NBA: Koniec serii Gortata, Słońce lepsze od Jastrzębi. Wielki wyczyn Bryanta!

autor: Jacek Konsek | 2012-02-07, 07:13 | źródło: inf. własna / Yahoo |

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Po 15 meczach z rzędu Marcin Gortat zakończył serię spotkań z co najmniej 10 zbiórkami na koncie i w zwycięskim starciu przeciwko Atlancie Hawks (99:90) zgromadził osiem punktów i dziewięć zbiórek. Kapitalnie grał Steve Nash, który w przeddzień swoich 38 urodzin zanotował 24 oczka i rozdał 11 asyst. Tymczasem Kobe Bryant stał się 5. najlepszym strzelcem w historii NBA!

- To nie jest tak, że tylko wygraliśmy. Wygraliśmy dzięki stylowi Phoenix Suns. W ofensywie wszystko nam wychodziło, defensywa również była dobra. Graliśmy z odpowiednią energią. Dotychczas to chyba nasze najważniejsze zwycięstwo - powiedział Grant Hill, skrzydłowy Słońc po świetnym meczu ekipy Alvina Gentry'ego w Phillips Arena przeciwko jednej z czołowych ekip Wschodu.

10 zwycięstwo w obecnym sezonie było możliwe dzięki kapitalnej końcówce trzeciej kwarty, kiedy Phoenix zanotowali serię 24:6. Tego dnia nie do zatrzymania był Steve Nash, który z 24 oczkami (9/12 za 2, 4/4 za 3, 2/2 za 1) i 11 asystami uczcił swoje 38 urodziny, które przypadają na wtorek. - Jego wiek nijak ma się do jego gry. Jest niezwykle ważny dla naszej drużyny - przyznał Channing Frye.

Zespół z Arizony grał na wysokiej skuteczności (52 proc.), trafił 11 trójek i zatrzymał Atlantę na 39 proc. skuteczności. Warto podkreślić dobrą grę zmienników w ekipie Gentry'ego, który wspierali Nasha i pozostałych graczy ze starting five.

Po serii 15 meczów z przynajmniej 10 zbiórkami Marcin Gortat przerwał swoją świetną passę. Polak w ponad 35 minut zgromadził osiem oczek (4/10 z gry) oraz zebrał dziewięć piłek.

Suns z bilansem 10-14 nadal okupują 12. lokatę na Zachodzie.

***

Kobe Bryant zdobył w poniedziałek 28 punktów i prześcignął w klasyfikacji najlepszych strzelców w historii NBA Shaquille O'Neala. Czarna Mamba z liczbą 28601 oczek zajmuje 5. miejsce. - Jeśli powiem, że to dla mnie duży honor, to będzie to duże niedomówienie. Jestem szczęśliwy, że mam tak udaną karierę. Nie proszę o dużo, chcę wygrać szósty mistrzowski tytuł - mówił Bryant.

Na to się jednak nie zanosi, bowiem Lakers grają w tym sezonie przeciętnie, a na wyjazdach kiepsko. Potwierdzili to w starciu z Philadelphią 76ers, przegrywając 90:95. Świetną partię w końcówce rozgrywał Louis Williams, który 10 ze swoich 24 oczek wywalczył w ostatniej odsłonie. - Zawsze bardzo dobrze grałem w ostatnich kwartach. Wiem, że to najważniejsza część meczu - mówił Williams.

Szóstki z bilansem 18-7 są trzecią siłą Wschodu i jednym z największych zaskoczeń sezonu. Pokonali niedawno Orlando, Chicago, Atlantę, a teraz LA Lakers. W trwającym tygodniu kolejne sprawdziany dla ekipy Douga Collinsa: mecze z SA Spurs i LA Clippers.

Clipps pokonali po dogrywce Orlando Magic 107:102, lecz wracają z Florydy bez uśmiechów na twarzy. Kontuzji ścięgna Achillesa nabawił się bowiem Chauncey Billups. Lider kalifornijskiej ekipy niefortunnie nastąpił na parkiet w trzeciej kwarcie, co spowodowało ostry ból i koniec zawodów dla "Mr. Big Shota".

