Seid Hajrić: Godnie zastąpiłem Corsleya

autor: Michał Fałkowski | 2012-02-06, 09:12 | źródło: inf. własna |

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Gdbyby nie Seid Hajrić, Anwil Włocławek nie wygrałby niedzielnego spotkania z Siarką Jezioro Tarnobrzeg. Za mocno powiedziane? Raczej nie, wszakże Bośniak z polskim paszportem zdobył aż 29 punktów i 16 zbiórek, w obu przypadkach ustanawiając swoje rekordy sezonu. Co więcej, pod względem evaluation zanotował drugi najlepszy występ w całej lidze.

Tuż przed spotkaniem z Siarką Jezioro Tarnobrzeg okazało się, że z powodu kontuzji nie zagrają Corsley Edwards i Nick Lewis, więc optymizm fanów ustąpił miejsca lekkiemu niepokojowi. Jedynymi podkoszowym graczami w rotacji zostali tym samym: Seid Hajrić, który w ostatnich meczach grał fatalnie oraz Lawrence Kinnard, czyli zawodnik lepiej czujący się na obwodzie.

Już początek niedzielnego meczu pokazał jednak, że włocławscy kibice nie musieli obawiać się o to, że Anwil zostanie zdominowany w polu trzech sekund - po pierwszej kwarcie Hajrić miał na swoim koncie 10 punktów, w drugiej dołożył sześć, zaś Anwil wygrywał do przerwy 38:25. - Byłem bardzo zdenerwowany przed tym meczem, bo wiedziałem, że zarówno Corsley i Nick będę siedzieć na ławce. Bałem się co będzie, jeśli szybko złapię jakieś niepotrzebne faule. Na szczęście mecz od początku ułożył się po mojej myśli - mówi Hajrić.

Warto dodać, że 29-letni zawodnik trafił swoje pierwsze siedem rzutów z gry, był aktywny w walce na tablicach i notując ostatecznie 29 punktów (11/15 za dwa) oraz 16 zbiórek (w tym siedem ofensywnych), poprowadził Anwil do zwycięstwa 86:70. - Najważniejsze, że zagrałem dobre spotkanie i godnie zastąpiłem Corsleya. Będąc na parkiecie nie wiedziałem jednak, że statystyki mam tak okazałe. Bardziej myślałem o tych kilku niecelnych rzutach, choć zdawałem sobie sprawę, że jednak sporo udało się trafić. Niemniej aż o 29 punktach nie myślałem i po meczu byłem lekko zszokowany - dodaje bohater meczu, którego evaluation wyniósł aż 42 oczka! To drugi najlepszy wynik w lidze w całym sezonie.

Rok 2012 nie był dotychczas udany dla podkoszowego Anwilu. Bośniak z polskim paszportem w sześciu styczniowych meczach zdobył łącznie 18 punktów i miał 20 zbiórek. Pojedynkiem z Siarką Jezioro udowodnił jednak, że po kontuzji, która trapiła go w grudniu, nie ma już żadnego śladu. - Trochę potrzebowałem czasu, by wrócić do dobrej dyspozycji i ogółem nie było mi łatwo. Brakowało mi pewności siebie, ale ten mecz na pewno doda mi skrzydeł - tłumaczy 29-latek.

Po ostatniej syrenie, w kuluarach Hali Mistrzów wszyscy zadawali sobie spotkanie, jak to możliwe, że grając w pełnym składzie, włocławianie ulegli tarnobrzeżanom w pierwszej części sezonu zasadniczego (po dogrywce 104:109), zaś w niedzielę pokonali zespół Dariusza Szczubiała bez większych problemów. - Tamten mecz to był wypadek przy pracy. Jakieś porażki przecież musiały nam się przecież przytrafić i akurat słabszy dzień mieliśmy w Tarnobrzegu. Teraz jednak odrobiliśmy straty - wyjaśnia Hajrić.

Dzięki tej wygranej trzecie miejsce po sezonie zasadniczym wydaje się być na wyciągnięcie ręki. Włocławianom do rozegrania pozostał mecz z drugim najsłabszym zespołem ligi AZS Politechniką Warszawską, więc dwa punkty w tym starciu to obowiązek. Mający natomiast tyle samo oczek co Anwil, Energa Czarni Słupsk, nawet jeśli wygrają swoje ostatnie starcie, to i tak będą niżej w tabeli, gdyż w bezpośredniej konfrontacji byli słabsza od ekipy Mutapcicia dwukrotnie. - Nam zależy na jak najlepszym miejscu, bo druga faza to będzie etap na wyniszczenie. Nie będzie słabych spotkań, a sami wymagający rywale. Myślę, że będziemy w dobrej pozycji wyjściowej - kończy swoją wypowiedź Hajrić.

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Powiązane wydarzenia

Powiązane artykuły

Dodaj swój komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz

Komentarze dodawać mogą tylko użytkownicy zalogowani. Jeśli nie masz jeszcze konta zarejestruj się. Zajmie to pół minuty.


Dowiedz się jak umieszczać linki do tagów, pogrubiać tekst, itp.

Ostatnie komentarze

Sortuj:
danek77

skoro tak się skupia defensywa rywali na C.E to czemu przegrywamy mecze skoro pozostała 4 jest nie kryta?:) no ale zbierać może piłki z tablicy i lepiej bronić w tych elementach to już przeciwnik nie przeszkadza chyba !!

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
Davito

Corsleyowi trzeba dać jaja Seida. Gwiazdor robi za dużo fochów.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
Liimack47

takie podejscie do tematu jest bledne. Corsley to gracz, na ktorego szykuje sie cala defensywa rywali, a Seid - nie. Ponadto, Anwil w niedziele wybitnie gral pod Seida, Bosniak otrzymywal podanie praktycznie w kazdej akcji, ale trzeba tez obiektywnie powiedziec ze spora czesc akcji to tylko musial podskoczyc i pchnac pilke do kosza, bo cala robote odwalili inni gracze. Wielkie brawa dla Harringtona i Allena, ktorzy wzorcowo wspolpracowali z Seidem. Nie to co Szubarga...

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0

komentarz jest odpowiedzią na: [1 komentarz tej dyskusji]

godnie? ja bym powiedział że takiej gry od takiego gracza jak edwards się oczekuje a seid pokazał mu jak to się za zwyczaj robi od i tyle . na miejscu trenera bym się zastanowił kogo wystawiać w s5 na...

danek77

godnie? ja bym powiedział że takiej gry od takiego gracza jak edwards się oczekuje a seid pokazał mu jak to się za zwyczaj robi od i tyle . na miejscu trenera bym się zastanowił kogo wystawiać w s5 na p5 może by to dało coś do myślenia takim zawodnikom pokroju corsleya czy kinnarda

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0

ostatnia odpowiedź: 6 lutego 2012 [1 komentarz tej dyskusji]