Od Tokio do Pekinu - olimpijskie finały w siatkówkę mężczyzn 1964-2008

autor: Ag Sta | 2008-08-23, 18:56 | źródło: inf. własna |

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Brazylijczycy, podobnie jak cztery lata temu w Atenach, również w Pekinie staną przed szansą wywalczenia olimpijskiego złota. Wówczas w finale turnieju olimpijskiego rywalem Canarinhos byli Włosi, pokonani przez zespół z Ameryki Południowej 3:1. W wielkim finale turnieju w Sydney w 2000 r. spotkały się natomiast drużyny Jugosławii i Rosji.

Rosjanie i Japończycy na podium trzech kolejnych IO

Siatkówka mężczyzn, podobnie jak siatkówka kobiet, zadebiutowała na igrzyskach olimpijskich w 1964 r. Analogicznie jak u drużyn żeńskich, również pierwsze turnieje olimpijskie mężczyzn były zdominowane przez dwa zespoły - ZSRR oraz Japonię. Reprezetnacja Związku Radzieckiego sięgnęła po złoto zarówno w roku 1964 w Tokio i w 1968 r. w Meksyku. W 1972 r. w Monachium drużyna ZSRR była trzecia, na pierwszym miejscu podium stanęli natomiast Japończycy, którzy we wcześniejszych IO plasowali się na pozycjach odpowiednio trzeciej i drugiej, a w finale w Monachium pokonali zespół ówczesnego NRD.

Jedyny olimpijski medal Polaków
W 1976 r. odbyły się pamiętne dla wszystkich Polaków Igrzyska Olimpijskie w Montrealu, gdzie biało-czerwoni pod wodzą Huberta Wagnera w finale turnieju pokonali 3:2 reprezentację ZSRR. Polacy przegrali wówczas pierwszą partię, by zwyciężyć w secie drugim i ponownie oddać inicjatywę rywalom w trzeciej odsłonie spotkania. W czwartym secie pojedynku ZSRR miało już nawet w górze dwie piłki meczowe, ale Polacy zdołali wyjść z opresji obronną ręką, doprowadzając do tie-breaka. W piątej partii cztery pierwsze punkty zdobyli Rosjanie, biało-czerwoni zdołali jednak wyrównać stan meczu. Od kolejnego remisu 7:7 punkty zdobywali już jednak tylko biało-czerwoni, którzy wygrali spotkanie 3:2 osiągając tym samym największy sukces polskiej męskiej siatkówki w historii. Brązowy medal IO w Montrealu wywalczyła Kuba.

Lata 80. pod znakiem bojkotu

W latach 80. turnieje olimpijskie silnie przesiąknięte były sytuacją na światowej scenie politycznej. W 1980 r. turniej odbywał się w Moskwie i został zbojkotowany przez państwa Europy Zachodniej oraz USA. W finale tamtej imprezy siatkarze ZSRR pokonali Bułgarię, na trzeciej lokacie uplasowali się natomiast Rumunii. Cztery lata później analogiczna sytuacja miała miejsce podczas IO w Los Angeles, wówczas impreza spotkała się z bojkotem państw bloku komunistycznego (ZSRR, NRD, Kuba). Pod nieobecność Związku Radzieckiego po złoty medal sięgnęli gospodarze, w finale imprezy pokonując Brazylijczyków, skład wielkiego finały był więc identyczny, jak w niedzielę w Pekinie. Pierwszy medal IO w siatkówce wywalczyli również Włosi, którzy w Los Angeles byli 3.

Amerykanie nadal mocni

W 1988 r. w Seulu Amerykanie ponownie sięgnęli po olimpijskie złoto, pokonując w finale imprezy ZSRR, który po ośmiu latach przerwy ponownie wystąpił na IO. Trzecie miejsce wywalczyli wówczas Argentyńczycy, co jest jak na razie najlepszym występem w turnieju olimpijskim w historii tej reprezentacji. Cztery lata później w Barcelonie siatkarzom USA nie udało się powtórzyć sukcesu z Seulu. Nie wystąpili oni nawet w finale imprezy, w którym to zmierzyły się drużyny Brazylii i Holandii, a zwycięzcą okazała się ta pierwsza z reprezentacji. Amerykanie zdobyli natomiast w Barcelonie brązowy medal. W 1996 r. Holendrzy powetowali sobie niepowodzenie sprzed czterech lat, stając na najwyższym stopniu olimpijskiego podium, w finale pokonując drużynę Włoch. Trzecie miejsce wywalczyła drużyna Jugosławii, która w spotkaniu o brąz pokonała zespół Rosji.

Jugosławia najlepsza w Sydney

Brązowi medaliści IO w Atlancie z 1996 r., Jugosłowianie, o wiele lepiej spisali się cztery lata później w Sydney, sięgając po olimpijskie złoto. Jugosławia pojechała wtedy na IO po zwycięstwie nad Polską w dramatycznym spotkaniu rozgrywanym w katowickim Spodku (biało-czerwoni prowadzili już 23:17, a pomimo tego przegrali seta i spotkanie, co z pewnością śniło się po nocach wielu polskim kibicom). W finale turnieju w Sydney Jugosławia w trzech setach pokonała Rosję. Brąz zdobyli wtedy Włosi.

