NBA: Niesamowity Bryant znów zadziwił, Heat po raz trzeci z rzędu pokonani!

autor: Jacek Konsek | 2012-01-14, 08:34 | źródło: inf. własna / Yahoo |

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Kobe Bryant po raz trzeci z rzędu osiągnął barierę 40 punktów w meczu. Jego 42 oczka pozwoliły LA Lakers wygrać ósmy z rzędu mecz przed własną publicznością. Tymczasem trzecią kolejną porażkę zanotowali jedni z głównych faworytów do mistrzostwa - Miami Heat.

W niesamowitej dyspozycji znajduje się w ostatnich dniach Kobe Bryant. Po 48 i 40 punktach, Czarna Mamba tym razem zaaplikował 42 oczka Cleveland Cavaliers, a LA Lakers bez większych problemów pokonali ekipę z Ohio. W pewnym momencie prowadzili już różnicą 19 oczek. Jeziorowcy nie przegrali w Staples Center od świąt Bożego Narodzenia, odnosząc ósmą kolejną wiktorię.

Seria Bryanta jest najlepszą od 2007 roku, kiedy to w pięciu spotkaniach z rzędu notował co najmniej 40 punktów. To również 110 mecz w karierze Czarnej Mamby z taką liczbą oczek. Lepsi w tej klasyfikacji są tylko Wilt Chamberlain i Michael Jordan.

35 punktów LeBrona Jamesa nie wystarczyło do uniknięcia trzeciej kolejnej porażki przez Miami Heat. Żar, który w niesamowitym stylu rozpoczął sezon, poległ z Denver Nuggets 104:117 a dodatkowo Dwyane Wade podczas jednej z akcji podkręcił kostkę i z grymasem bólu opuścił parkiet.

To dziesiąta kolejna porażka Heat na parkiecie drużyny ze stanu Kolorado. Ostatnie zwycięstwo zanotowali tam w... 2002 roku.

24 oczka i dziewięć asyst wywalczył Ty Lawson a double-double w postaci 17 punktów i 12 zbiórek zanotował Brazylijczyk Nene. Zespół z Kolorado, rzucający najwięcej punktów w lidze, trafił 12 trójek i rozdał aż 26 asyst. Denver ma identyczny bilans jak Miami - 8-4.

23 tysiące punktów ma już na swoim koncie Dirk Nowitzki. Niemiecki snajper Dallas Mavericks zdobył 11 oczek przeciwko Milwaukee Bucks, a mistrzowie NBA łatwo zwyciężyli 102:76. To czwarta wygrana z rzędu w wykonaniu obrońców tytułu.

- Takie osiągnięcia będę wspominał 10-15 lat po zakończeniu kariery. Teraz skupiam się tylko na tym, aby pomóc drużynie wygrać jak najwięcej meczów - powiedział Nowitzki.

Mavs po starcie sezonu 0-3 grają lepiej i z bilansem 7-5 pną się w górę Konferencji Zachodniej.

Od wygranej do wygranej kroczy Chicago Bulls. 10 zwycięstwo w ostatnich 11 meczach to zasługa przede wszystkim Derricka Rose'a, który wrócił po jednym meczu odpoczynku i poprowadził Byki do wyjazdowego zwycięstwa nad Boston Celtics 88:79. Ubiegłosezonowy MVP zapisał na swoim koncie 25 punktów i siedem asyst.

21 oczek i 16 zbiórek dołożył Luol Deng, który wykonał kapitalną pracę w defensywie przeciwko Paulowi Pierce'owi. Lider Celtów chybił dziewięć z 12 prób z gry.

- Powiedziałem przed meczem, że do wygranej potrzebujemy wszystkich. I tak się stało. Nasi podstawowi gracze zagrali świetnie, a nasza gra obronna była bardzo dobra - powiedział Tim Thibodeau, dla którego było to pierwsze zwycięstwo w karierze przeciwko C's.

8-0 to bilans San Antonio Spurs we własnej hali. Ostrogi w tym sezonie póki co wygrywają tylko przed własną publicznością, w piątek odprawili z kwitkiem Portland Trail Blazers 99:83. Kluczowa okazała się ostatnia kwarta, wygrana przez Spurs aż 34:18.

12 ze swoich 20 punktów zdobył w tym czasie Tony Parker, bohater spotkania. - Dobrze mnie bronili przez trzy kwarty. Musiałem poczekać na swój czas - powiedział. Dla podopiecznych Gregga Popovicha to najlepszy strat sezonu od rozgrywek 2007/2008.

