NBA: Derby Florydy dla Orlando Magic

autor: Jacek Konsek | 2012-02-09, 07:53 | źródło: inf. własna / Yahoo |

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

W najciekawszym spotkaniu środowej nocy Orlando Magic pokonali Miami Heat 102:89. 25 punktów i 24 zbiórki zanotował Dwight Howard a jego koledzy trafili aż 17 trójek. Wciąż na fali pozostaje New York Knicks z rewelacyjnym Jeremy Linem, który poprowadził zespół z Big Apple do trzeciej kolejnej wygranej.

Magicy z Orlando grają w obecnym sezonie nierówno, lecz kiedy pod koszem nie ma sobie równych Dwight Howard, a pozostali gracze Van Gundy'ego seryjnie trafiają za trzy punkty, to Magia jest groźna dla wszystkich. Tak było w środę kiedy Superman zanotował potężne double-double (25 pkt i 24 zb) a skrzydłowi i obwodowi raz za razem trafiali za trzy punkty.

Pięć razy uczynił to Ryan Anderson, który miał 27 oczek i 11 zbiórek. Orlando trafiło aż 17 trójek przy 42 próbach (rekord klubu).

- Oni od początku narzucili swój styl gry. Graliśmy nieco lepiej w drugiej kwarcie, lecz oni byli bardziej konsekwentni od nas - powiedział Erik Spolestra, trener Heat, dla których 33 oczka wywalczył Dwyane Wade.

W ciągu tygodnia stał się gwiazdą swojej drużyny, poprowadził ją do trzech zwycięstw z rzędu i zyskał 60 tysięcy fanów na Twitterze - Jeremy Lin to największa sensacja ostatnich dni w NBA. Gracz Knicks zdobył 23 punkty i rozdał 10 asyst, prowadząc nowojorczyków do wyjazdowej wygranej nad Washington Wizards 107:93.

Knicks bez Stoudemire'a i Anthony'ego wygrali trzecie spotkania z rzędu i są na fali. Wszystko dzięki niespełna 24-letniemu koszykarzami rodem z Tajwanu, który otrzymuje głośniejsze brawa podczas prezentacji i może już liczyć na kibiców z flagą kraju, z którego pochodzą jego rodzice.

- Wszyscy co robi wygląda na bardzo łatwe. Dzięki niemu pozostali zawodnicy grają tak jak trzeba - powiedział Mike D'Antoni, szkoleniowiec Knicks.

Liderzy dywizji spotkali się w Wells Fargo Center, która tego dnia była szczęśliwsza dla San Antonio Spurs. Ostrogi zwyciężyły stołeczną Philadelphią 76ers 100:90 a kolejny kapitalny mecz rozegrał Tony Parker, autor 37 punktów.

- To jest drużyna, która wykorzystuje każdy błąd rywala. Jeśli go popełnisz, to słono za niego zapłacisz. Podziwiam ich bardzo, ponieważ Gregg Popovich jest jednym z najlepszych trenerów w historii sportu, a na dodatek świetnie sobie radzą bez Manu Ginobiliego - chwalił przeciwnika Doug Collins, opiekun Szóstek, które mimo porażki wciąż zajmują 3. miejsce na Wschodzie.

Spurs wygrali po raz szósty z rzędu i z biegiem sezonu są coraz groźniejszą ekipą dla wszystkich rywali. Jeśli gracze Popovicha poprawią grę na wyjazdach (5-8), to mogą wkrótce dołączyć do ścisłego topu Zachodu.

Wyniki:

Orlando Magic - Miami Heat 102:89

(R. Anderson 27 (11 zb), D. Howard 25 (24 zb), J. Nelson 12 - D. Wade 33, L. James 17 (10 as), C. Bosh 12)

Cleveland Cavaliers - Los Angeles Clippers 99:92
(A. Jamison 27, R. Sessions 24 (13 as), D. Gibson 17 - B. Griffin 25 (15 zb), C. Butler 21, C. Paul 16 (12 as))

Toronto Raptors - Milwaukee Bucks 99:105
(D. DeRozan 25, J. Johnson 15, L. Kleiza 12 - C. Delfino 25, D. Gooden 20 (14 zb), M. Dunleavy 18)

Washington Wizards - New York Knicks 93:107
(J. Wall 29, T. Booker 17, M. Evans 9 - T. Chandler 25 (11 zb), J. Lin 23 (10 as), S. Novak 19)

Philadelphia 76ers - San Antonio Spurs 90:100
(L. Williams 22, A. Iguodala 17, T. Young 16 - T. Parker 37, G. Neal 18, T. Duncan 16 (11 zb))

Atlanta Hawks - Indiana Pacers 97:87
(J. Smith 28 (12 zb), J. Johnson 20, K. Hinrich 17 - D. Granger 21, D. West 15, T. Hansbrough 15)

New Jersey Nets - Detroit Pistons 92:99
(D. Williams 34, J. Farmar 22, S. Williams 11 - G. Monroe 20 (12 zb), J. Jerebko 16, T. Prince 15)

New Orleans Hornets - Chicago Bulls 67:90
(C. Kaman 17, M. Belinelli 13, E. Okafor 10 - C. Boozer 18, T. Gibson 14, J. Noah 13 (10 zb))

Memphis Grizzlies - Minnesota Timberwolves 85:80
(R. Gay 19, Q. Pondexter 17, M. Gasol 12 - J.J. Barea 17, M. Beasley 13, D. Williams 13)

Denver Nuggets - Dallas Mavericks 95:105
(A. Harrington 17, R. Fernandez 17, Nene 16 (10 zb) - D. Nowitzki 25, V. Carter 17, S. Marion 13)

Portland Trail Blazers - Houston Rockets 96:103
(J. Crawford 21, G. Wallace 20, W. Matthews 17 - C. Budinger 22, C. Lee 16, K. Lowry 12)

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Powiązane artykuły

Dodaj swój komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz

Komentarze dodawać mogą tylko użytkownicy zalogowani. Jeśli nie masz jeszcze konta zarejestruj się. Zajmie to pół minuty.


Dowiedz się jak umieszczać linki do tagów, pogrubiać tekst, itp.

Ostatnie komentarze

Sortuj:
iksinski

o prosze, jak ładnie Orlando utarło noska wielkim Miami. Lebronek myśła, że znów jego Żar okaze sie lepszy, a tu taki psikus. Dwight zrobił po prostu to, co miał zrobić. On jest podkoszowym dominatorem i nie ma bata na niego, tym bardziej w takim klubie jak Miami, gdzie nie ma klasycznego środkowego.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
jaet

Jeremy Lin & Steve Novak - WTF :) ???

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
jaet

Mecz w Amway Arena pokazuje jakie problemy ma Miami, kiedy pod koszem pojawia się gracz pokroju Howarda. Trzeba podwajać, a wtedy obwodzik wolny. Jak siądą trójki, tak jak Orlando w tym meczu, to pozamiatane. Na szczęście dla Miami, centrów klasy Howarda w lidze więcej nie ma.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
Krzyżacy

Howard jest po prostu zie z tej ziemi! 25pkt/24zb. i on tak gra seryjnie! GO MAGIC!

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
honda23

porazka Miami - bezcenne

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj -1