Jorge Lorenzo pojedzie na testy z kontuzją

autor: Paweł Krupka | 2010-03-10, 21:20 | źródło: autosport.com |

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Jorge Lorenzo z fabrycznego zespołu Yamahy zmuszony był opuścić ostatnie testy na malezyjskim torze Sepang po tym, jak odniósł kontuzję dłoni podczas upadku z motocykla crossowego. Jego sztab menadżerski do niedawna utrzymywał że Hiszpan najprawdopodobniej nie będzie gotowy aby wziąć udział w kolejnych testach. Lorenzo zdecydował jednak inaczej i uznał że szybki powrót na tor jest niezbędny jako jeden z elementów powrotu do zdrowia.

- Tak, udaję się do Kataru na testy. Podjąłem tę decyzję z wielu powodów, wliczając to, że muszę zrozumieć jak goi się moja dłoń, nie chodzi tym razem o wykręcanie jak najszybszych czasów okrążeń. Miałem wątpliwości dotyczące opuszczenia wszystkich testów i udania się prosto na wyścig. Teraz chcę wrócić na ostatnie testy. Chciałbym by wróciła chociaż część wyczucia motocykla, pewności, po prostu chcę mieć kontakt z maszyną. Nawet jeżeli będzie to tylko kilka kółek, chcę zobaczyć jak będę się czuł na siedzeniu.

Hiszpan przyznał że niestety najprawdopodobniej kontuzja wpłynie na jego formę podczas otwarcia sezonu w Katarze w połowie kwietnia, jednak jest optymistą jeżeli chodzi o pozostanie w walce o mistrzowski tytuł.

- Myślę, że nie będę zbyt dobrze przygotowany do pierwszego wyścigu. Nie będę ja, i nie będzie mój motocykl. Nie chcę się jednak zniechęcać. Wciąż trzymam się pozytywnych myśli - sezon jest długi: 18 rund grand prix to wiele wyścigów, musimy myśleć w dłuższej perspektywie czasu. Jako że to pierwszy wyścig, będę próbował trzymać się jak najdalej od problemów - to powinno być dla mnie pozytywną rzeczą.

Lorenzo powiedział także, że wchodzenie w nowy sezon z kontuzją jest dla niego nowym doświadczeniem.

- To pierwszy raz, kiedy zraniłem się podczas zimowych przygotowań, w czasie trwania testów, gdy zbliżają się mistrzostwa. To dla mnie nowa sytuacja. To kontuzja, która wymaga czasu aby się zagoić. No i cierpliwości. Niesamowitą rzeczą jest to, że czasem masz wielkie wypadki kiedy wszystko dzieje się szybko, a nic ci się nie dzieje. W tym przypadku doznałem poważnych urazów jadąc 30km/h. Podstawowym problemem jest to, że rozbiłem się na asfalcie. Byłem w zakręcie, motocykl stracił przyczepność i nagle znalazłem się za ziemi. Chciałem podeprzeć upadek dłonią i złamałem kość. To prawa dłoń, ta którą używa się manetki gazu.

-Z medycznego punktu widzenia, mogę spróbować zrobić kilka przejazdów w Doha. Ale muszę jechać wolno, i tak też będę robił. Postaram się myśleć o wszystkim poza czasami okrążeń. Tylko ja, nikt inny. Zakres ruchu palca wciąż jest ograniczony, a ramię straciło trochę masy mięśniowej. Ale to normalne, nie przejmuję się tym.

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Powiązane artykuły

Dodaj swój komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz

Komentarze dodawać mogą tylko użytkownicy zalogowani. Jeśli nie masz jeszcze konta zarejestruj się. Zajmie to pół minuty.


Dowiedz się jak umieszczać linki do tagów, pogrubiać tekst, itp.

Ostatnie komentarze

Sortuj:
gaery

za dużo jeszcze zalicza upadków żeby dać radę Rossiemu

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0