Smutny powrót Cracovii i jeszcze smutniejszy wyjazd na zgrupowanie do Słowenii

autor: Maciej Krzyśków | 2008-07-01, 19:28 | źródło: Gazeta Krakowska / Gazeta Wyborcza / Przegląd Sportowy |

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

- Liczyliśmy, że odrobimy straty w Soligorsku, ale boisko to zweryfikowało - powiedział strzelec jedynej bramki dla Cracovii w dwumeczu z Szachtiorem Paweł Nowak. W podobnym tonie mówił bramkarz Pasów Marcin Cabaj: - Każdy chce wygrywać, zdobywać złote medale, ale, jak się okazało, nie wszyscy mogą. Tylko trener Stefan Majewski nie starał się szukać tanich usprawiedliwień.

- Kompromitacja. Aż nie chcę odpalać komputera, żeby sprawdzić, co kibice piszą na nasz temat w internecie - wyznał na łamach Gazety Krakowskiej Polczak i dodal: - Mecze w rozgrywkach Intertoto nauczyły nas jednego: jeżeli jesteś nieprzygotowany, to lepiej nie graj, nawet z zespołami z II ligi.

Zbyt krótkie przygotowanie do sezonu oraz przewaga rywala biorąca się właśnie z faktu ligowego rytmu (na Białorusi trwa sezon piłkarski - przyp. red.) - tak zawodnicy Cracovi tłumaczyli porażkę 1:5 w dwumeczu z Szachtiorem Soligorsk.

- Mamy problem z przygotowaniem psychicznym, nie fizycznym. Nie było widać różnicy między drużyną w środku sezonu a Cracovią po 10 dniach treningu. Mecz przegraliśmy w głowach - powiedział dla Gazety Wyborczej Stefan Majewski.

Cracovia po raz kolejny kończyła mecz w 10-tkę. Tym razem boisko musiał opuścić Cabaj, który wdał się najpierw w bezsensowną dyskusję z arbitrem na temat ustawienia piłki przy rzucie karnym dla Szachtiora. Druga żółta, i w konsekwencji czerwona, kartka to kara za wykopanie piłki w trybuny po utracie trzeciego gola. - Jeśli łapią kartki za niepotrzebne dyskusje z sędzią, to oznacza, że nie są profesjonalistami. I trzeba to im powiedzieć prosto w oczy. Sędzia może nie był idealny, ale nie popełniał poważnych błędów. Nasi piłkarze nie mogą zachowywać się jak dzieci, które obrażają się, gdy ktoś zabierze im zabawkę. To niepoważne - przyznał na łamach Przeglądu Sportowego rozżalony Majewski.

Cracovia wróciła z Soligorska w poniedziałek. Na lotnisku w Balicach podopieczni Majewskiego spotkali rywali zza miedzy - Wisłę, która udawała się na zgrupowanie do austriackiego Bad Waltersdorf. To nie koniec upokorzeń Pasów. Po niedzielnym spotkaniu trener Majewski zrezygnował ze wspólnego oglądania finału Euro 2008.

Prosto z lotniska drużyna Cracovii pojechała autokarem na zgrupowanie do słoweńskiej Murskiej Soboty.

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Powiązane artykuły

Dodaj swój komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz

Komentarze dodawać mogą tylko użytkownicy zalogowani. Jeśli nie masz jeszcze konta zarejestruj się. Zajmie to pół minuty.


Dowiedz się jak umieszczać linki do tagów, pogrubiać tekst, itp.