KSW 20: szybka wygrana Pudzianowskiego i obrona pasa przez Błachowicza

autor: Jakub Madej | 2012-09-16, 00:17 | źródło: inf. własna |

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Na KSW 20 czekało wiele milionów fanów MMA na całym świecie. Czy mimo wielu kontrowersji związanych z wrześniową galą, fani będą dalej uważać KSW za jedną z najlepszych organizacji MMA na świecie?

Dwudziesta Konfrontacja Sztuk Walki zapadnie fanom MMA w pamięci przede wszystkim ze względu na kontrowersyjną decyzję w sprawie nadawania eventu przez usługę PPV. Po ogłoszeniu pełnej rozpiski, dla wielu fanów jedyną zachętą do zamówienia transmisji był Jerome Le Banner, który na kilka dni przed KSW 20 został kontuzjowany. Mimo tego, włodarze KSW postawili polskim fighterom wysoką poprzeczkę, co powinno odpowiednio zachęcić do zakupu pay-per-view.

W pierwszej walce zobaczyliśmy Anzora Azhieva oraz Paula Reeda. Reprezentant naszego kraju pokazał przede wszystkim swoją waleczność i umiejętności - zarówno w parterze, jak i stójce. Reed po trzech rundach okazał się dla Anzora jedynie kolejnym szczeblem w drodze do czołówki światowych rankingów mieszanych sztuk walki. Walka na KSW 20 jedynie potwierdza, że Azhiev to prawdziwa perła w polskim MMA i już niedługo na pewno zobaczymy go w konfrontacjach z czołowymi zawodnikami na świecie.

Skład drugiej walki to zwycięzca amatorskiego pucharu KSW - Kamil Waluś oraz były piłkarz - Jacek Wiśniewski. Przed tym starciem, nie było do końca wiadomo, czego należy się spodziewać. Cała walka toczyła się w stójce i nie trwała długo, bo już pod koniec pierwszej rundy Kamil Waluś trafił Wiśniewskiego mocnym prawym sierpowym i dobił w parterze. Sędzia szybko przerwał starcie, co nie spotkało się z uznaniem publiczności oraz samego przegranego, według którego Piotr Bagiński zbyt wcześnie przerwał pojedynek.

Walka dwóch przyjaciół czyli Rafała Moksa i Borysa Mańkowskiego to starcie numer trzy sobotniej gali. Obaj zaczęli na początku mocno obijać się w stójce, gdzie po kilku wymianach pokazali świetne przygotowanie w tej płaszczyźnie. W pozostałych dwóch rundach pojedynek był toczony również w stójce, gdzie nie widać było znacznej przewagi któregoś z fighterów. Po piętnastu minutach emocjonującej i męczącej walki, to sędziowie musieli po raz drugi zadecydować o rezultacie tego starcia. Według sędziów ringowych, niejednogłośną decyzją zwyciężył Borys Mańkowski.

W czwartym pojedynku jubileuszowej gali Konfrontacji Sztuk Walki Karol Bedorf zmierzył się z Karlem Knothem. Podobnie jak w dwóch poprzednich pojedynkach, fighterzy preferowali starcie w stójce, gdzie w pierwszej rundzie nieznacznie zwyciężył Polak. Na początku drugiej odsłony, Knothe rzucił się do szaleńczego ataku, jednak po chwili Amerykanin "wystrzelał się", co wykorzystał Bedorf i mocnymi kolanami wykonał prawdziwą egzekucję na swoim rywalu. Karl przetrwał jednak atak swojego przeciwnika i zaraz obaj przenieśli starcie do parteru, gdzie również lepszym zawodnikiem okazał się Polak. Na początku ostatniej odsłony Karl znowu szybko zaatakował i zdobył pozycję zza pleców, spokojnie obijając reprezentanta Polski. Bedorf jednak po chwili szybko zdobywa korzystną pozycję i w taki sposób przetrwał do decyzji sędziów, którzy zadecydowali o jednogłośnym zwycięstwie Polaka.

W przerwie pomiędzy czwartą, a piątą walką na gali KSW 20, usłyszeliśmy nieprawdopodobną wiadomość. Paweł Nastula - złoty medalista Igrzysk Olimpijskich w Atlancie w Judo już na gali KSW 22 pojawi się w ringu największej polskiej organizacji MMA!

