Jose Ignacio Hernandez: Pierwsza połowa w naszym wykonaniu była świetna

autor: Adam Popek | 2012-02-07, 16:31 | źródło: inf.własna |

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

W miniony weekend krakowska Wisła rozbiła na wyjeździe Matizol Lider Pruszków 90:56. Mistrzynie Polski z bardzo dobrej strony zaprezentowały się zwłaszcza w pierwszych dwóch kwartach z czego zadowolony był ich szkoleniowiec.

Dobrym nastrojom po meczu w Pruszkowie nie ma się co dziwić. W pierwszych dwudziestu minutach Wiślaczki zagrały niemal bezbłędnie i przewyższały rywala w zasadzie pod każdym względem. Na poparcie tych słów wystarczy przytoczyć fakt, że na długą przerwę schodziły prowadząc aż 53:20. - Ta część meczu w naszym wykonaniu była naprawdę dobra. Generalnie nie popełnialiśmy zbyt wielu błędów i prezentowaliśmy się należycie w każdej formacji. Ponadto, w tym okresie czasu zdołaliśmy wypracować sobie trzydziestotrzy punktową przewagę. To bez wątpienia bardzo dobry wynik - wspomina wydarzenia z niedzieli Hiszpan.

Wśród jego zawodniczek zdecydowanie najjaśniejszą postacią była Anke DeMondt. Belgijka w podwarszawskiej miejscowości rozegrała najlepsze zawody w tym sezonie i nie miała sobie równych w ofensywnych popisach. - Występ Anke z całą pewnością zasługuje na najwyższe noty. Patrząc na ogół jej dokonań można powiedzieć, że rzadko kiedy się myliła i była pewnym punktem zespołu. Zresztą pozostałe koszykarki doskonale zdawały sobie z tego sprawę i zagrywały do niej wiele piłek - komplementuje swoją podopieczną Hernandez.

Wygrana z Liderem dla krakowianek była już kolejną tak wysoką w ostatnich kilku dniach. W związku z tym też można ją potraktować jako dobry znak przed dalszą częścią sezonu bowiem, świadczy to o rosnącej formie całego kolektywu. - Na pewno cieszy, że w lidze wygrywamy pewnie, ale nie ma sensu wyciągać daleko idących wniosków. Dla mnie oprócz samego triumfu ważne jest to, że każda z zawodniczek dostała szansę gry. Wiadomo, iż nie zawsze jest taka możliwość dlatego tym bardziej to doceniam. Jestem przekonany, iż w przyszłości to zaprocentuje - wyjaśnia opiekun Białej Gwiazdy.

I choć mogłoby się wydawać, że przed starciem z Artego ekipa spod Wawelu nie powinna mieć żadnych obaw, to jednak 42-letni trener przestrzega przed lekceważeniem przeciwnika. - Bydgoszczanki są bardzo nieprzewidywalnym zespołem. Nie tak dawno zdołały pokonać CCC Polkowice, co przypominam, że w pierwszej rundzie nam się nie udało, a chwilę potem poległy w starciu z outsiderem ligi, INEĄ Poznań. Nie wiadomo zatem, jakie oblicze zaprezentują w Krakowie - ostrożnie kwituje Hernandez.

Coach Wisły zwraca też uwagę na poszczególne zawodniczki występujące w barwach siódmego obecnie teamu Ford Germaz Ekstraklasy. - Dla oponenta bardzo ważna jest trójka Polek - Elżbieta Mowlik, Agnieszka Szott i Martyna Koc. Każda z nich wyróżnia się na tle kolektywu, więc będziemy musieli mieć to na uwadze. Generalnie rzecz biorąc musimy się po prostu skupić i od początku dobrze rozpocząć tą rywalizację. Tak jak to udawało nam się w poprzednich meczach.

Czy to wystarczy do osiągnięcia zakładanego rezultatu? - Myślę, że jest to jeden z najważniejszych czynników. Jeśli na starcie udaje nam się wypracować bezpieczny dystans, potem łatwiej jest o końcowy sukces - kończy Hernandez.

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Powiązane artykuły

Dodaj swój komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz

Komentarze dodawać mogą tylko użytkownicy zalogowani. Jeśli nie masz jeszcze konta zarejestruj się. Zajmie to pół minuty.


Dowiedz się jak umieszczać linki do tagów, pogrubiać tekst, itp.