Gortat na pewno godzien All-Star Game?

autor: Michał Fałkowski | 2012-01-10, 18:23 | źródło: inf. własna |

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Pamiętam jeszcze czasy, gdy pierwszym Polakiem w NBA miał być Dominik Tomczyk, którego kariera w połowie lat 90-tych nabrała rozpędu. Dla wielu kibiców jestem więc nikim innym, jak dziennikarskim dinozaurem. Pamiętam również, gdy podczas święta All-Star Game podziwiałem Hakeema Olajuwona, Dikembe Mutombo czy Detlefa Schrempfa. I kompletnie nie rozumiem dlaczego miałbym teraz zagłosować na Marcina Gortata.

Różnego rodzaju media, powołując się na przykład Roberta Lewandowskiego, który w dużej mierze głosami polskich kibiców został wybrany najlepszym piłkarzem Bundesligi, starają się obecnie zachęcić fanów koszykówki by głosując na gwiazdy do All-Star Weekend NBA, jeden ze swoich wyborów poświęcili Marcinowi Gortatowi. Przepraszam, nie skorzystam. I nie staje okoniem wobec polskiego centra, ale wobec promocji w danym kontekście.

Oczywiście niektórym czytelnikom wystarczy przeczytanie samego wprowadzenia, a nawet tytułu by mnie znienawidzić, bo mam wrażenie, że dla części kibiców Marcin Gortat jest niczym święta ikona. Środkowy Phoenix Suns to wręcz bajkowy przykład jak to dzięki ciężkiej pracy i odrobinie szczęścia można sięgnąć swoich marzeń, a my, Polacy, kochamy marzenia, kochamy je spełniać i potrafimy wyciągnąć na piedestał jednostki, którym się udało (jak i również strącić je szybko w obliczu niepowodzenia). Niemniej uważam, że można być fanem Gortata, kibicować mu w każdym kolejnym meczu, ale, oddając cesarzowi co cesarskie, nie zagłosować na niego do Meczu Gwiazd NBA. Dlaczego?

Argument 1 - naginanie rzeczywistości. Pamiętacie jak Dawid Witos został wybrany do Meczu Gwiazd PLK? Oczywiście, skala w przypadku tego porównania jest zupełnie inna, ale mechanizm ten sam. Przecież w 2007 roku tylko skrzyknięcie się dziesiątek kibiców koszalińskiego AZS pozwoliło wówczas 24-letniemu obrońcy zagrać w Meczu Gwiazd i to w pierwszej piątce! Warto wspomnieć, że w tamtym sezonie Witos notował przeciętnie nieco ponad dziewięć oczek w każdym spotkaniu, a jednak pojawił się we Wrocławiu kosztem chociażby Christiana Dalmau czy Davida Mossa. Innymi słowy, Witos w tamtym sezonie żadną gwiazdą nie był i właściwie o to miano nigdy nawet się nie otarł. A jednak wybrano go by uczestniczył w święcie koszykówki w roli gracza z najwyższej krajowej półki. Czy naprawdę chcemy tego samego w kontekście Marcina Gortata? Polskiemu środkowemu daleko do miana gwiazdy NBA, ba, daleko nawet do miana gwiazdy Pheonix Suns, wszak numerem jeden w Arizonie nadal jest Steve Nash.

Argument 2 - Nie ma innych kandydatów? Matematyka jest nieubłagana. Jeden Marcin Gortat w meczu gwiazd All-Star Weekend to jeden zawodnik innej drużyny mniej. Po odrzuceniu tych koszykarzy, których zespoły są niżej w tabeli niż Gortatowe "Słońca", a także, żeby oddać polskiemu środkowemu sprawiedliwość, po odrzuceniu tych, których statystyki nie powalają na kolana, sprawa staje się jasna. Zamiast Polaka w Orlando powinien zagrać ktoś z grona: Andrew Bynum, Pau Gasol, Al Jefferson czy DeAndre Jordan. Dużym nietaktem byłby wybór Gortata do meczu kosztem któregoś z tych koszykarzy tylko ze względu na koalicję polskich kibiców.

