Wielki Hajrić - relacja meczu Anwil Włocławek - Siarka Jezioro Tarnobrzeg

autor: Michał Fałkowski | 2012-02-05, 22:27 | źródło: inf. własna |

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Anwil Włocławek pokonał w meczu 25. kolejki Tauron Basket Ligi Siarkę Jezioro Tarnobrzeg 86:70. Prowadzenie gospodarzy nie było zagrożone praktycznie w żadnym momencie spotkania, a ojcem zwycięstwa trzeba uznać Seida Hajricia, który zanotował drugie double-double w sezonie.

Rok 2012 nie był dotychczas udany dla Seida Hajricia. Bośniak z polskim paszportem w sześciu styczniowych meczach zdobył łącznie 18 punktów, więc gdy przed spotkaniem z Siarką Jezioro Tarnobrzeg okazało się, że z powodu kontuzji nie zagrają Corsley Edwards i Nick Lewis, w optymizm fanów wkradł się niepokój. Hajrić rozwiał jednak wszelkie wątpliwości - trafił swoje pierwsze siedem rzutów z gry, był aktywny w walce na tablicach i notując ostatecznie 29 punktów (11/15 za dwa) oraz 16 zbiórek (siedem ofensywnych), poprowadził Anwil do zwycięstwa.

- Najważniejsze, że zagrałem dobre spotkanie i godnie zastąpiłem Corsley’a. Będąc na parkiecie nie wiedziałem jednak, że statystyki mam takie okazałe. Bardziej myślałem o tych kilku niecelnych rzutach, choć zdawałem sobie sprawę, że jednak sporo udało się trafić. Niemniej aż o 29 punktach nie myślałem i po meczu byłem lekko zszokowany - powiedział Hajrić.

Podopieczni Emira Mutapcicia wygrali mecz, gdyż zdominowali wydarzenia na parkiecie w dwóch kategoriach: zbiórkach (48:38) i przechwytach (12:3). Zwłaszcza ta druga statystyka zasługuje na uwagę, gdyż tarnobrzeżanie po raz pierwszy przechwycili piłkę z rąk gospodarzy w 31. minucie, czyli w momencie, w którym przegrywali już kilkunastoma punktami. Wspomniany Hajrić miał cztery przechwyty, a Lorinza Harringon - trzy i wszystkie w drugiej kwarcie, gdy przewaga Anwilu wzrosła do 14 oczek (ze stanu 21:16 do 31:17).

Właśnie ten moment okazał się kluczowy dla losów spotkania. Pierwsza kwarta była dość wyrównana, gdyż skutecznie w zespole przyjezdnych grali Josh Miller i Przemysław Karnowski. Obaj zdobyli po cztery punkty i ekipa Dariusza Szczubiała traciła do Anwilu tylko trzy oczka (19:16). Niemniej drugą odsłonę zagrali fatalnie i do przerwy włocławianie prowadzili 38:25.

Od tego momentu "Rottweilery" kontrolowały to, co się działo na parkiecie i utrzymywały bezpieczną przewagę. Co prawda szalone, indywidualne akcje wspomnianego Millera sprawiły, że na cztery minuty przed końcem przewaga włocławian stopniała do dziewięciu oczek (69:60), ale to był łabędzi śpiew przyjezdnych. W trzech kolejnych akcjach osiem punktów zdobył Dardan Berisha (w tym dwie trójki) i losy meczu zostały rozstrzygnięte.

Kosowianin z polskim paszportem przed czwartą kwartą miał na swoim koncie tylko pięć punktów i wydawało się, że kolejny raz zagra słabsze zawody. Większość jego akcji to były indywidualne próby na przełamanie, które nie przynosiły jednak rezultatu. W ostatniej odsłonie 24-latek pokazał jednak klasę i wielką dojrzałość. Raz po raz wymuszał faule oraz był autorem wspomnianej wyżej serii, która zwieńczyła mecz.

- Nie uważam, że zagraliśmy słabo. W pewnym momencie przecież udało nam się dojść włocławian na kilka oczek i sprawa była otwarta. Niestety po chwili pozwoliliśmy im na oddanie trzech rzutów z czystych pozycji i przegraliśmy. No i wielką grę zrobił ten koszykarz z numerem piątym, którego wcześniej zupełnie nie kojarzyłem. Teraz na pewno będę - powiedział najlepszy strzelec Siarki, Josh Miller, mając na myśli oczywiście Hajricia.

Wysokie prowadzenie pozwoliło trenerowi Mutapciciowi na wpuszczenie na parkiet juniorów, z których najlepiej wypadł Michał Sokołowski. 19-latek zagrał 10 minut i w tym czasie rzucił pięć punktów oraz zebrał cztery piłki. Po stronie Siarki Jezioro dwie minuty otrzymał 17-letni Rafał Walski i w tym czasie trafił raz do kosza.

Warto dodać, że w szeregach Anwilu zabrakło dwóch Amerykanów: Edwardsa i Lewisa. Ten pierwszy ma lekkie problemy ze ścięgnem Achillesa, a drugi skarży się na ból w plecach. Nie są to jednak urazy, które mogłyby spowodować dłuższe przerwy w grze obu graczy.

Włocławianie w całym meczu trafili tylko cztery z 25 prób dystansowych (16 procent), ale tarnobrzeżanie byli w tym elemencie jeszcze słabsi - tylko dwa rzuty z 21 wpadły do kosza (9 procent).

Anwil Włocławek - Siarka Jezioro Tarnobrzeg 86:70 (19:16, 19:9, 19:21, 29:24)

Anwil: Hajrić 29, Berisha 18, Harrington 13, Allen 8, Szubarga 6, Kinnard 5, Sokołowski 5, Majewski 2, Maciejewski 0, Rutkowski 0, Wołoszyn 0

Siarka Jezioro: Miller 21, Tiller 12, Karnowski 10, Corbett 8, Barycz 6, Wyka 5, Doaks 4, Piechowicz 2, Walski 2, Rabka 0

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Powiązane wydarzenia

Powiązane artykuły

Dodaj swój komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz

Komentarze dodawać mogą tylko użytkownicy zalogowani. Jeśli nie masz jeszcze konta zarejestruj się. Zajmie to pół minuty.


Dowiedz się jak umieszczać linki do tagów, pogrubiać tekst, itp.

Ostatnie komentarze

Sortuj:
Kuba

Anwil zagrozi czolowce tabeli? nie badz smieszny ziomek!:)

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
iksinski

sledzilem relacje live z tego meczu i w pewnej chwili myslalem, ze statystykom we wloclawku cos sie pomieszalo. Hajric ostatnio formą nie grzeszyl, a tu wyskakuje z taaaakim dablem. Cyfry jak w NBA, dobrze ze kolejny grac wraca do formy, bo Anwil wtedy bedzie mocny i zagrozi czolowce tabeli, w ktorej sam sie tez znajduje.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
lewy7

Mimo zwycięstwa kolejny jak dla mnie momentami słaby mecz znow nie przemyslane akcje rzuty bez sensu a skutecznosc % jest dowodem na słabą gre wielka brawa dla H1 za przyspiewke "Anwil grać , a nie chlać " . Mecz oceniam za słaby i nudny 3/10 .

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0