Bez Jelenia ani rusz, czyli kryzys AJ Auxerre

autor: Kamil Kołsut | 2010-09-24, 14:06 | źródło: inf. własna / France Football |

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Cztery remisy i dwie porażki - to dorobek AJ Auxerre po sześciu kolejkach Ligue 1. Najbardziej polski z francuskich klubów, mimo awansu do Ligi Mistrzów, znajduje się w wyraźnym kryzysie. Duży w tym udział Ireneusza Jelenia, od którego postawy ofensywa Burgundczyków jest wręcz uzależniona.

Już przedsezonowe sparingi AJA nie napawały optymizmem. Podopieczni Jeana Fernandeza nie potrafili pokonać Saarbrucken i Troyes, ulegli Creteil-Lusitanos. Ligę rozpoczęli od trzech remisów, które zwieńczył... epicki triumf w Petersburgu i awans do wyśnionej Ligi Mistrzów. Do dziś wygrana w mieście Dostojewskiego pozostaje jedynym tej jesieni zwycięstwem Auxerre. O ile w defensywie zawodnicy z Stade de l'Abbe Deschamps - wzorem poprzedniego sezonu - spisują się całkiem przyzwoicie, to już przednią formacje Burgundczyków chwalić nie sposób.

Dołek ofensywny

Atak Auxerre uzależniony jest od dyspozycji Ireneusza Jelenia. - To żadna nowość - przyznaje Fernandez. Już w poprzednim sezonie dziennikarze France Football żartowali, że gra Burgundczyków opiera się na banalnym schemacie: obrońcy przechwytują piłkę, zagrywają ją do Benoita Pedrettiego, a ten długim podaniem szuka polskiego napastnika. - Latem Irek przeszedł trudną operację, był ponadto rozkojarzony perspektywą transferu do Olympique Marsylia - tłumaczy swojego pupila doświadczony szkoleniowiec. - Powoli się jednak odbudowuje i gra coraz lepiej.

Polak strzelił w tym sezonie dla Auxerre dwie bramki, jest chimeryczny i nieskuteczny. Jego średnia not w L'Eqipue wynosi 4,0, nieco wyżej (4,5) ocenia go FF. Przyczyn słabszej formy Jelenia dopatrywać należy się jednak nie tylko w letnich problemach (kontuzja, niedoszły transfer), ale też - a może przede wszystkim - w braku godnego partnera w ataku. Latem klub opuścił bowiem Daniel Niculae, z którym polski napastnik rozumiał się praktycznie bez słów. Teraz chemii pomiędzy atakującymi szukać próżno, sprowadzony za 3 miliony euro z Le Mans Anthony le Tallec spisuje się słabiutko.

Ciężar dwóch frontów

- Tak naprawdę w naszej grze, w porównaniu do poprzedniego sezonu, nie zmieniło się zbyt wiele - pisze polski napastnik na swojej stronie internetowej. - Po prostu brakuje szczęścia, które było przy nas wiosną - tłumaczy. Jeleniowi wtóruje Fernandez. - Biorąc pod uwagę poziom gry, powinniśmy mieć na koncie kilka oczek więcej - przyznaje doświadczony szkoleniowiec. Podstaw kiepskiej postawy upatruje ponadto w konieczności rywalizacji na dwóch frontach. - Gramy co trzy dni, jesteśmy zmęczeni, brakuje nam fizycznej świeżości - tłumaczy.

Ze szkoleniowcem nie do końca zgadza się Cedric Hengbart. - Nie wydaje mi się, aby intensywność rozgrywania spotkań była największym problemem - zwierza się w rozmowie z FF. - Naszym kłopotem nie jest zmęczenie, lecz nastawienie psychiczne. Na mecze ligowe nie potrafimy zmobilizować się tak mocno, jak na spotkania w Lidze Mistrzów - przyznaje. Gradację poszczególnych rozgrywek widać też w poczynaniach Fernandeza, który w konfrontacji z Caen - poprzedzającej europejski bój z Milanem - posadził na ławce rezerwowych Jelenia i Valtera Birsę.

Złe miłego początki?

Warto zaznaczyć, że w meczach z SCM i Lille Burgundczycy tracili gole już w doliczonym czasie gry - przynajmniej trzy oczka były więc na wyciągnięcie ręki. Fakt ten przysparza kolejnych argumentów zarówno zwolennikom teorii zmęczenia fizycznego, jak i tym, którzy wskazuję na błędne podejście mentalne i brak koncentracji w meczach Ligue 1. W Auxerre wszyscy pamiętają jednak, że przed rokiem AJA sezon rozpoczęło równie kiepsko (ledwie punkt w czterech meczach), by później finiszować na trzeciej pozycji.

Nie zapominajmy też, że Burgundczycy nie są jedynymi, którzy zaliczyli tej jesieni falstart. Pozycje w dolnej części ligowej tabeli okupują także Olympique Lyon i Girondins Bordeaux, rozgrywkom przewodzą zaś Saint-Etienne, Toulouse i Stade Rennais. - Liczba punktów, jakie udało nam się zgromadzić, jest niepokojąca - nie kryje Fernandez. - Szczerze mówiąc, w ogóle się tym jednak nie martwię. Dysponuję bowiem grupą naprawdę klasowych graczy, a rozgrywki ligowe trwają bardzo długo. Jestem przekonany, że wkrótce znów zaczniemy zdobywać punkty.

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Powiązane artykuły

Dodaj swój komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz

Komentarze dodawać mogą tylko użytkownicy zalogowani. Jeśli nie masz jeszcze konta zarejestruj się. Zajmie to pół minuty.


Dowiedz się jak umieszczać linki do tagów, pogrubiać tekst, itp.

Ostatnie komentarze

Sortuj:
j.j.

wzmocnień nie było, wąska kadra, czego tu oczekiwać?

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
mario

wątpię, że auxerre odbije się tak jak przed rokiem...

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0