Wyniki:

Philadelphia 76ers - Washington Wizards 120:89
(J. Meeks 26, L. Williams 19, E. Brand 13 - R. Lewis 16, J. Crawford 12, K. Seraphin 12)

Charlotte Bobcats - Detroit Pistons 81:98
(B. Mullens 18, K. Walker 16, T. Thomas 10 - J. Jerebko 22, G. Monroe 19, B. Gordon 14)

Toronto Raptors - Indiana Pacers 90:95
(D. DeRozan 23, L. Barbosa 20, J. Calderon 15 - G. Hill 22, R. Hibbert 15, D. West 13)

New Orleans Hornets - Minnesota Timberwolves 80:87
(M. Belinelli 20, E. Okafor 16 (14 zb), D. Summers 11 - K. Love 34 (15 zb), L. Ridnour 13, R. Rubio 12)

Houston Rockets - Sacramento Kings 103:89
(K. Lowry 25, S. Dalembert 21 (16 zb), L. Scola 21 (11 zb) - T. Evans 27, I. Thomas 13, D. Greene 11)

Boston Celtics - Chicago Bulls 79:88
(R. Allen 16, R. Rondo 14 (11 as), P. Pierce 13 - D. Rose 25, L. Deng 21 (16 zb), C. Boozer 12)

Dallas Mavericks - Milwaukee Bucks 102:76
(J. Terry 17, V. Carter 16, R. Beabouis 15 - B. Jennings 19, S. Livingtson 15, E. Ilyasova 9)

San Antonio Spurs - Portland Trail Blazers 99:83
(T. Parker 20, T. Splitter 14, D. Blair 13 (11 zb) - L. Aldridge 29, R. Felton 13, G. Wallace 12 (12 zb))

Los Angeles Lakers - Cleveland Cavaliers 97:92
(K. Bryant 42, P. Gasol 19 (10 zb), A. Bynum 15 (11 zb) - K. Irving 21, R. Sessions 12, A. Varejao 11 (14 zb))

Denver Nuggets - Miami Heat 117:104
(T. Lawson 24, Nene 17 (12 zb), R. Fernandez 15 - L. James 35, C. Bosh 17, N. Cole 13)

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Powiązane artykuły

Dodaj swój komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz

Komentarze dodawać mogą tylko użytkownicy zalogowani. Jeśli nie masz jeszcze konta zarejestruj się. Zajmie to pół minuty.


Dowiedz się jak umieszczać linki do tagów, pogrubiać tekst, itp.

Ostatnie komentarze

Sortuj:
Byczek93

Cieszy dobra gra Marcina , pokazał ze bez Nasha tez jest wstanie kręcić DD , mnie oczywiscie najbardziej cieszy najlepszy start Bulls od czasów MJ'a ... bilans 11-2 naprawde robi wrazenie a jedyna druzyna ktora moze to wyrownac jest OKC.D-Rose ponownie na słabej skutecznosci no ale liczy sie koncowy efekt jego dwie 3 w czwartej kwarcie wybiły z głowy wygraną Celtics , zaskakuja mnie porażki Miami obstawiałem ze po 20 meczach doznaja 3 porazek a oni maja juz teraz 3 przegrane mecze (kontuzje odniósł Flash mam nadzieje ze szybko worci na parkiet).No i oczywiście ieśmiertelny Kobe 3 raz z rzedu 40+ oby tak dalej ;) Kibice LAL powinni powoli zaczać martwić sie o swoj sklad bo procz mamby nie ma kto pociągnąc drużyny , życze im aby pozyskali jakiegos młodego zdolnego gracza jesli tego nie zrobia czeka ich to co przeżywaja teraz fani w Detroit ... pozdrawiam

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
SnajperF1

No proszę, Kobe nam sie rozszalał. A pamietam jeszcze czasy, kiedy grał przeciwko Jordanowi. Kilka lat minęło, a Kobe nadal utrzymuje swój wysoki poziom. Ale Wy macie problemy, czy autor napisał właściwy bilans czy tez nie...

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
Mch

autor sam nie wie co pisze, najpierw że miami ma trzecia porazke (co jest prawda), a pozniej ze ma taki sam blinas jak denver- 8-4....

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0

ostatnia odpowiedź: 14 stycznia 2012 [1 komentarz tej dyskusji]

OKC

Nigy nie przepadalem za Bryantem ale musze przyznac ze obencie pyka nieziemsko. Pytanie do znawcow czy byl jakis starszy zawodnik od Kobiego ktory rzucil w 3 meczach z rzedu 40 i wiencej pkt ?
Ogladalem połowe meczu z Bostonu i takiej padaczki jaka oni graja dawno nie widzialem. A Kobe jak bedzie tak pykal to jeszcze Jabbara przescignie.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
gizm00

Bryant czy Jordan, Jordan czy Bryant? Który lepszy w kontekście oczywiście mojego pokolenia, które pamięta zarówno Michaela jak i ogląda obecnie Bryanta.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
Mullens

To co wyprawia ostatnio Kobe jest potwierdzeniem, iż sezon ruszył na dobre. Ciekawe co mówią teraz ci co pisali, że to koniec Lakers i KB24. Miami kolejny raz pokazuje, że są za słabi na mistrzostwo, umiejętności mają ale charakteru brak.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0

ostatnia odpowiedź: 14 stycznia 2012 [1 komentarz tej dyskusji]

iksinski

Black Mamba trzeci raz z rzędu z dorobkiem powyzej 40 punktów, natomiast gwiazdorskie Majami Hit z gwiazdorkiem LeBronikiem trzeci raz w plecy :) oj jak ten dzien się pięknie zaczął, oby serie Black Mamba szly w parze z porażkami LeBroników :)

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
honda23

Black Mamba znow wymiata !!!!

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0