nie w każdym meczu będzie nam wszystko wychodziło jak w ostatnim eliminacyjnym spotkaniu z Austrią. Czasami dobrze jest trafić na rywala, który zmusi nas do większego wysiłku, dzięki temu możemy określić, jakie mamy braki i jakie elementy wymagają poprawy w kolejnych meczach. To był z pewnością dobry test. Na pewno zaprezentowaliśmy koncentrację i determinację na odpowiednim poziomie, bo doprowadziliśmy do wyrównania tuż przed końcem spotkania. Przed tym meczem zapowiadałem zmiany w składzie. W porównaniu do ostatniej konfrontacji z Austrią nie zagrało siedmiu zawodników i dlatego w naszej grze zabrakło automatyzmu, pewności, skuteczności oraz konsekwencji. Nie wszyscy też zaprezentowali poziom, jakiego od nich oczekiwałem. Na pewno nie jestem jednak rozczarowany wynikiem tego spotkania. Widać było, że Polacy, także przez znakomicie dopingujących kibiców, byli świetnie zmotywowani i grali niezwykle agresywnie. Wydaje mi się, że remis jest dobrym wynikiem dla obu zespołów. Chciałbym też podziękować za dwa dni spędzone w Gdańsku. Na każdym kroku byliśmy niezwykle gościnnie poodejmowani.
Ludovic Obraniak (pomocnik reprezentacji Polski): "Dziękuję" Niemcom, że nie zagrałem. O wszystkim dowiedziałem się dosłownie dziesięć minut przed rozpoczęciem spotkania. Miałem wystąpić na stadionie w Gdańsku, ale Niemcy zgłosili protest. Według nich nie powinienem grać, ponieważ w poprzednim towarzyskim meczu, z Meksykiem, dostałem czerwoną kartkę za faul bez piłki. Zagrozili, że zgłoszą sprawę do światowej federacji. Jeśli chodzi o moich kolegów z reprezentacji, to spisali się naprawdę dobrze. Nie ustępowali słynniejszej drużynie, zasłużyli na pochwały.
Damien Perquis (obrońca reprezentacji Polski): Wspaniale było tutaj zadebiutować, na pięknym stadionie i przy świetnej atmosferze stworzonej przez kibiców. Mieliśmy kilka znakomitych sytuacji, dobrze wyprowadzaliśmy kontrataki. Oczywiście Niemcy pokazali, że są bardzo silną drużyną. Słowa podziękowania należą się naszemu bramkarzowi, który bronił w niewiarygodnych sytuacjach. Ten dobry wynik to w dużej mierze jego zasługa.
Wojciech Szczęsny (bramkarz reprezentacji Polski): Po meczu siedzieliśmy załamani tak, jakbyśmy przegrali. Co z tego, że byliśmy blisko sukcesu. Minie kilka tygodni i wszyscy o tym zapomną. Do historii przejdzie wynik remisowy. Czy chcę zrewanżować się reprezentacji Niemiec? Oczywiście - w finale mistrzostw Europy.
Lukas Podolski (napastnik reprezentacji Niemiec): My zawsze walczymy do końca. W pierwszej połowie mieliśmy wiele sytuacji. Już wtedy mogliśmy zapewnić sobie zwycięstwo, ale w sumie uważam wynik 2:2 za satysfakcjonujący dla nas. Polscy piłkarze grali umiejętnie z kontrataku, świetnie spisał się również Wojciech Szczęsny. Mój kolega klubowy z FC Koeln Sławomir Peszko miał trzy dogodne okazje. Gdyby je wykorzystał, byłby "mistrzem Polski". My na razie jeszcze nie rozmawialiśmy z trenerem Loewem. Na pewno po powrocie do hotelu będziemy omawiać to spotkanie.
Miroslav Klose (napastnik reprezentacji Niemiec): Po zwycięstwie nad Austrią, którym zapewniliśmy sobie awans do Euro-2012, próbowaliśmy utrzymać wysoki poziom koncentracji, ale dzisiaj okazało się, że nie do końca do się udało. To jasne, ze stać nas na lepszą grę.
Thomas Mueller (pomocnik reprezentacji Niemiec): W pierwszej połowie zawiedliśmy w ataku, a w drugiej błędy przytrafiły się w defensywie. W sumie 2:2 trzeba uznać za sprawiedliwy wynik.