Z Marcinem Różalskim początkowo miał zmierzyć się Jerome Le Banner, jednak z powodu kontuzji uda, nie doszło do tego starcia. Przeciwnikiem "Różala" został Rodney Glunder, który od samego początku okazał się ciężkim wyzwaniem dla Polaka. Od pierwszej rundy Holender chciał wymęczyć polskiego zawodnika w klinczu, co zdecydowanie mu się udało. W drugiej odsłonie Różalski prawie znokautował swojego rywala, jednak zawodnik Teamu Hardcore postanowił uparcie wypełniać swoją taktykę i cały czas klinczuje z Marcinem. Pod koniec drugiej rundy walka powróciła do stójki, gdzie Glunder ponownie był na skraju nokaut, jednak "Różal" nie dobił przeciwnika. Trzecia runda to walka z kondycjami u obu fighterów. Różalski jednak okazał się być zawodnikiem dużo aktywniejszym, który mimo wielkiego zmęczenia próbował atakować swojego rywala nawet wysokimi kopnięciami. Po trzech rundach, usłyszeliśmy jednogłośną decyzję sędziów na korzyść reprezentanta Polski - Marcina Różalskiego.

Pierwsza walka wieczoru i obrona pasa mistrzowskiego przez Jana Błachowicza. Przeciwnikiem Polaka był Houston Alexander, który według wielu osób nie powinien sprawić Błachowiczowi problemów. W pierwszej rundzie można było dokładnie zauważyć znaczną przewagę Janka, który kilkakrotnie był na skraju znokautowania oraz poddania swojego przeciwnika. Pod koniec pierwszej odsłony, Błachowicz pokusił się o balachę, jednak technika ta, nie wyszła Polakowi. W drugiej rundzie Houston zaznaczył swoją obecność, zadając kilka mocnych cepów, które Janek na pewno odczuł. Obaj nie próbowali nawet schodzić do parteru, gdzie najprawdopodobniej nie czują się na siłach. Pod koniec drugiego starcia, Janek ponownie był bliski zapięcia mocnej dźwigni, tym razem trójkąta, jednak gong kończący rundę uniemożliwił Błachowiczowi dokończenie tego poddania. W trzeciej rundy mieliśmy kilka momentów, w których wydawało się, że Polak zakończy to starcie przed czasem. Alexander jest jednak zbyt doświadczonym zawodnikiem i doskonale uwalniał się z kilku mocno zapiętych dźwigni Janka. Błachowicz po raz kolejny zapiął duszenie na swoim rywalu, jednak Alexander po raz kolejny zachowuje się niesportowo, łapiąc naszego reprezentanta za rękawice. Dogrywka nie była potrzebna, po trzech rundach sędziowie jednogłośnie zadecydowali o zwycięstwie Jana Błachowicza.

Ostatni pojedynek sobotniej gali miał pokazać czy Mariusz Pudzianowski powinien w dalszym ciągu trenować mieszane sztuki walki. "Pudzian" tym razem stanął naprzeciw Christosa Piliafasa, który dla Polaka miał być prawdziwym sprawdzianem. Pudzianowski po chwilowym sprawdzaniu się z Grekiem w stójce, sprowadził walkę do parteru. W połowie pierwszej odsłony starcie wróciło do wyższej płaszczyzny, jednak po chwili Mariusz ponownie sprowadził walkę na matę, gdzie mocnymi ciosami zaczął obijać swojego przeciwnika, tym samym wygrywając pojedynek. Piliafas okazał się mimo wielkich zapowiedzi, łatwą przeprawą dla Pudzianowskiego.

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Powiązane wydarzenia

KSW 20 
15 września 2012, 20:00

Wynik i relacja


Powiązane artykuły

Dodaj swój komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz lub

Komentarze dodawać mogą tylko użytkownicy zalogowani. Jeśli nie masz jeszcze konta zarejestruj się. Zajmie to pół minuty.


Dowiedz się jak umieszczać linki do tagów, pogrubiać tekst, itp.

TEST FUNKCJONALNOŚCI:Teraz oceniać komentarze może KAŻDY - także niezalogowany Czytelnik. Wyraź swoje poparcie dla wartościowych opinii dając Przeczytaj więcej o zmianach...

