Gortat w czołówce statystyk NBA

autor: Polska Agencja Prasowa | 2012-02-06, 12:35 | źródło: PAP |

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Drugie miejsce wśród koszykarzy z najlepiej trafiających z gry, czwarte w ilości tzw. double-double, dziewiąte w klasyfikacji zbiórek, dwunaste w gronie najlepiej blokujących. Marcin Gortat (Phoenix Suns) należy w tym sezonie do czołowych środkowych ligi NBA.

- Jego osiągnięcia i postęp, jakiego dokonał wzbudzają szacunek rywali - ocenił zajmujący się NBA amerykański dziennikarz Alex Laugan.

Gortat długo prowadził w rankingu zawodników z najlepszą skutecznością rzutów z gry. Obecnie wyprzedził go Tyson Chandler z New York Knicks - 71,2 proc. Oddał ponad dwa razy mniej rzutów niż Polak, który ze skutecznością 56,1 proc. dzieli drugie miejsce z Andrew Bynumem z Los Angeles Lakers.

Równie wartościowe jest dziewiąte miejsce pochodzącego z Łodzi koszykarza w klasyfikacji zbiórek. Jego przeciętna z 23 spotkań sezonu to 10,3. 15 ostatnich meczów kończył z dwucyfrowym dorobkiem, czym wyrównał najlepsze w bieżących rozgrywkach osiągnięcie Kevina Love'a (Minnesota Timberwolves). Już w poniedziałek Gortat może zostać samotnym liderem tego zestawienia.

Zbiórki to element, w którym Suns są praktycznie uzależnieni od Gortata, gdyż jako zespół plasują się na przedostatniej lokacie w lidze.

- Kiedyś powiedziałem trenerowi, że mogę nawet spróbować rzucać za trzy punkty, ale on stwierdził, iż nie do tego jestem mu potrzebny. Szybko uświadomił mi, że moje osiągnięcia w ataku mają drugorzędne znaczenie. Nawet, jeśli zdarzy się mecz, że będę słabo trafiał, to zostanę oceniony pozytywnie w przypadku odpowiedniej liczby zbiórek - przyznał Gortat.

Jak podkreślił, skuteczna walka pod koszem zależy w dużej mierze od charakteru zawodnika. - Musisz tego bardzo chcieć, włożyć w to wiele serca. Od tego zależy najwięcej. Reszta to odpowiednie ustawienie, obserwacja trajektorii lotu. Czuję, że robię to lepiej niż kilka miesięcy temu - zaznaczył jedyny Polak w NBA.

Mimo obowiązku walki o zbiórki, Gortat zdobywa też sporo punktów, szczególnie po dwójkowych zagraniach ze Steve'em Nashem. Dobra skuteczność sprawia, że średnia punktowa Polaka to 15,2 - 35. w lidze, ale najlepsza w zespole.

Pod względem tzw. double-double (w przypadku środkowych oznacza to dwucyfrową ilość punktów i zbiórek w meczu) Polak zajmuje trzecie miejsce w NBA. Zaliczył takich występów już 15.

Gortat został zauważony przez ekspertów, którzy widzieli w nim kandydata do gry w Meczu Gwiazd. W głosowaniu kibiców otrzymał ponad 136 tys. głosów, ale wystarczyło to jedynie do piątego miejsca wśród sześciu środkowych Konferencji Zachodniej.

Według Laugana jednak, który dokładnie przeanalizował i porównał grę Polaka z konkurentami, Gortat to "silna trójka", za Andrew Bynumem z Los Angeles Lakers i Hiszpanem Markiem Gasolem z Memphis Grizzlies.

- Jego notowania wśród fachowców i ekspertów są nawet wyższe niż u kibiców - dodał Laugan.

W sondzie na poświęconym drużynie z Arizony portalu brightsideofthesun.com Gortat zdecydowanie prowadzi wśród kandydatów do uzupełnienia składu Zachodu na Mecz Gwiazd.

Komentujący rozważania Laugana kibice uważają, że choć polski koszykarz gra na poziomie All Star, to, by być zauważonym potrzebuje więcej zwycięstw Suns. Ekipa trenera Alvina Gentry'ego z bilansem 9-14 zajmuje jednak dopiero 12. miejsce w tabeli Konferencji Zachodniej.

Oficjalne statystyki NBA z uwzględnieniem Marcina Gortata:

Najcelniej rzucający z gry:
1. Tyson Chandler (New York Knicks) - 71,2 proc. (89/125)
2. Andrew Bynum (Los Angeles Lakers) - 56,1 (137/244)
3. Marcin Gortat (Phoenix Suns) - 56,1 (151/269)

Zbiórki:
1. Dwight Howard (Orlando Magic) - 15,1 zb./mecz
2. Kevin Love (Minnesota Timberwolves) - 13,7
3. Andrew Bynum (Los Angeles Lakers) - 12,0
...
9. Marcin Gortat (Phoenix Suns) - 10,3

Bloki:
1. DeAndre Jordan (Los Angeles Clippers) - 3,0
. JaVale McGee (Washington Wizards) - 3,0
3. Serge Ibaka (Oklahoma City Thunder) - 2,74
...
12. Marcin Gortat (Phoenix Suns) - 1,74

Ranking double-double:
1. Kevin Love (Minnesota Timberwolves) - 22
2. Dwight Howard (Orlando Magic) - 18
3. DeMarcus Cousins (Sacramento Kings) - 15
. Marcin Gortat (Phoenix Suns) - 15

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Powiązane artykuły

Dodaj swój komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz

Komentarze dodawać mogą tylko użytkownicy zalogowani. Jeśli nie masz jeszcze konta zarejestruj się. Zajmie to pół minuty.