- Musimy zobaczyć co się stało. Każdy gra na miarę swoich możliwości, ale w związku z sytuacją Chauncey'a będziemy musieli grać jeszcze lepiej - powiedział Vinny Del Negro, opiekun LAC.

Jego podopieczni w pierwszej połowie przegrali różnicą nawet 15 punktów, lecz w drugiej połowie dominowali na parkiecie. Doprowadzili do dogrywki, w której ważne punkty zdobywał Caron Butler, a na linii rzutów wolnych nie mylił się Chris Paul, najlepszy gracz spotkania z 28 punktami.

New York Knicks mają nowego lidera - Jeremy Lin w drugim kolejnym meczu spisał się świetnie i poprowadził zespół z Big Apple do istotnej wygranej nad Utah Jazz 99:88. Mający tajwańskie korzenie zawodnik wywalczył 28 punktów i osiem asyst (sobotę miał 25 pkt i 7 as). 19 oczek dorzucił Steve Novak, którego wraz z Linem nie ma nawet w materiałach dla mediów - informacje o obu graczach były kopiowane na doraźne potrzeby.

Knicks wygrali mimo, że w ich składzie zabrakło Carmelo Anthony'ego oraz Amare Stoudemire'a, którego brat tragicznie zginął w wypadku samochodowym.

Wyniki:

Philadelphia 76ers - Los Angeles Lakers 95:90

(L. Williams 24, J. Holiday 13, A. Iguodala 12 - K. Bryant 28, A. Bynum 20 (20 zb), P. Gasol 16 (11 zb))

Orlando Magic - Los Angeles Clippers 102:107 po dogrywce
(D. Howard 33 (14 zb), J. Richardson 20, J. Nelson 15 (12 as) - C. Paul 29, B. Griffin 18 (10 zb), C. Billups 18)

Washington Wizards - Toronto Raptors 111:108 po dogrywce
(J. Wall 31, N. Young 29, T. Booker 19 - J. Bayless 30, L. Kleiza 30, D. DeRozan 15)

New Jersey Nets - Chicago Bulls 87:108
(D. Williams 25, S. Gaines 12, J. Farmar 11 - C. Boozer 24, L. Deng 19, C.J. Watson 14 (11 as))

Atlanta Hawks - Phoenix Suns 90:99
(J. Smith 18, J. Johnson 17, W. Green 14 - S. Nash 24 (11 as), C. Frye 19, J. Dudley 10)

New York Knicks - Utah Jazz 99:88
(J. Lin 28, S. Novak 19, J. Jeffries 13 - A. Jefferson 22, R. Bell 15, G. Hayward 14)

New Orleans Hornets - Sacramento Kings 92:100
(G. Vasquez 20, E. Okafor 19, M. Belinelli 18 - D. Cousins 28 (19 zb), T. Evans 20, I. Thomas 17)

Memphis Grizzlies - San Antonio Spurs 84:89
(M. Gasol 22, M. Conley 19, R. Gay 18 - T. Parker 21, T. Duncan 19 (17 zb), T. Splitter 14)

Denver Nuggets - Houston Rockets 90:99
(D. Gallinari 14, R. Fernandez 14, T. Lawson 13 - L. Scola 25, K. Lowry 20, C. Budinger 16)

Portland Trail Blazers - Oklahoma City Thunder 107:111 po dogrywce
(L. Aldridge 39, W. Matthews 18, J. Crawford 17 - K. Durant 33, R. Westbrook 28 (11 zb), J. Harden 19)

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Powiązane artykuły

Dodaj swój komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz

Komentarze dodawać mogą tylko użytkownicy zalogowani. Jeśli nie masz jeszcze konta zarejestruj się. Zajmie to pół minuty.


Dowiedz się jak umieszczać linki do tagów, pogrubiać tekst, itp.

