Pobijemy rekordzik - komentarze po meczu Motor Lublin - Pelikan Łowicz

autor: Paweł Patyra | 2010-08-28, 20:20 | źródło: inf. własna |

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Łowicka drużyna pierwszy raz w historii pokonała Motor i przedłużyła passę bez straty bramki do 408 minut! Z kolei gospodarze znów stracili gola po stałym fragmencie gry - to ich największa bolączka w obecnym sezonie. Kapitan lubelskiej jedenastki na naszych łamach odniósł się do zachowania kibiców, którzy ubliżali bramkarzowi Kamilowi Styżejowi. On sam nie chciał rozmawiać z mediami.

Robert Wilk (trener Pelikana): Obserwowaliśmy Motor w dwóch spotkaniach. Wiedzieliśmy, że gra ciekawą piłkę. Przyjechaliśmy jednak tutaj walczyć o punkty. Cieszę, że mamy w składzie takiego zawodnika, jak Krzysiek Brodecki, który jako stoper zdobywa trzy bramki. Całej drużynie należą się wielkie słowa uznania za determinację i walkę. Myślę, że w przyszłych meczach będzie podobnie.

Bohdan Bławacki (trener Motoru): Wydaje mi się, że remis byłby bardziej sprawiedliwym wynikiem. Problem zawodników leży w ich psychice. Mielniczuk czy Wójcik w pierwszej połowie bali się piłki, więc ciężko mówić o kombinacyjnej grze. Już pięć bramek straciliśmy po stałych fragmentach gry. Mamy kłopot z środkowym obrońcą i napastnikiem. Pod koniec meczu już nawet obrońca Dykij miał stuprocentową sytuację i powinno być 1:1. Motor to nowy zespół, natomiast Pelikan jest zgrany. My mamy nad czym pracować. W tym tygodniu zgłosimy czterech zawodników, co wzmocni konkurencję.

Krzysztof Brodecki (obrońca, strzelec bramki dla Pelikana): Trzy punkty zdobyte na wyjeździe cieszą tym bardziej, że strzeliłem bramkę na trudnym terenie - bądź co bądź - zespołu, który spadł z wyższej klasy. Parę razy zagotowało się pod naszą bramką, jednak wyszliśmy z tych opresji obronną ręką. Będziemy ciągnąć naszą passę jak najdłużej. Mam nadzieję, że pobijemy jakiś rekordzik.

Witold Sabela (bramkarz Pelikana): Jesteśmy bardzo cierpliwi. Kiedy mamy więcej sytuacji, to zazwyczaj ich nie wykorzystujemy. A tak mieliśmy jedną i wyszło, jak wyszło. Chłopaki dobrze ustawiają się w defensywie i przez te 408 minut ja miałem zaledwie kilka strzałów, więc to jest bardziej zasługa kolegów, niż moja.

Marcin Popławski (pomocnik, kapitan Motoru): Myślę, że mecz był toczony pod nasze dyktando. Jeszcze nie jesteśmy pewni w defensywie, ale jak możemy być skoro obrona gra ze sobą miesiąc? Na to potrzeba czasu. 90 procent drużyny dopiero zobaczyło, co to jest gra przy takiej fajnej publiczności. Zadecydował jeden błąd w defensywie, także w poprzednich meczach traciliśmy bramki po wrzutkach ze stałych fragmentów. Mimo wszystko chciałbym podziękować kibicom. Mam nadzieję, że odnośnie konfliktu z Kamilem Styżejem wszystko sobie wyjaśnimy. Jeszcze wszystko nie funkcjonuje jak powinno, ale zacznie.

Grzegorz Wojdyga (obrońca Motoru): Były momenty naszej dobrej gry, jednak "dostaliśmy" bramkę ze stałego fragmentu. Uczulaliśmy się, żeby uważać, bo może być groźnie, a jednak tak padł gol. Ocknęliśmy się dopiero po stracie bramki, próbowaliśmy coś zrobić, ale z taką grą nie możemy szukać trzech punktów. Jak nie idzie, to nie idzie. Trzeba trenować i poprawiać te mankamenty. Musimy przeprosić kibiców, że kolejny raz świetnie dopingują, a muszą oglądać naszą porażkę.

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Powiązane artykuły

Dodaj swój komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz

Komentarze dodawać mogą tylko użytkownicy zalogowani. Jeśli nie masz jeszcze konta zarejestruj się. Zajmie to pół minuty.


Dowiedz się jak umieszczać linki do tagów, pogrubiać tekst, itp.

Ostatnie komentarze

Sortuj:
Pelikan

macie problem

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
Grzebcio

Styżej paradował na treningach w koszulce avii to dostał od kibiców burę. W następnym meczu będzie miał odbój.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0