Dowiedz się jak umieszczać linki do tagów, pogrubiać tekst, itp.

Ostatnie komentarze

Sortuj:
Przem

Marci oby tak dalej!:)

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
iksinski

Gortat wykorzystuje po prostu fakt, że gra ze swietnym rozgrywającym, ktory niemal w kazdej akcji probuje go szukać i w slabym zespole, w ktorym moze dominowac i grać wiele minut. I tak uważam ze należy sie szacun, bo wielu nawet w slabych zespolach nie dawalo rady. A nasz rodzynek daje.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 1
QSalek

O tym, że Gortat potrafi zagrać w playoffs fachowcy od kosza w Stanach doskonale wiedzą po jego meczach w finałach, W playofie miał wtedy zdecydowanie lepszą średnią niż w zasadniczym sezonie. W Suns Marcin musi pokazać, że potrafi zagrać dobrze przez cały sezon, że potrafi przyjąć na siebie odpowiedzialność za drużynę,

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 1
smok

Świetnie Gortat.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 1
Liimack47

Dokladnie. Co z tego ze Gortat teraz ma dabla za dablem, jak nie zobaczymy go w play-off? Przeciez wszyscy wiedza, ze najwieksi zawodnicy zaczynaja grac dopiero w drugiej czesci sezonu, bo wtedy zaczyna sie prawdziwa koszykowka. Niestety Marcin bedzie ogladal play-off razem z nami w tv...

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 1

komentarz jest odpowiedzią na: [6 komentarzy tej dyskusji]

Ale to ma znaczenie w jakiej ekipie gra. Cieszy niesamowicie jego bardzo dobra gra, ale nie ma to niestety przełożenia na wyniki Phoenix Suns. Pewnie jak każdy chciałbym aby zobaczyć Marcina w play-offach...

Bandit Baracuda

Tak Falubaz ZG, zgadzam się. Samemu się nie przebiegnie przez boisko i rzuci(to są sporadyczne sytuacje), ale tutaj nie chodzi w tej chwili o ilość rzucanych punktów, a o celność. Tego nikt za Marcina nie robi i nikt mu w tym nie pomaga. Zresztą widać w jego akcjach, jak rzuca z półdystansu. Niejednokrotnie ma przed sobą obrońcę, a potrafi celnie rzucić. Dlatego w tym aspekcie drużyna nie jest ważna, a jednostka. Jeżeli chodzi o Granta Hilla, no to już nie te lata. Oczywiście czasem potrafi błysnąć jakąś akcją, ale nawet jego doświadczenie się nie przydaje, jeżeli nie ma skutecznych graczy przez cały sezon...

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 1

komentarz jest odpowiedzią na: [6 komentarzy tej dyskusji]

Ma znaczenie bo jak nie ma Ci kto podawać to rzucasz mało pkt.

Martainn

Od dawna śledzę forma kibicowskie Phoenix i tam od dłuższego czasu, że jest Nash i Gortat i długo długo nic. Shannon Brown miał to ciągnąć, ale w ogóle się nie nadaje. Od rookies też wymagano więcej, ale mają tylko przebłyski.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 1

komentarz jest odpowiedzią na: [6 komentarzy tej dyskusji]

Ale to ma znaczenie w jakiej ekipie gra. Cieszy niesamowicie jego bardzo dobra gra, ale nie ma to niestety przełożenia na wyniki Phoenix Suns. Pewnie jak każdy chciałbym aby zobaczyć Marcina w play-offach...

wislander

Ale to ma znaczenie w jakiej ekipie gra. Cieszy niesamowicie jego bardzo dobra gra, ale nie ma to niestety przełożenia na wyniki Phoenix Suns. Pewnie jak każdy chciałbym aby zobaczyć Marcina w play-offach ale to raczej mało możliwe.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 1

komentarz jest odpowiedzią na: [6 komentarzy tej dyskusji]

No i to są wyniki! Nie ma co już mówić o tym w jakim zespole gra Marcin. Czy jest to słaba ekipa czy dobra, to on sam odpowiada za celność, bloki i zbiórki. Double-double robi wrażenie, zwłaszcza będąc...

goufy

Gortat ma 5 double-double z rzedu wiec do Love mu troche brakuje jescze , rekordu jescze nie bedzie :P

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj -1

ostatnia odpowiedź: 6 lutego 2012 [1 komentarz tej dyskusji]

Bandit Baracuda

No i to są wyniki! Nie ma co już mówić o tym w jakim zespole gra Marcin. Czy jest to słaba ekipa czy dobra, to on sam odpowiada za celność, bloki i zbiórki. Double-double robi wrażenie, zwłaszcza będąc w tak doborowym towarzystwie.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 1

ostatnia odpowiedź: 6 lutego 2012 [6 komentarzy tej dyskusji]