Argument 3 - Europejski top w NBA? Dla zwolenników coraz większej liczby obcokrajowców w najsilniejszej lidze świata statystyka jest coraz bardziej zadowalająca. Z roku na rok NBA otwiera drzwi dla kolejnych graczy z Europy, Ameryki Południowej czy Azji, a w perspektywie kilkunastu ostatnich lat liczba ta wzrosła czterokrotnie. Jednakże tylko garstce udało się wziąć udział w All-Star Weekend: w ostatnim dwudziestoleciu (a więc w czasie, gdy zanotowano największy wzrost) kibice bądź trenerzy wybrali: Detlefa Schrempfa, Dikembe Mutombo, Hakeema Olajuwona, Vlade Divaca, Peję Stojakovicia, Dirka Nowitzkiego, Zydrunasa Ilgauskasa, Yao Minga, Andreja Kirilenkę, Mehmeta Okura, Tony’ego Parkera, Pau Gasola, Manu Ginobiliego czy wspomnianego Nasha. Czy naprawdę my w Polsce mamy potrzebę rościć sobie prawo by Marcina Gortata stawiać obok nich? Mimo całej sympatii dla naszego rodaka, i szacunku za to, co dotychczas osiągnął, nie uważam by to było rozsądnym wyborem.

Antycypując to, co z pewnością nieuchronne, chciałbym zapewnić, że "jestem Polakiem, mam na to papier i cały system zachowań", jak czytamy w jednym z utworów Adama Nowaka. Nie uważam jednak, że jako Polak mam prawo niezasadnie włączać się w ogólną promocję mojego rodaka tylko dlatego, że urodził się w granicach tego samego państwa, sto kilometrów dalej. Narodowość nie ma tu nic do rzeczy, a kwestią, którą powinniśmy się kierować są tylko umiejętności i ranga koszykarza. Kiedy te pierwsze pozwolą Marcinowi przebić się do ścisłego grona najlepszych centrów ligi, wówczas zagłosuję na niego z wielką radością. I dumą.

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Powiązane artykuły

Dodaj swój komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz

Komentarze dodawać mogą tylko użytkownicy zalogowani. Jeśli nie masz jeszcze konta zarejestruj się. Zajmie to pół minuty.


Dowiedz się jak umieszczać linki do tagów, pogrubiać tekst, itp.

Ostatnie komentarze

Sortuj:
fenriros

W artykule brakuje najważniejszej rzeczy, mecz gwiazd to nie jest występ najlepszych zawodników, ale najpopularniejszych! Zawodników, których chcą oglądać kibice.
Nie można być "godnym" lub "niegodnym" występu bo o tym decydują fani, jeśli zostałeś wybrany to jesteś godzien i tyle.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 1
Maniutek_90

A co z Yao Mingiem? Czy ten wieżowiec zasługiwał na miejsce w All-Star Game ze względu na to, że był najlepszy na swojej pozycji, czy dlatego, że naród chiński masowo na niego głosował? Po to jest wybór "pierwszej piątki" graczy najpopularniejszych wśród kibiców i "rezerw", które są wyłaniane przez trenerów poszczególnych konferencji. Jeśli chodzi o pierwsze kryterium, to MG łapie się jak najbardziej.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 1
91maciek

przeczytałem, nic nie zrozumiałem i zaraz oddam głos na Marcina...

