Vancouver: wcisnął guzik i woda się rozlała

autor: Polska Agencja Prasowa | 2010-02-17, 09:55 | źródło: PAP |

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Jeden z fotoreporterów akredytowanych na igrzyska olimpijskie w Vancouver zakłócił na krótko przebieg rywalizacji saneczkarek. W czasie decydującego ślizgu nacisnął na guzik odpowiadający za polewanie toru wodą.

Do zdarzenia doszło tuż przed przejazdem Natalie Geisenberger. Niemka już szykowała się do startu w czwartym (ostatnim) przejeździe, gdy nagle zapaliło się czerwone światło. Jak się okazało, jeden z fotoreporterów w trakcie robienia zdjęć uklęknął na "zakazanym" przycisku.

- W wyniku tego incydentu uruchomiony został hydrant, który polewa lodową rynnę wodą. Musieliśmy wstrzymać na chwilę start w trosce o bezpieczeństwo zawodniczki - przyznał dyrektor zawodów, Ed Moffat.

Nieco zdezorientowana Geisenberger musiała czekać dwie minuty na swój start. Ostatecznie obroniła trzecią, medalową pozycję, choć w ostatniej próbie uzyskała siódmy czas.

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Powiązane artykuły

Dodaj swój komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz

Komentarze dodawać mogą tylko użytkownicy zalogowani. Jeśli nie masz jeszcze konta zarejestruj się. Zajmie to pół minuty.


Dowiedz się jak umieszczać linki do tagów, pogrubiać tekst, itp.

Ostatnie komentarze

Sortuj:
hutaz

Te igrzyska to jakiś żart.
zamęt na skoczni,kiepskie trasy,biatloniści za wcześnie wypuszczani na trasę,teraz to...
Operatorzy kamer do niczego,oficjalna strona też do bani.

Nie wspomnę o śmierci Gruzina
kończ waść wstydu oszczędź.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0