Boże Narodzenie Adama Wójcika: lodowisko wśród pomarańczy

autor: Polska Agencja Prasowa | 2011-12-25, 14:47 | źródło: PAP |

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Znany polski koszykarz Adam Wójcik spośród wielu Świąt Bożego Narodzenia spędzonych za granicą najmilej wspomina te w Capo d'Orlando na Sycylii. - Największą atrakcją było lodowisko urządzone na rynku w otoczeniu kwitnących pomarańczy - powiedział PAP.

- Święta na Sycylii pamiętam doskonale. 15 stopni ciepła, słoneczko, ale sklepy w świątecznym wystroju i to lodowisko na środku rynku w Capo d'Orlando pośród kwitnących, ustawionych w doniczkach drzewek pomarańczy. Takie niesamowite zestawienie i bardzo dziwne uczucie. Moi synowie szaleli na łyżwach. Lodowisko było namiastką polskiej zimy, a my z żoną siedząc w ogródku kawiarnianym jedliśmy tradycyjne włoskie, świąteczne ciasto drożdżowe popijając cappuccino - wspomina koszykarz Śląska.

Blisko dekadę Wójcik spędził za granicą. Zdobył tytuł mistrza Belgii ze Spirou Charleroi i wicemistrza z BC Ostenda. Grał w Peristeri Ateny, Unicaji Malaga i lidze włoskiej.

- Podczas Świąt Bożego Narodzenia spędzanych za granicą zawsze brakowało mi polskiej atmosfery, śniegu, znajomych. Najważniejsze było jednak to, że do kolacji wigilijnej siadałem z najbliższą rodziną. Tradycyjne dania polskiej kuchni gotowała żona, niektóre przysyłali lub dowozili znajomi z Polski. Boże Narodzenie w polskiej tradycji to święta specyficzne, niepowtarzalne, więc w Grecji, Hiszpanii czy Włoszech nie dało się ich przeżywać tak, jak we Wrocławiu - podkreślił Wójcik.

Koszykarz nie ukrywa, że w kuchni sobie nie radzi, ale z jedzeniem, szczególnie świątecznych potraw, nie ma żadnych kłopotów.

- Najbardziej lubię barszczyk z uszkami zrobionymi przez mamę albo teściową. Ze mnie to jest słaby kucharz, obchodzę kuchnię szerokim łukiem i nic na święta nie przygotowuję. Robię za to zakupy, kupuję prezenty, troszczę się o ozdobienie choinki, źle powiedziałem - choinek. Mamy jedno drzewko w domu, kilka innych ozdobionych lampkami w ogrodzie. Przed domem stoi szpaler małych drzewek w doniczkach - opisuje zawodnik Śląska.

Jako mały chłopiec wcale nie marzył o piłce do koszykówki, a o ... nartach.

- Narty to był mój wymarzony i wyczekiwany prezent w erze przed koszykówką. Pamiętam, że gdy znalazłem je pod choinką, nie mogłem doczekać się wyjścia na śnieg w następnym dniu i jeździłem po mieszkaniu, na naszych sześćdziesięciu metrach kwadratowych! - dodał.

41-letni Wójcik, najlepszy strzelec w historii Polskiej Ligi Koszykówki, w minioną sobotę w meczu Śląsk Wrocław z PGE Turów Zgorzelec powrócił na parkiety po ponad dziesięciomiesięcznej przerwie spowodowanej poważną kontuzją kolana. To jego dwudziesty sezon w polskiej ekstraklasie, w której wywalczył 13 medali, w tym osiem złotych.

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Powiązane artykuły

Dodaj swój komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz

Komentarze dodawać mogą tylko użytkownicy zalogowani. Jeśli nie masz jeszcze konta zarejestruj się. Zajmie to pół minuty.


Dowiedz się jak umieszczać linki do tagów, pogrubiać tekst, itp.