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 1
jaet

Panie Marcinie Fałkowski, przeczytałem Pański tekst, w którym zaczął Pan od nazwania siebie "koszykarskim dinozaurem" i zwyczajnie zdębiałem, bo takiego steku bzdur dawno nie słyszałem. Abstrahując już od faktu, że pełno w nim błędów merytorycznych, typu Pau Gasol jako rywal Gortata albo Olajuwon czy Mutombo traktowani jak obcokrajowcy, kiedy to byli naturalizowani Amerykanie, to sama postawiona przez Pana diagnoza mogłaby zabić "pacjenta" w ciągu minuty. Zacznę od tego, że skoro wraca Pan do meczów ASG sprzed lat, to wymienianie w tym kontekście Mutombo, a tym bardziej Schrempfa jest śmieszne. Od tego pierwszego było w tym czasie przynajmniej kilku lepszych środkowych, a ten drugi to skrzydłowy, na dodatek raczej średni. Ja zachwycałem się kiedyś Jabbarem, Parishem, Olajuwonem, Ewingiem, Robinsonem, O'Nealem czy Mourningiem. Przy nich dzisiaj nawet Dwight Howard wygląda jak niedoszkolony drewniak i to w pierwszej kolejności trzeba wziąć pod uwagę porównując coś, co miało miejsce kiedyś, do tego co mamy dzisiaj. Pozycja centra w dzisiejszej NBA kuleje, a po dawnych tytanach pozostało jedynie wspomnienie. Wymienił Pan szereg nazwisk z Europy w kontekście występu w ASG, ale mnie interesują tylko centrzy. Tutaj mamy Divaca, Ilgauskasa i Okura. Divac i Ilgauskas w najlepszych latach ok. , ale czy Okur już jest dużo lepszym koszykarzem, nie sądzę. Zresztą najlepszy europejski środkowy, który kiedykolwiek zagrał w NBA, to Sabonis, a on nigdy w ASG nie zagrał, ale jaką miał wtedy konkurencję ? Zresztą to nie jest ważne, bo liczy się tylko to, jaką teraz ma Marcin Gortat konkurencję. Pisze Pan Andrew Bynum, może i zgoda, choć ja zeszłej nocy widziałem Marcina, który zdecydowanie Bynuma zdominował, pisze Pan Pau Gasol, mając na myśli pewnie Marca, moim zdaniem kwestia gustu. Al Jefferson ? Bardzo chimeryczny zawodnik, który na dodatek równie często gra, co siedzi kontuzjowany, no i jeszcze to Utah Jazz... i tu dochodzimy do clue: DeAndre Jordan ?????????? Nazywa się Pan "koszykarskim dinozaurem" i optuje za kolesiem, którego jedyną umiejętnością jest pakowanie piłki z góry do kosza ?? Proszę, takim jednowymiarowym koszykarzem może podniecać się 15-letni fan NBA, ale nie człowiek, który uważa się za koszykarskiego eksperta. Czy ma Pan świadomość, że DeAndre Jordan, to jedyny koszykarz całej ligi, który w zeszłym sezonie nie zdobył punktu spoza "trumny" ?? Podsumowując, Marcin Gortat nie jest koszykarskim geniuszem, ale w obliczu posuchy na tej pozycji ma szansę w ASG zagrać, może nie w pierwszej piątce, co w sumie byłoby jeszcze lepsze, bo pokazałoby faktyczną wartość Marcina wyrażoną przez ligowych trenerów, a nie czasami pustą popularność, która od jakiegoś czasu często decydowała o wyborach kibiców, będących w stanie wybierać jeszcze niedawno beznadziejnie już słabego Iversona lub rok kontuzjowanego T-Maca czy Minga. ASG to jednak konkurs popularności jak już ktoś napisał i z tym trzeba się pogodzić. Mam nadzieję, że Marcin w tegorocznej ASG zagra, statystyki ma naprawdę przyzwoite, szczególnie w kontekście innych środkowych z Zachodu.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 1
Nana

Głosujmy na Marcina, jeśli zagra w ASG to super, wstydu na pewno nam nie przyniesie, jeśli nie zagra trudno...
Nie ma co porównywać Gortata do innych, każdy jest innym typem zawodnika, każdy ma inną rolę w zespole, Marcin to poukładany zawodnik, godny meczu gwiazd!
Co do DeAndre to może się załapać do tego meczu, to mecz dla kibiców, dla rozrywki, dla show, a on na pewno potrafi grać pod publiczkę, oby zagrał ale nie kosztem Gortata!