Ostatnie komentarze

Sortuj:
Fan Radexu

Coś w tym jest. Jak Gortat nie gwiazdorzy to zespół wygrywa. Może teraz się coś zmieni w Suns. Tak samo było u nas w kadrze. Lepiej wyszły mistrzostwa na Litwie niż w Polsce. Gdyby tylko pozostali czyli Lampe i Ignerski zagrali to spokojnie do ćwierćfinału byśmy weszli.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0

ostatnia odpowiedź: 7 lutego 2012 [1 komentarz tej dyskusji]

kmicic

Uważam ze Lakers mogą się spiąć nawet na playoffy,w sumie lata mi to,ale to naprawde nieobliczalny team, sezon jest dlugi więc pamiętajcie....

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
jaet

@Pruchin, masz rację do co słabości LAL i ich powodów, ale Bandit Baracuda też ma rację, bo ciągle na świeczniku stać nie można. W LAL coś się wypaliło i skończyło wraz z odejściem Jacksona, ale Jeziorowcy mają tę zaletę, że ich lokalizacja gwarantuje po dwóch, trzech latach chudych, powrót do glorii, szczególnie w czasach, gdzie zawodnicy zmieniają kluby jak rękawiczki, a magia Hollywood przyciąga jak magnes. Zresztą przy odrobinie szczęścia, już w przyszłym roku mogą być bardzo mocni, bo istnieje ciągle szansa na ściągnięcie i Howarda i D-Willa równocześnie, a to automatycznie zrobi z nich bardzo mocnego kandydata do tytułu. Co mają powiedzieć tacy jak ja, którzy na powrót Bulls do chwały (choć jeszcze nie pierścieni), czekali ponad 10 lat ??

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 1
MaxiLPU

Szacun dla Jeremego Lina!

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
Bandit Baracuda

Tak, nie byli w play-off. Przecież nie można wiecznie się tam dostawać. Zawsze trafiają się gorsze sezony. Mnie bardziej chodzi o to, że Lakers nie sięgną dna jak inne zespoły...Na razie są na szóstym miejscu, więc tragedii nie masz ze swoją ulubioną drużyną. A co do Browna jeszcze-to są tylko domysły bo ani ja, ani Ty nie wiemy jak by grał. Jest drużyna jaka jest i można mówić o jej wynikach, opierając się na obecnym składzie.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0

komentarz jest odpowiedzią na: [1 komentarz tej dyskusji]

Brown nie nie dał by nic Lakers? To że Brown gra b. przeciętnie w Phoenix wynika z filozofii gry tego zespołu. Każda akcja przechodzi przez Nasha a jak go nie ma na boisku to jest wolna amerykanka. Brown...

Przem

Marcin trochę opadł z sił,ale pewnie długo się nie doczekamy Polaka,który rzucił by w NBA 8punktów i zebrał by 9piłek. Nash jest jak wino.Cały czas dziw mnie,że drużyna z dwoma zawodnikami,których statystki są na poziomie double-double wygrywa tak mało meczy.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
honda23

Brawa dla Kobiego

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 1
Pruchin

Brown nie nie dał by nic Lakers? To że Brown gra b. przeciętnie w Phoenix wynika z filozofii gry tego zespołu. Każda akcja przechodzi przez Nasha a jak go nie ma na boisku to jest wolna amerykanka. Brown w Lakers był zmiennikiem czasami nie słabszym niż Lamar Odom. Nie chodzi tu tylko o DUNKI , ale o grę zespołową. Przy Kobem poprawił rzut z dystansu i uwierzył w swój talent, a ma nieprzeciętny. Gdyby mógł pełnić rolę 2,3 zawodnika w drużynie jego statystyki byłyby na poziomie 17 pkt. Zobacz co się stało z Arizą po odejściu z Lakers. Facet wiele razy był najlepszym strzelcem zespołu czy jak grał w Houston czy jak teraz gra. Mówisz że Lakers nie zejdą poniżej pewnego poziomu ... a pamiętasz jak R.T. objął zespół po pierwszym odejściu Philla i nawet jeziorowcy nie byli w play off? Bandit Baracuda przemyśl temat

