Obrona, obrona i jeszcze raz obrona - relacja ze spotkania Energa Czarni Słupsk - PGE Turów Zgorzelec

autor: Michał Żurawski | 2012-02-02, 21:13 | źródło: inf. własna |

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

W najciekawszym spotkaniu 25. Kolejki Tauron Basket Ligi Energa Czarni Słupsk zwyciężyli PGE Turów Zgorzelec 83:70. Dla słupszczan był to drugi tryumf nad tym rywalem w obecnym sezonie, a zawdzięczają go przede wszystkim bardzo dobrej defensywie.

Spotkanie lepiej rozpoczęli goście ze Zgorzelca szybko zyskując kilkupunktową przewagę. Prym wśród zgorzelczan wiódł John Edwards, który z łatwością ogrywał pod atakowanym kosztem Scotta Morrisona. Turów grał bardzo dobrze w obronie, przez co Czarni nie mogli znaleźć dogodnych pozycji do oddania rzutu. Po pierwszej kwarcie podopieczni Jacka Winnickiego prowadzili 14:22.

Po celnym rzucie z dystansu w wykonaniu Ronalda Moore’a, widząc bezradność swojego zespołu, trener Dainius Adomaitis nie wytrzymał i poprosił o przerwę.
Podziała ona bardzo dobrze na Czarnych, którzy zdobyli pięć "oczek" z rzędu i zmniejszyli prowadzenie Turowa do sześciu punktów (21:27). Słupska publiczność bardzo żywiołowo reagowała, mając spore zastrzeżenia do decyzji podejmowanych przez arbitrów. Gospodarze w tej części gry wyraźnie ożyli, dzięki czemu bardzo szybko zniwelowali całą przewagę zgorzelczan. Na dwie minuty przed końcem kwarty słupszczanie wyszli po raz pierwszy na prowadzenie w tym spotkaniu. Do przerwy Czarni prowadzili 42:36.

Obraz gry z końcówki drugiej kwarty utrzymywał się w trzeciej odsłonie. Czarni kontrolowali przebieg spotkania, a zgorzelecki zespół wyglądał na bardzo zdziwiony takim obrotem sprawy. Po zaledwie czterech minutach tej ćwiartki gospodarze odskoczyli aż na dziesięć punktów (50:40). Świetnie w defensywie spisywał się Darnell Hinson, który zupełnie wyłączył z gry jednego z czołowych zawodników wicemistrzów Polski – Davida Jacksona. Pod koniec kwarty doszło do groźnie wyglądającego upadku Pawła Leończyka i Konrada Wysockiego, ale na szczęście żadnemu nic się nie stało. "Czarnym Panterom" udało się jeszcze nieco zwiększyć przewagę i przed ostatnimi dziesięcioma minutami prowadzili 65:51.

Te rozpoczęły się od celnego rzutu z dystansu Pawła Kikowskiego. Czarni grali niewątpliwie bardziej zespołowo od swoich rywali, mając blisko czterokrotnie więcej asyst. Turów jednak nie zamierzał składać broni i do samego końca walczył o korzystny rezultat. Na pięć minut przed zakończeniem spotkania po celnej trójce Daniela Kickerta goście zbliżyli się już na siedem "oczek" (70:63). To było jednak wszystko na co było stać podopiecznych Jacka Winnickiego. Ostatecznie po bardzo emocjonującym i ciekawym spotkaniu Energa Czarni pokonali PGE Turów 83:70.

- Popełniliśmy zbyt wiele głupich błędów. Czarni wykonywali aż 33 rzuty wolne, co zaważyło na końcowym wyniku - stwierdził trener Turowa, Jacek Winnicki.

- Nie bójcie się pochwalić tych chłopaków. Zagrali dzisiaj wspaniałe zawody i nie bójmy się o tym mówić - tak o postawie swoich podopiecznych wypowiedział się trener Dainius Adomaitis.

Energa Czarni Słupsk - PGE Turów Zgorzelec 83:70 (14:22, 28:14, 23:15, 18:19)

Czarni:
Hinson 18, Roszyk 16, Kikowski 15, Morrisson 13, Cesnauskis 6, Burrell 5, Białek 5, Leończyk 5.

Turów:
Kickert 23, Gustas 12, Jackson 11, Moore 9, Edwards 8, Cel 6, Wysocki 1, Chyliński 0, Mielczarek 0, Jankowski 0.

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Powiązane wydarzenia

Powiązane artykuły

Dodaj swój komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz

Komentarze dodawać mogą tylko użytkownicy zalogowani. Jeśli nie masz jeszcze konta zarejestruj się. Zajmie to pół minuty.


Dowiedz się jak umieszczać linki do tagów, pogrubiać tekst, itp.

Ostatnie komentarze

Sortuj:
Krasnad

Miszczu zastanawiam się od której strony na te buźki patrzeć:D

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 1
miszczu

no i przegrałem 200 a postawiłem na turów :(:(:((:(:(:

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 1
Boss

Oj sabiutko wypadł ten Turów, bardzo słabiutko. O medal będzie im z taką grą baardzo trudno. Szkoda, ze w polskiej lidze występuje tyle zagranicznego szrotu i blokują miejsce naszym chłopakom, a na tym najbardziej cierpi kadra;/

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
Scottie33

pytanie co ten Wysocki robil prawie 30 minut na parkiecie bo ja sie probowalem choc jednego dobrego zagrania dopatrzec w jego wykonaniu i na prozno

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
m_zurawski

Adomaitis powiedział to do zebranych dziennikarzy.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
derek

Adoimaitis tak do Winnickiego wyskoczył z tym "nie bójcie się?" . nareszcie w słupskim zespole dobrze zapreznetowali się polacy Kikowski i Roszyk

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0