Adam Ziemiński: Lepszy prognostyk na przyszłość

autor: Krzysztof Kaczmarczyk | 2011-11-29, 08:00 | źródło: inf. własna |

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Niezwykle cenne zwycięstwo w miniony weekend odniosła drużyna bydgoskiego Artego. Podopieczne Adama Ziemińskiego po dramatycznej końcówce wygrały w Pruszkowie z tamtejszym Matizol Liderem podnosząc mocno swoje morale i nieco dobijając rywalki. Radości po meczu nie było końca, a kolejne dobre zawody rozegrała filigranowa rozgrywająca Renee Taylor, z którą w składzie Artego jeszcze nie przegrało.

- Cieszy nas bardzo mocno wygrana na tak ciężkim terenie, jakim niewątpliwie jest Pruszków - mówi o meczu Adam Ziemiński, trener Artego Bydgoszcz. Team z miasta nad Brdą w ostatnich latach mocno rywalizował z Pruszkowem czy to w I lidze, czy już w Ford Germaz Ekstraklasie. Jeszcze nigdy wygrać się nie udało, aż do soboty. - Po raz pierwszy, odkąd prowadzę Artego, udało nam się pokonać zespół z Pruszkowa. Czekaliśmy na to cztery lata, dlatego radość jest jeszcze większa - dodaje Ziemiński.

Po słabym początku sezonu teraz bydgoszczanki wygrały swój drugi mecz z rzędu i liczą na to, że na tym się nie skończy. - Mam nadzieję, że to będzie taki dobry prognostyk na drugą część sezonu, bo aktualnie jesteśmy w dolnej części tabeli i mam nadzieję, że po tym zwycięstwie poprawi się nie tylko nasza gra i pozycja, ale i w naszym zespole będzie lepsze nastawienie do gry i meczów - komentuje Ziemiński.

Z drugiego zwycięstwa w Artego mogła cieszyć się m.in. Renee Taylor, która niedawno dołączyła do bydgoskiej drużyny i - jak na razie - przynosi jej szczęście i wygrane. W Pruszkowie na swoim koncie zapisała 11 punktów, 4 zbiórki i 3 asysty. Bohaterką meczu została jednak Agnieszka Kułaga, która w decydującym momencie zebrała piłkę pod atakowanym koszem i wykorzystała dwa rzutu wolne, które ustaliły końcowy wynik meczu.

- Udało nam się. Mecz był bardzo nerwowy i taki szarpany - ocenia szkoleniowiec bydgoskiej drużyny. - Cieszy mnie również to, że przegrywaliśmy to spotkanie dosyć wysoko, bo było już nawet 11 punktów przewagi gospodyń i udało nam się wrócić do gry. W końcówce zachowaliśmy zimną krew i wygraliśmy. Słowa uznania dla wszystkich dziewczyn które były na parkiecie, bo walczyły niesamowicie. Widowisko koszykarsko nie było na najwyższym poziomie, ale jeżeli chodzi o emocje, to obserwatorom przyniosło ono dużo wrażeń.

Dla pruszkowskiego zespołu spełnił się zatem niemal najczarniejszy sen, bowiem atmosfera w zespole nie jest wesoła po całej serii porażek z pretendentami do najwyższych lokat w ligowej tabeli. Ziemiński zwrócił jednak też uwagę na to, że rywal nie dysponował pełnym składem. - Udało nam się wykorzystać również osłabienie drużyny z Pruszkowa, bowiem trener Koniecki nie miał tutaj dwóch podstawowych zawodniczek, a to duża wyrwa w składzie - zakończył. Mowa oczywiście o absencji Laurie Koehn oraz Alicji Bednarek, które sobotnie spotkanie oglądały z boku. Koehn nadal przechodzi rehabilitację, natomiast u Bednarek po raz kolejny pojawił się problem "pechowej" stopy, z którą zawodniczka miała już problemy w poprzednim sezonie.

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Powiązane artykuły

Dodaj swój komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz

Komentarze dodawać mogą tylko użytkownicy zalogowani. Jeśli nie masz jeszcze konta zarejestruj się. Zajmie to pół minuty.


Dowiedz się jak umieszczać linki do tagów, pogrubiać tekst, itp.

Ostatnie komentarze

Sortuj:
fankoszrybnik

oj brak Wam Laurie

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
morfeusz

Ziemiński zapomniał o Wielebnowskiej.
A tak na marginesie, jeśli ktoś myślał że Lider w tym składzie pokona którąś z drużyn pierwszej czwórki z ubiegłego sezonu - jest niepoprawnym optymistą, albo nie ma bladego pojęcia o baskecie.
Tamte 4 porażki były jakby tu powiedzieć - "planowe".
Większy ciężar gatunkowy mają 2 porażki u siebie, z Energą i Artego.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
terikol

Bydgoszcz będzie sie broniła przed spadkiem do I ligi

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0