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
Przem

I co panie Michale Fałkowski??Pana artykuł jest teraz nic nie warty, nie dość,że wczoraj nie wymienił pan sporej ilości graczy w swoim artykule miedzy innymi Patricka Ewing, naspał pan,że DeAndre Jordan jest lepszy od Gortata nie sprawdzając statystyk z tego sezonu, to Marcin dzisiaj zgasił pana tezę i był lepszy od Andrew Bynum. Artykuł godny Troll internetowego.Pozdrawiam

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
wuja

Oczywiście, że godzien! W tej chwili jest najskuteczniejszym środkowym NBA!! Ja chcę, żeby grali najlepsi, ale też moi faworyci, stąd oddałem głos na Gortata

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 1
dillinger79

to ja dodam jeszcze że głosować można co 24 godziny jako ta sama osoba, do końca stycznia

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 2
majezon

1. Czemu porównujemy Nasha z Gortatem? Oni nie rywalizują ze sobą w all star game. Poza tym Gortat jest na 1 miejscu w skuteczności z gry, w czołówce obrońców 1na1. Ma bardzo dobre statystyki które jeszcze będą rosły gdy dojdzie do siebie po urazie palca i rozkręci się na dobre. Niedługo myślę że jego staty to będzie doubledouble na poziomie 15/10 przy wysokiej skuteczności z gry oraz sporym wkładzie w defensywę. Do tego efektowne zagrania w Top10 i spora popularność jaką już zdobył wśród kibiców. Mało jak na kandydata do All Star?
2. Oprócz Bynuma Gortat zachód nie ma superstars wśród centrów. Gasol jest forwardem. DeAndre dużo brakuje do efektywnej gry, a efektowność nie jest wyznacznikiem bycia allstarem. Jefferson i Utah wcale nie błyszczą. Zatem tak naprawdę poza Bynumem nie ma murowanych faworytów, jest spora grupa solidnych rzemieślników i wśród nich wielu widzi Gortata. Zatem w czym jest on gorszy od konkurentów?
3.Dodać trzeba jeszcze Jamala Magloire, Chrisa Kamana, Ala Horforda, Rika Smithsa o których widocznie redaktor nie miał pojęcia. Ilu z nich było lub jest graczami formatu Allstar, którym Gortat nie dorasta do pasa?

Gdyby należało głosować tylko i wyłącznie na podstawie skomplikowanych wyliczeń i statystyk, to nie byłoby żadnego wyboru, a najlepiej gdyby wyboru dokonywali wyłącznie specjaliści czy trenerzy. Ale all star to również konkurs popularności, dlatego też Yao wygrywał z Shaqiem mimo że wiadomo było że nie zagra bo był kontuzjowany. Dlatego też mamy pełne prawo głosować na Gortata!!!

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 2
iksinski

albo glosujemy sprawiedliwie, albo po prostu chcemy wypromowac naszego

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj -1
Dzikus

W All-Star Game nie ma zasłużył lub nie, grają ci których chcą kibice, ja jestem kibicem i chce Gortata! Głos oddany!!!

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
APG

nie zgadzam się z autorem w 100 % lepszym centrem od Gortata obecnie jest jedynie Bynum na calym zachodzie. Jordan gra efektownie ale gorzej z efektywnoscia , Gasol to skrzydlowy ( radze sie zainteresowac NBA zanim sie zacznie takie artykuly pisac), a Jefferson taki super tez nie jest. Gortat od momentu nauk u Hakeema Olajuwona umie zagrac tylem do kosza nabrac na zwod pick&roll czy nawet rzut z poldystansu a czasem nawet blisko linii za 3 punkty. Poza tym niejednoikrotnie jego akcje byly w TOP 10 najefektowniejszych, a to że jest 2 w całym NBA ( ! ) w skutecznosci ewidentnie stawia go w roli gwiazdy NBA. Zgoda rzuca mniej od LeBrona czy Kobego, ale 10 rzutow na mecz mniej wiecej to nie jest tez malo ! Dlatego sądzę ze jak najbardziej warto na Gortata glosowac i jak juz tu ludzie wspomnieli - to mecz dla tych ktorych kibice chca ogladac, a nie dla tych ktorzy sa najlepsi jesli juz o tym mowa

Abstrahując od tego to wszystkie 3 argumenty są dokladnie jednym i tym samym tylko inaczej sformulowanym.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
Rise Above Hate