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 1

ostatnia odpowiedź: 7 lutego 2012 [1 komentarz tej dyskusji]

Bandit Baracuda

Heh ja przeżywam rozgoryczenie po meczach Suns, ale widzę, że inni także nie są zadowoleni ze swojej ulubionej ekipy. Przynajmniej L.L mają bilans dodatni, także jeszcze łapią się do play-off. Nie wiem czy powinieneś narzekać na oddanie Browna, bo raczej nic nie zmieniłby w obrazie gry Lakersów. Wiadome, że takie zespoły kiedyś się wypalają, chemia już nie ta. Trzeba by odświeżyć zupełnie skład, ale możesz być pewien, że w Los Angeles koszykówka nie zejdzie poniżej pewnego poziomu. Zawsze jest Kobe, który może wygrać mecz, w Phoenix takiego goście ni widu ni słychu.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 1

komentarz jest odpowiedzią na: [2 komentarze tej dyskusji]

Gratulacje dla Kobego i nic więcej pozytywnego o Lakers nie napiszę. To co prezentują w tym sezonie to koszmar , nawet ja nie mogę na to patrzeć. Rozumiem wypalenie drużyny po 3 finałach z rzędu w zeszłym...

Pruchin

Gratulacje dla Kobego i nic więcej pozytywnego o Lakers nie napiszę. To co prezentują w tym sezonie to koszmar , nawet ja nie mogę na to patrzeć. Rozumiem wypalenie drużyny po 3 finałach z rzędu w zeszłym roku. Rozumiem przegraną 0:4 z Dallas , gdzie Mavs grali sezon życia - rozumiem to sport. Rozumiem odejście Jacksona ze stanowiska trenera. Rozumiem że musieli mieć nowego trenera. I TO WSZYSTKO CO ROZUMIEM. NIE rozumiem oddania S.Browna do Phoenix , próby sprzedaży lub wymiany Gasola , Bynuma i Odoma ( w efekcie Odom odszedł) , zakontraktowania beznadziejnych zawodników. Jeśli chcieli zmienić oblicze Lakers to je pogorszyli. M.K. powinien odejść jego czas minął temu Panu podziękujemy niech zajmnie się sprzedażą biletów autobusowych. Dziękujemy też Brownowi i jego pomysłom by M.W.P ( stary artest) przez 90% obecnych rozgrywek wychodził jako zmiennik. Wielkie podziękowania również za sprawy obronne w ekipie. Pan z Europy i jego znajomość defensywy to niech sprawdza się w streetballu. Lakers prezentują jedną z najsłabszych obron w lidze. Nie będę obwijał w bawełnę. JEŚLI NIE DOKONAJĄ WYMIANY , awans do play off będzie WIELKIM WYCZYNEM. Jeśli mam szukać pozytywów to nawet marzenia o 40 punktowych zdobyczach K24 nic nie dadzą. Gasol gra lepiej Bynum też Kobe swoje gra a gdzie reszta? GDZIE SĄ ZMIENNICY? Ile dokładają czy dokarmiają podaniami 2 wieże? Fisher niestety w obronie słabiutki już i 99% rozgrywających mija go jak chce. M.W.P gra jakby miał powiązane nogi. Jeden z najlepszych obrońców ligi na tej pozycji w historii NBA przeżywa najgorszy sezon w karierze. Dlaczego to wszystko stało się w jednym czasie? tego nie wiem ale wiem że już gorzej być nie może. Liczę na cud .... czasami się zdarzają , ale z 2 strony to koszykówka a tam liczy się cała drużyna. Czyli nie będzie cudu będzie rzeczywistość-znam zatem przyszłość i grę L.L.!

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 1

ostatnia odpowiedź: 7 lutego 2012 [2 komentarze tej dyskusji]

thorba

"Kapitalnie grał Steve Nash, który w przeddzień swoich 28 urodzin.." odmłodziliście troszke Pana Steve'a ;)

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 1