NBA: Słońca bezsilne w starciu z Rakietami, Gortat nadal solidnie

autor: Łukasz Żaguń | 2012-02-04, 07:47 | źródło: inf. własna / ESPN |

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Ekipa Phoenix Suns wygrała zaledwie dwa z siedmiu ostatnich pojedynków. Tym razem Słońca okazały się bezsilne w starciu z Houston Rockets. Jedynym plusem jest fakt, że po raz kolejny dobre zawody w barwach zespołu z Arizony rozegrał Marcin Gortat. Polak zapisał na swoje konto double-double.

- Staram się robić, co tylko mogę. Ta sytuacja jest jednak frustrująca, zwłaszcza że przed meczem wszystko dobrze funkcjonuje, a potem nagle... 48 godzin później na parkiet wychodzi zupełnie inny zespół - denerwował się po tym spotkaniu polski środkowy.

Rzeczywiście, Słońca spisują się zdecydowanie poniżej oczekiwań. Phoenix wygrało w tym sezonie zaledwie osiem pojedynków, przy 14 porażkach.

Ekipa Gortata wyrównaną batalię z rywalem toczyła tylko przez kilka pierwszych minut spotkania. W pewnym momencie wyszła nawet na prowadzenie 14:13, jednak jak się później okazało była to druga i jednocześnie ostatnia przewaga w tym pojedynku. Potem dominowali już bowiem tylko gospodarze.

Polski rodzynek w NBA zapisał na swoje konto 13 double-double w 14 ostatnich pojedynkach. Tym razem Gortat zakończył spotkanie z dorobkiem 15 punktów i 12 zbiórek. Ponadto dołożył jeszcze do tego 3 bloki i 2 przechwyty.

Skrót meczu Rockets - Suns:

***
Popis skutecznej defensywy dali natomiast koszykarze Miami Heat, którzy minionej nocy mierzyli się z innym specjalistą w tej dziedzinie, zespołem Philadelphii 76ers. Ekipa z Florydy zwycięstwo jednak zapewniła sobie dopiero w czwartej partii, kiedy to popisała się runem 15:0. Gospodarze po tym ciosie nie byli już w stanie się zerwać.

Po raz kolejny świetne zawody rozegrał duet Dwyane Wade - Lebron James, który w sumie zdobył 45 z 99 punktów swojego teamu. - To było najprawdopodobniej nasze najlepsze spotkanie od początku do samego końca pod względem komunikacji i gry zespołowej - powiedział po tym meczu James.

Z kolei Boston Celtics po dramatycznej końcówce ograł ekipę New York Knicks. Świetne zawody zaliczył Paul Pierce, który uzbierał w sumie 30 punktów. Spory udział w tym zwycięstwie miał jednak także Ray Allen. Rzucający C's dziewięć ze swoich czternastu punktów zdobył w decydującej kwarcie.

W kartach historii po tym pojedynku zapisał się natomiast Kevin Garnett, który dobił do granicy 10 tysięcy zbiórek w defensywie w całej karierze NBA. Plasuje się on obecnie w tej klasyfikacji na trzecim miejscu tuż za takimi postaciami jak Robert Parish i Karl Malone.

Dziesiątej porażki w sezonie doznali natomiast obrońcy tytułu, Dallas Mavericks. Tym razem przed własną publicznością ulegli Indianie Pacers. Na nic zdały się nawet popisy Dirka Nowitzkiego, który w tym spotkaniu wreszcie zagrał tak, jak przystało na lidera. Niemiec zdobył 30 punktów, ale nie był w stanie uchronić swojego teamu od porażki.

- Wyglądałem naprawdę dobrze i wreszcie złapałem swój rytm. Odzyskałem siły w nogach. Ciężka praca zawsze się opłaca - przyznał Nowitzki.

Po raz kolejny w szeregach Mavs zabrakło kontuzjowanego Jasona Kidda.

Wyniki:

Toronto Raptors - Washington Wizards 106:89 (22:22, 33:23, 25:24, 26:20)
(Barbosa 19, Johnson 18 (13 zb), Kleiza 15 - Young 21, Wall 15, Booker 13)

Philadelphia 76ers - Miami Heat 79:99 (24:25, 26:23, 16:16, 16:32)
(Young 16, Meeks 13, Williams 13 - Wade 26, James 19 (12 zb), Chalmers 13)

Orlando Magic - Cleveland Cavaliers 102:94 (18:17, 30:20, 24:16, 30:41)
(Howard 19 (16 zb), Richardson 19, Turkoglu 18 - Gee 20, Irving 18, Jamison 16)

New Jersey Nets - Minnesota Timberwolves 105:108 (19:23, 31:26, 25:31, 30:28)
(Morrow 42, Humphries 16, Farmar 14 - Peković 27 (11 zb), Love 20 (10 zb), Johnson 10, Rubio 10 (10 as), Beasley 10)

Detroit Pistons - Milwaukee Bucks 88:80 (26:26, 25:15, 21:20, 16:19)
(Knight 26, Monroe 18, Prince 13 - Jennings 20, Livingston 14)

Boston Celtics - New York Knicks 91:89 (27:28, 22:27, 20:17, 22:17)

(Pierce 30, Garnett 15, Allen 14 - Anthony 26, Chandler 20 (11 zb), Stoudemire 16 (11 zb))

Houston Rockets - Phoenix Suns 99:81 (30:20, 29:19, 21:22, 19:20)

(Martin 16, Scola 14, Lee 12, Patterson 12, Budinger 12 - Gortat 15 (12 zb), Dudley 15, Brown 12)

Oklahoma City Thunder - Memphis Grizzlies 101:94 (25:30, 19:20, 27:25, 32:17)
(Durant 36 (10 zb), Harden 24, Westbrook 21 - Gasol 24, Gay 23, Allen 17)

Dallas Mavericks - Indiana Pacers 87:98 (28:29, 25:23, 16:24, 18:22)
(Nowitzki 30, Carter 14, Terry 10 - George 30, West 20, Granger 16)

Denver Nuggets - Los Angeles Lakers 89:93 (21:23, 20:21, 27:28, 21:21)
(Harrington 24, Miller 16, Lawson 14 - Bynum 22, Bryant 20 (10 zb), Gasol 13 (17 zb), Goudelock 13)

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Powiązane artykuły

Dodaj swój komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz

Komentarze dodawać mogą tylko użytkownicy zalogowani. Jeśli nie masz jeszcze konta zarejestruj się. Zajmie to pół minuty.


Dowiedz się jak umieszczać linki do tagów, pogrubiać tekst, itp.

Ostatnie komentarze

Sortuj:
Boss

Marcin to typowy rzemieślnik, choć wcale nie świadczy to o nim źle. Dla niego liczy się głównie efektywność, a efektowność schodzi na dalszy plan. Dzieki temu staje się coraz lepszym zawodnikiem i już można nazwać go solidnym ligowcem najlepszych rozgrywek świata. W jego grze nigdy nie będzie show, bo to nie ten typ zawodnika, za to zawsze będzie dawał z siebie wszystko i nikgdy nie będzie marudził!

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
MITCH

Alonzo Gee;) - a w Gdyni nie chciał tak grać;)

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 1
Nick Login

gortat gra dobrze,czasem bardzo dobrze.ale brakuje mi w nim ,choćby od czasu do czasu ,jakiegoś wybitnego meczu.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 1

ostatnia odpowiedź: 4 lutego 2012 [1 komentarz tej dyskusji]