Marcin to zbyt duże drewno na ASG ale i tak będę oddawał na Niego głosy bo ogólnie pozycja centra jest zbędna na ten mecz i nikogo tam nie chcę ale z uwagi, że to Polak to pójdę tym tropem.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
jo

Skoro All-Stars Game jest organizowany z myślą o kibicach i dobrej zabawie to właśnie oni powinni decydować kto tam zagra. Gdyby Gortat był zapchajdziurą w swoim zespołu zrozumiałbym ten artykuł. Ale jest wyróżniającym się, popularnym graczem więc chętnie zobaczyłbym go w meczu gwiazd.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
Onil

Przekonałeś mnie, głosuję na Gortata.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
kosz2

Myślę, że nie ma co przeżywać tak tego All-Star Game. To nie jest nominowanie do jakiegoś piedestału świętych, tylko wydaje mi się, że to ma być dobra zabawa i promocja koszykówki. Ja na Gortata zagłosowałem i tyle. Nie mam zamiaru się wypowiadać, czy zasługuje, czy nie zasługuje, bo ogólnie całe NBA, obecnie nie jest w moim stylu. Przyznam, że właściwie miałem problem ze skompletowaniem tych piątek, bo większości graczy nie kojarzę, a nie mam już teraz tak czasu jak kiedyś, żeby być z tym na bieżąco. Wiec skoro wszyscy znają Gortata, to czemu nie głosować na niego. Kto wie, czy w przyszłości będzie jeszcze taka możliwość. Ja zagłosowałem raz i mi to wystarczy. Jak będzie miał okazje się pokazać, to fajnie, jak nie, to nie ma tragedii.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
Eld

Mecz gwiazd ma na celu przyciągnięcie jak największej ilości widzów przed telewizory, jeśli Marcin przyciągnie milion polaków, którzy bd mu kibicować w nocy nawet jak wejdzie z ławki na 10 min to myślę, że warto! Promujmy basket w Polsce

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
Mateo

Oglądam ALL-STAR GAME od kilku lat, i nie do końca zgadzam się z autorem.
Chciałbym zobaczyć w A-S Game M.Gortata

Przecież ten mecz to nie rywalizacja jak na olimpiadzie, tylko dobra sportowa zabawa, (tj. mnustwo wsadów, alley oop-ów, niekonwencjonalnych zagrań i podań, itp.), po prostu widowisko dla kibiców.
Myslę że nasz rodak świetnie by się odnalazł w takiej formie meczu.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
heness

viejra - sorry, ale czy Gortat umie zagrac cos poza pickami albo rzutem z poldystansu? On prawie w ogole nie umie zagrac 1-1 tylem do kosza. To ma byc center? Mi sie wydaje ze balonik Gortata napompowal sie tak mocno, ze teraz nie dostrzegamy juz tych gorszych stron Marcina. Poza tym, czy autor pisze o wiekszym potencjale? Ja tam przeczytalem w tym artykule, ze Gortat jeszcze nie jest graczem na miar Meczu Gwiazd i akurat z tym tematem sie zgadzam. Autor przedstawil 3 argumenty z ktorymi nie mozna sie nie zgodzic. Pozdrawiam

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
dillinger79

system wyboru jest jaki jest i można go kwestionować, albo się z nim zgodzić; skoro sprawdza się od jakiegoś czasu to chyba nie jest czymś złym; a sam Gortat moim zdaniem coraz bardziej w NBA się rozkręca, może i jest znacząco 'kreowany' przez Nasha, ale skuteczności jaką się popisuje nikt mu za darmo nie dał

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
quaresmen

Ludzie gdzie wy żyjecie, autor ośmiesza się porównując Deandre do Gortata.Rozumiem, że paki ma niezłe ale to nie jest główny argument by na niego głosować.Przesada,,, na pewno Gortat bardziej na to zasługuje niż Jordan.Ja głosuję na niego i trochę mnie to dziwi, czy wszyscy tacy pogardliwi, że mu zazdroszczą. ciekaw jestem jak reszta by się zachowała na jego miejscu odnośnie reprezentacji, mieć pewną kasę czy stracić wszystko i stoczyć się... i nie mówcie mi, że mógł z własnej kieszeni, tak może by zrobił 1 na 100 sportowców.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
Viejra

