Puchar Polski jak Puchar Hiszpanii - rozmowa z Jackiem Jakubowskim, prezesem PLK

autor: Marcin Frączak | 2012-02-09, 08:00 | źródło: inf. własna |

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Od 18 do 19 lutego w Zielonej Górze będzie odbywał się Final Four Pucharu Polski koszykarzy. - Chciałbym, aby kiedyś Puchar Polski cieszył się takim prestiżem jak Puchar Króla w Hiszpanii - powiedział Jacek Jakubowski, prezes PLK.

Marcin Frączak: Francuska sieć supermarketów Intermarche została na trzy lata tytularnym sponsorem Pucharu Polski koszykarzy. Ile PLK, która obecnie zarządza tymi rozgrywkami, dostała za podpisanie umowy?

Jacek Jakubowski: Tego nie mogę zdradzić, bo to jest tajemnica handlowa. Jesteśmy jednak zadowoleni z podpisania umowy. To pierwszy w historii Pucharu Polski tytularny sponsor rozgrywek. W dobie kryzysu pozyskanie tytularnego sponsora, to wielka rzecz.

Umowa została podpisana na trzy lata. Czy od początku PLK myślała o takim okresie?

- Tak. Według PLK oraz sponsora, to optymalny okres, po którym będzie można stwierdzić, czy ze współpracy są zadowolone obie strony.

W 2011 roku Polpharma Starogard Gdański za zdobycie Pucharu Polski dostała 70 tys. złotych. Na ile w tym roku może liczyć tryumfator tych rozgrywek?

- Jeszcze nie wiem. Wierzę, że będzie to również 70 tys. złotych. Jeśli nie uda nam się zebrać takiej kwoty, to w tym roku nagrody finansowej nie będzie. Za to w kolejnych rozgrywkach nagroda może być znacznie wyższa. Chciałbym, aby w przyszłym roku zdobywca Pucharu Polski dostał 100 tys. złotych.

Kto jest pana faworytem do wygrania Pucharu Polski w bieżącym sezonie?

- Uchylę się od odpowiedzi na to pytanie. Puchar Polski zostanie rozegrany w formule Final Four w Zielonej Górze, w nowej hali o pojemności pięciu tysięcy miejsc. Wierzę, że będzie komplet zarówno na półfinałach jak i na finale.

Dlaczego Final Four odbędzie się akurat w Zielonej Górze?

- Złożyło się na to kilka czynników. W tym mieście koszykówka jest bardzo popularna, więc nie boję się o frekwencję na meczach Pucharu Polski. Poza tym jest tam nowa hala, która czeka na wielką imprezę. Ponadto Zielona Góra złożyła PLK najkorzystniejszą ofertę jeśli chodzi o organizację Pucharu Polski.

Jak pan myśli, czy Zielona Góra zarobi na Pucharze Polski?

- Sądzę, że tak. Wierzę, że na dwóch sobotnich półfinałach będzie pięć tysięcy widzów, i tyle samo na niedzielnym finale.

Wiele razy pan podkreślał, że marzy się panu, aby Puchar Polski cieszył się takim prestiżem w naszym kraju jak rozgrywki o Puchar Króla w Hiszpanii. Czy to w ogóle możliwe?

- O tym marzę. Hiszpanie przed laty budowali hale najpierw na trzy tysiące widzów, potem na pięć, a teraz na osiem. Oni powoli dochodzili do prestiżu jakim cieszy się obecnie Puchar Króla. Jesteśmy w bardzo dobrych układach z ACB. Może w tym roku uda mi się wybrać na finał Pucharu Hiszpanii, zobaczyć jak jest organizowany. Dlaczego nie mielibyśmy uczyć się od Hiszpanów, korzystać z ich doświadczeń, jeśli chodzi o podnoszenie rangi rozgrywek pucharowych. W Polsce piłkarze walczą o Puchar Polski, nad którym patronat objął Prezydent. Jeśli podobna sytuacja będzie kiedyś w koszykówce, to też wzrośnie ranga rozgrywek.

Tyle tylko, że Prezydent na finał Pucharu Polski w piłce nożnej najczęściej nie przyjeżdża. Z reguły deleguje na to spotkanie wysokiej rangi urzędnika ze swojej kancelarii. Z koszykówką może być podobnie!

- Nawet jeśli czasami nie przyjedzie, to i tak wzrośnie prestiż Pucharu Polski, gdy koszykarze będą walczyć pod patronatem Prezydenta.

Finał Pucharu Polski będzie można zobaczyć w telewizji, która nie jest ogólnodostępna. Czy były prowadzone rozmowy, aby pokazała go otwarta telewizja?

- Miejsce w telewizji publicznej zarezerwowane jest dla reprezentacji. W tym roku nie było szans na to, aby finał Pucharu Polski został pokazany w otwartej telewizji. Może w przyszłości tak będzie. Zresztą ligi i Pucharu Polski nie musi mieć ta sama stacja. Za jakiś czas Puchar Polski może należeć do prywatnej stacji o otwartym zasięgu.

Z jakiej oglądalności - w telewizji - meczu finałowego Pucharu Polski będzie pan zadowolony?

- 28 stycznia mecz PLK, Turów - Trefl oglądało w telewizji 76 tys. widzów. To rekord ligi. Finału Pucharu Polski może obejrzeć 80 tys. widzów. Z takiej ilości widzów będę zadowolony.

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Powiązane artykuły

Dodaj swój komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz

Komentarze dodawać mogą tylko użytkownicy zalogowani. Jeśli nie masz jeszcze konta zarejestruj się. Zajmie to pół minuty.


Dowiedz się jak umieszczać linki do tagów, pogrubiać tekst, itp.

Ostatnie komentarze

Sortuj:
iksinski

popieram opinie, że on nie wie czy będzie nagroda finansowa no to jest jakaś paranoja ranga tego pucharu spada do zera kiedyś gratyfikacją był występ w Pucharze Europy obecnie nie wiadomo czy klub dostanie w ogóle jakąś nagrodę. najlepiej uścisk dłoni prezesa pamiątkowe zdjecie z pucharem i narciarz.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0