Jelimo sukces odniosła dzięki małżeństwu

autor: Polska Agencja Prasowa | 2008-12-30, 09:12 | źródło: PAP |

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Uznana przez IAAF za rewelację tegorocznego sezonu, wygrała wszystko, co było do wygrania - sześć mityngów Złotej Ligi i nagrodę miliona dolarów oraz olimpijskie złoto w biegu na 800 m. - Wszystko dzięki małżeństwu - uważa Pamela Jelimo.

19-letnia Kenijka w listopadzie świętowała pierwszą rocznicę ślubu. 21-letni Peter Kiprotich Murrey jest nie tylko jej życiowym partnerem, ale także osobą, która namówiła ją do rywalizacji na dystansie 800 m.

- Poznaliśmy się w 2006 roku, na lekkoatletycznych mistrzostwach szkół licealnych. Okazało się, że mieszkamy obok siebie - zaczął opowieść Murrey.

- To były wspaniałe czasy. Zaczęliśmy pisać do siebie listy. Na każdy czekałam z niecierpliwością, a potem godzinami się zastanawiałam, co mam odpisać - przyznała Jelimo.

Tak zrodziło się między nimi głębsze uczucie. - Gdy zauważyłem, że nie traktuję jej tylko jako powierniczki moich sekretów, a stała się kimś więcej, postanowiłem ją zdobyć. Nie było zbyt trudno, bo zakochaliśmy się w sobie mniej więcej w tym samym momencie - wspominał Murrey.

Od początku mieli wiele wspólnego. Wiedzieli, że stawianie tylko na sport jest zbyt ryzykowne.

- Przecież zawsze może się coś wydarzyć, nagle nie możesz biegać i nie masz żadnego zawodu. Nie chcieliśmy do tego dopuścić. Dużo rozmawialiśmy o tym, co chcielibyśmy robić w przyszłości, to nas bardzo do siebie zbliżyło - opowiadał.

Jelimo marzyła o tym, by zostać ... policjantką i cel osiągnęła.

- Wiedziałam, że tylko dzięki bieganiu mogę zwrócić na siebie uwagę, więc w każdy weekend wyjeżdżałam na zawody. W końcu zakwalifikowałam się na mistrzostwa Afryki juniorów. Miałam szczęście, bo wygrałam na dystansie 400 m. To był okres, kiedy straciliśmy ze sobą kontakt, ale to nie znaczy, że zapomniałam o Peterze - przekonywała rekordzistka świata juniorów na 800 m (1.54,01).

W sierpniu 2007 roku, po sukcesie w Burkina Faso, Jelimo dostała się do policji. Za pierwszą pensję kupiła sobie telefon komórkowy i czym prędzej odnowiła relacje z Murreyem, który w międzyczasie przeprowadził się do Kapsabet, bo miał tam lepsze warunki treningowe.

- Pamela, gdy osiągnęła swój cel i znalazła zatrudnienie w wymarzonym miejscu nie chciała więcej słyszeć o bieganiu. Musiałem ją długo przekonywać do tego, by znowu wróciła na lekkoatletyczną bieżnię. Gdy mnie odwiedziła, przedstawiłem ją mojemu szkoleniowcowi Saidowi Azizowi. Wywarł na niej dobre wrażenie i wkrótce po tym zaczęliśmy wspólne treningi - opowiadał Murrey.

Nie minęły dwa miesiące, a stanęli na ślubnym kobiercu.

- Nie było na co czekać. Dzięki tej decyzji mogliśmy całkowicie poświęcić się sportowi. Ceremonia była bardzo skromna, bo nie mieliśmy w ogóle pieniędzy, a nasze rodziny też żyły w biedzie. Odkąd sformalizowaliśmy swój związek nasze wyniki znacznie się poprawiły. Poczuliśmy się po prostu pewnie. To właśnie małżeństwu zawdzięczam olimpijski medal - powiedziała Jelimo.

To, co stało się w tym roku oboje zaskoczyło. Takiej eksplozji talentu Kenijki się nie spodziewali.

- To była i jest dla nas całkiem nowa sytuacja i nie było wcale łatwo się do niej dostosować. Wszyscy mi powtarzali, że Pamela niebawem ode mnie odejdzie, bo co ma robić z kimś takim jak ja. Nagle pojawili się adoratorzy, na trybunach mężczyźni wywieszali plakaty z propozycjami matrymonialnymi - opowiadał Murrey - czy byłem zazdrosny? Oczywiście! Nadal jestem!

- Kocham tylko Petera i żaden inny mężczyzna mnie nie interesuje - zapewniła szybko Jelimo.

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Powiązane artykuły

Dodaj swój komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz

Komentarze dodawać mogą tylko użytkownicy zalogowani. Jeśli nie masz jeszcze konta zarejestruj się. Zajmie to pół minuty.


Dowiedz się jak umieszczać linki do tagów, pogrubiać tekst, itp.