Dariusz Michalczewski: wracam do maratonu

autor: Polska Agencja Prasowa | 2011-12-26, 11:58 | źródło: PAP |

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Po skończeniu pięściarskiej kariery Dariusz Michalczewski odkrył w sobie nową pasję - były zawodowy mistrz świata został maratończykiem. - Ostatnio unieruchomiła mnie kontuzja, ale jestem już po operacji i wracam do biegania - powiedział "Tygrys".

- Miałem problemy z łąkotką w lewym kolanie. Ból sprawiał, że nie tylko nie mogłem biegać, ale nawet normalnie funkcjonować. Jestem już po operacji i mam nadzieję rozpocząć niebawem przygotowania do kolejnych maratonów - dodał Michalczewski.

43-letni pięściarz zamierza nie tylko poddać się teraz treningowemu, ale również żywieniowemu reżimowi. - Muszę iść na dietę, bo przez brak ruchu trochę się zapuściłem. Ważę obecnie 100 kilogramów i 10 kilogramów tego zbędnego balastu chciałbym zrzucić. Chociaż kiedy przebiegłem maraton w Hamburgu ważyłem 95 kilogramów - przypomniał.

Michalczewski ma za sobą start w trzech maratonach - Gdańsku, Budapeszcie i Hamburgu. - Niesamowite wrażenie zrobiła na mnie zwłaszcza ta ostatnia impreza. Nieprzebrane tłumy startujących, mnóstwo kibiców na całej trasie, kilka grających orkiestr, puszczane gołębie i balony. Niesamowity koloryt i radość bijąca z tego biegu sprawia, że kiedy nie masz już sił, dostajesz nagle skrzydeł i biegniesz, jakby to był twój pierwszy kilometr - podkreślił Michalczewski.

Znakomity pięściarz nie zamierza jednak śrubować rekordów i gonić światowej czołówki. - Zdaję sobie sprawę, że mistrzem świata w maratonie nie będę i nie mam zresztą takich ambicji. Swoje w sporcie już osiągnąłem. Teraz biegam dla siebie i naprawdę czerpię z tego wiele satysfakcji. Do tej pory prowadziłem aktywny tryb życia i naprawdę nie wyobrażam sobie, abym po zdjęciu bokserskich rękawic całkowicie zaprzestał wszelkiej fizycznej aktywności - przyznał "Tygrys".

W każdym biegu Michalczewski wyznacza sobie jednak pewne zadanie. - Zajęte miejsce i uzyskany czas nie są najważniejsze, co nie znaczy, że biegamy bez planu. Staram się biec takim tempem, aby pokonać maraton w czasie poniżej czterech godzin. Mój rekord to trzy godziny i 57 minut - poinformował gdański pięściarz.

Zawodowego mistrza świata często można spotkać z samego rana nad morzem, gdzie na położonych wzdłuż plaży parkowych alejkach pokonuje razem z kolegami kolejne kilometry. - W bieganiu pociąga mnie głównie jego otoczka. Spotkania z kumplami, wspólne przygotowania, rozmowy i żarty. Każdy z nas ma chwile słabości, ale wspólnie się mobilizujemy i zachęcamy do wysiłku. W grupie raźniej - podsumował Dariusz Michalczewski.

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Powiązane artykuły

Dodaj swój komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz

Komentarze dodawać mogą tylko użytkownicy zalogowani. Jeśli nie masz jeszcze konta zarejestruj się. Zajmie to pół minuty.


Dowiedz się jak umieszczać linki do tagów, pogrubiać tekst, itp.