Ostatnie komentarze

Sortuj:
Barth

KSW- Kup Sobie Walkę :) heheh. Jak zawsze do niczego walka Pudziana. Żal mi to oglądać. To już wolę szachy :D hehehe

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (0|0)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
leo83

Grek przyjechal, nie zrobil nic, wzial kase i odjechal. ;) Zal mi ludzi placacych za dostep do tego cyrku. Wlaczylem na necie relacje pod koniec, zeby zobaczyc Pudzianowskiego, bo liczylem, ze tym razem dostanie lomot, ale niestety rywal okazal sie kolejnym kelnerem.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (0|1)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
RogerLA

Mamed dostaje zawsze zawodników którzy mu pasują , niech sam sprawdzi się za oceanem , przecież jest 'najlepszy' wiec w czym problem ;)

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (0|0)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
greenwaver

Walka Pudziana to było zwykłe 'klepisko' zero emocji,szanuje i podziwiam Pudziana za to,że trenuję,że chcę pokazać wszystkim,ale po prostu ta walka to niewypał.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (0|0)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
luksin

jezeli ktos zaplacil za to ppv to jest mi go szkoda...gdyby to byly walki na poziomie UFC to ja jeszcze bym zrozumial ale to jest jedna wielka popelina...KSW to nie organizacja tylko wioskowy cyrk obwozny...i gdy jeszcze byl khalidov to przynajmniej jedna walka w trakcie gali byla na dobrym poziomie ...a teraz le banner olal po raz drugi wszystkich ,khalidova nie ma i pudzian znow walczyl z kelnerem...

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (2|1)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
Gizior89

dla mnie i tak najlepszą walką wieczoru było starcie Moksy z Diabłem Tasmańskim ;) to było prawdziwe MMA, a po walce razem poszli na piwo ;)

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (0|0)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
Thorn86

Widać że Pudzian robi postępy i zaczyna myśleć w ringu nad tym co robi fakt faktem że jeśli w następnej walce nie dostanie kogoś kto porządnie bije to nie ma sensu dalej tego ciągnąć, cieszą wygrane ale niech w końcu przestaną dawać mu przeciwników którzy więcej gadają przed walką niż robią w ringu.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (2|0)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
woj98

Nie mam pojęcia kto to że aby obejrzeć walkę to trzeba płacić taką kasę jak by mnie było stać na opłacenie to dołożył bym trochę grosza i kupił sobie bilet i obejrzał na ich na ringu.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (0|1)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
zawodnik 13

całe to KSW i Polsat...to wielkie.....g....wno.
niech sobie w du...esadzą usługę ppv....za takich kelnerów...
dlaczgo pudzian nie walczy rewanżu z Thompsonem? strach mu nie pozwala ?hihi

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (1|2)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
Kronos

Ależ kelnera dorwał. Dla mnie Pudzianowski nie istnieje od walki z niepełnosprawnym Butterbean'em. Z niecierpliwością czekam aż jakiś prawdziwy sportowiec złoi mu d..sko aż mu się odechce. Najlepszy był wtedy, kiedy po wydrukowanej drugiej walce z Thompsonem zaczął się odgrażać w ringu i zakończył do wątpiących: "kij im w oko". Szkoda że zapomniał odszczekać po tym jak zdemaskowano drukarza Bagińskiego.
A ta szopka z emerytem LeBannerem, który chyba już kompletnie nie jest w stanie zadbać o odpowiednią formę, fizyczną i psychiczną. Może za 4 gale w końcu zachce mu się albo będzie zmuszony tu przyjechać na walkę, i oczywiście cwaniaczki z KSW zaczną pompować co to się nie dzieje wokół. Żenada dla idiotów. Czekamy na "efektowną" prezentację kolejnego weterana UFC(w takie gwiazdy, oprócz Mroczków i Kammela celuje KSW), czytaj:jakiegoś emeryta, który stoczył tam kiedyś ze 2 walki, dostał w papę i tyle go widziano.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (3|8)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
knz

Pff Pffi Pffifol czy jak mu tam to tylko worek do obijania a nie fighter, za takie coś 30 zeta? Nie dziwię sie że dodali Hustlera hahaha

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (1|3)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.