Wielka Brazylia króluje w Atenach
Brazylijczycy zdominowali światową siatkówkę początku XXI w., wygrywając wszystkie imprezy najwyższej rangi (Liga Światowa, mistrzostwa świata), w tym także Igrzyska Olimpijskie w Atenach, powtarzając tym samym sukces z 1992 r. z Brazylii. W finale imprezy prowadzeni już wtedy przez Bernardo Rezende Canarinhos pokonali 3:1 Włochów. Na boisku występowało wówczas wielu siatkarzy, których i w tym roku mogliśmy oglądać w Pekinie. W zespole Azzurrich byli to m.in. Mastrangelo, Vermiglio, Fei czy Cisolla, a drużynie brazylijskiej grali Giba, Dante Amaral czy też Andre Nascimento. Pierwszą partię ateńskiego finału gładko, bo do 15, wygrali Brazylijczycy, jednak w drugim secie obudzili się Włosi, którzy po zaciętej końcówce zdołali rozstrzygnąć tą odsłonę spotkania na swoją korzyść. Kolejne dwie partie przebiegały już jednak pod dyktando Canarinhos. W trzeciej partii zespół z Ameryki Południowej prowadził od pierwszej do ostatniej piłki, partia czwarta była nieco bardziej wyrównana, jednak od stanu 17:17 częściej punktowali Brazylijczycy, którzy wygrali spotkanie 3:1, a tym, który poprowadził ich do zwycięstwa był zdobywca 20-puntków - Giba.

Rosjanie z brązem

W spotkaniu o trzecie miejsce turnieju w Atenach spotkały się drużyny Rosji i Stanów Zjednoczonych, „mały finał” miał więc taką samą obsadę, jak półfinał tegorocznych Igrzysk Olimpijskich. W Pekinie lepsi okazali się Amerykanie, wygrywając 3:2, jednak wtedy w Atenach górą byli Rosjanie, którzy pokonali siatkarzy USA stosunkowo łatwo 3:0. Najbardziej zacięta w tym spotkaniu była druga partia, w której Amerykanie, po porażce do 22 w pierwszym secie, stanęli przed szansą zwycięstwa, a tym samym odwrócenia losów spotkania. Przy stanie 25:25 Kosariew popisał się jednak udanym blokiem, a żółta karta dla Lloy’a Ball’a dała Rosjanom zwycięski punkt w tym secie. Przybici Amerykanie nie byli już w stanie podnieść się w partii trzeciej, którą przegrali do 16.

Brazylia czy Stany Zjednoczone?

W finale IO w Pekinie ponownie znaleźli się Brazylijczycy, którzy tym samym zamknęli usta wszystkim tym, którzy po nieudanym występie w Final Six LŚ, nie wróżyli im sukcesu w Pekinie. Zarówno Canarinhos, jak i Amerykanie dobrze znają smak olimpijskiego zwycięstwa, Brazylia zdobywała złoto w 1992 r. i 2004 r., Amerykanie na najwyższym stopniu podium stanęli w 1984 r. Faworyta finału wskazać jest niezwykle ciężko, podobnie jak tego, kto ma większe szanse w meczu o 3. lokatę. Włosi na IO grają bez presji, a wobec słabych występów w ostatnich miesiącach czy nawet latach oraz plagi kontuzji podczas igrzysk, awans do półfinałów uznali za duży sukces, wiadomo jednak, że apetyt rośnie w miarę jedzenia. Rosjanie, którzy mierzyli w złoto, są z kolei bardzo zawiedzeni półfinałowym niepowodzeniem i z pewnością będą chcieli „na pocieszenie” wywalczyć brązowy medal IO.

Olimpijskie finały 1964-2008:

1964 r., Tokio
ZSRR- Czechosłowacja

1968 r., Meksyk
ZSRR - Japonia

1972 r., Monachium
Japonia - Niemcy (NRD)

1976 r., Montreal
Polska - ZSRR

1980 r., Moskwa
ZSRR - Bułgaria

1984 r., Los Angeles
USA - Brazylia

1988 r., Seul
USA - Rosja

1992 r., Barcelona
Brazylia - Holandia

1996 r., Atlanta
Holandia - Włochy

2000 r., Sydney
Jugosławia - Rosja

2004 r., Ateny
Brazylia - Włochy

2008 r., Pekin
Brazylia - USA

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Powiązane artykuły

Dodaj swój komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz

Komentarze dodawać mogą tylko użytkownicy zalogowani. Jeśli nie masz jeszcze konta zarejestruj się. Zajmie to pół minuty.


Dowiedz się jak umieszczać linki do tagów, pogrubiać tekst, itp.