Jeżeli wg autora DeAndre Jordan ma większy potencjał niż Marcin to przepraszam bardzo ale o koszykówce to pojęcia nie ma, skoro uważa, że jak ktoś umie jedynie wsadzać piłkę do kosza to jest lepszy od wszechstronnego centra jakim jest Marcin. Czy widział może wykonywanie ft bądź półdystans owego DeAndre? No proszę, bez takich artykułów bo nieraz to mam wrażenie, że autorzy nie wiedza o czym piszą.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
cris

a dlaczego niby nie zasluguje na gre w meczu gwiazd ? skoro go ludzie wybiora to cos bedzie znaczyc. Kazdy w polsce kto interesuje sie koszem chce zobaczyc swojego rodaka w takim meczu. Marcin tez pewnie chcialby miec w swoim CV ze wystapil w wyjsciowej piatce w meczu gwiazd wiec nie zgadzam sie z tym artykulem

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
Kojot

Wg mnie Gortat jeszcze musi wiele zrobić żeby stać się gwiazdą, ale litości, dlaczego ma nie zagrać? Skoro jest możliwość głosowania przez kibiców, to organizatorzy liczą się z tym, że nie zagra najlepszy, a najpopularniejszy. I o to chodzi. To ma być show, zabawa, a nie pojedynek tuzów koszykówki.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
Budziarro

Generalnie zgadzam się z autorem tekstu. Uważam, że w tej chwili Marcin nie jest na pewno gwiazdą ligi, nie można tez ukrywać, że jego statystyki nie są powalające. Ja swój głos oddałem na Andrew Bynum'a, bo uważam że w tej chwili jest to jeden z najbardziej dominujących centrów w lidze (jego kariera w tym sezonie jakby przyspieszyła).
Jednak pragnę zauważyć, że to o czym mówi autor tekstu już i tak miało miejsce. Otóż Chińczycy głosowali na swojego Yao Minga, który zdecydowanie był bardzo dobrym zawodnikiem, jednak moim zdaniem nie była to gwiazda ligi. Stąd też moje pytanie - jeżeli Chińczycy mogli to dlaczego i my nie możemy?

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
szyna

Pozwolę się z tym nie zgodzić. Po pierwsze Marcin jest gwiazdą w Phoenix, nie największą ale jest. Po drugie DeAndre Jordan w tym momencie jest lepszy od Marcina tylko w efektownych wsadach i blokach. Po trzecie Pau Gasol częściej gra na PF, także niech tak zostanie. Po czwarte Marcin jest wyróżniającym się centrem jeśli chodzi o całą ligę. Po piąte jestem pewny, że niechęć autora bierze się z tego ,że Marcin niby olał kadre. Ciekawe czy któryś z jego hejterów zaryzykował by utratę kontraktu w NBA na który pracuje się kilka lat. A trzeba przypomnieć, że Gortat nie powiedział, że już nigdy w kadrze nie zagra!!! Także wszyscy którym leży na sercu dobro Polskiego Basketu i jego promocja GŁOSUJEMY NA MARCINA!!!

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
Hammer

Co to znaczy "godzien meczu gwiazd " ? Jeśli kibice chcą go oglądać i zdobędzie najwięcej głosów na swojej pozycji, to ma do gry pełne prawo.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
rhymen

a ja myslalem ze skoro to mecz GWIAZD to jednak maja grac gracze najwiekszego formatu. Pelna zgoda z autorem!

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
Scottie33

Zgadzam sie w 100%! juz artykul o tym jak to sa nowe dwie wieze w Suns na miano Danny Schayes'a i Joe Klein'a byl lekkim naduzyciem. W Polsce jest tak wielka potrzeba na sukces a wybitnych sporotwcow garstka.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
enbijej1234

W meczu gwiazd mają grać najpopularniejsi a nie najlepsi gracze. Dziękuję i pozdrawiam.

Gortat w Meczu Gwiazd ! ! !

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
bolo

Pau Gasol jest przyporządkowany do skrzydłowych, więc Gortat nie zabiera mu miejsca

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0