WNBA: Liberty i Mercury doprowadziły do remisów

autor: Krzysztof Kaczmarczyk | 2011-09-18, 09:17 | źródło: inf. własna |

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Koszykarki Indiany Fever i Seattle Storm stanęły w sobotnią noc przed szansą, żeby zapewnić sobie awans do finałów swoich konferencji. Rywalki postawiły jednak swoje warunki i zdołały wyrównać wyniki serii. W Prudential Center triumfowały zawodniczki New York Liberty, a ze stanu Arizona wygranej nie pozwoliły wywieźć koszykarki Phoenix Mercury.

Koszykarki Fever dobrze rozpoczęły wyjazdowy pojedynek w Prudential Center, ale gospodynie meczu szybko odpowiedziały. Po trzy celne rzuty zza łuku wykonały Nicole Powell oraz Leilani Mitchell, a Liberty załapały wiatr w żagle. Dodatkowo ogromne problemy ze skutecznością dopadły Tamikę Catching, a to wszystko było sprzymierzeńcem w drodze po wygraną i przedłużenie szans na finał Konferencji Wschodniej.

- Byłyśmy niesamowicie skupione na naszej zespołowej obronie. Udało się zatrzymać penetracje pod kosz oraz ograniczyć do minimum poczynania ich liderki - powiedziała po meczu Essence Carson, autorka 12 punktów, 4 zbiórek i 3 asyst.

Po stronie Fever jedynie Katie Douglas potrafiła oszukać defensywę rywalek. Leworęczna "strzelba" uzbierała 20 punktów. Żeby jednak wygrać decydujący o awansie mecz, jej koleżanki muszą jej pomóc. - Oba zespoły pragną tego samego. To z pewnością będzie nie walka, a wojna. O być albo nie być, o życie i śmierć - skomentowała sytuację w tej parze Shavonte Zellous.

Wielcy gracze cechują się tym, że w ważnych momentach czy to meczu, czy to sezonu, grają coraz lepiej. Tak właśnie było minionej nocy w przypadku Candice Dupree. Podkoszowa Phoenix Mercury rozegrała wielki mecz. Trafiła 12 z 14 oddanych rzutów z gry, wywalczyła 29 punktów (nalepszy wynik w sezonie) i poprowadziła swój zespół do wygranej nad obrończyniami tytułu, ekipą Seattle Storm.

- W mojej opinii w Seattle nie grałyśmy naszej koszykówki. Grałyśmy wolno, a to bardziej pasuje rywalkom, które w takiej grze są od nas lepsze. Tym razem grałyśmy tak, jak powinnyśmy były grać, czyli szybko i skutecznie - powiedziała po meczu Dupree.

Storm zdawały sobie sprawę, że jeżeli pozwolą rozpędzić się rywalkom, to ich szanse na zwycięstwo mocno spadną. - One narzuciły rytm gry. My jesteśmy zespołem, którego siłą jest defensywa i w tym meczu same sobie nie pomogłyśmy - skomentowała sprawę Sue Bird, rozgrywająca wciąć aktualnych mistrzyń WNBA.

Wyniki:

New York Liberty - Indiana Fever 87:72 (20:23, 30:18, 12:9, 25:22)
(Nicole Powell 19, Plenette Pierson 15, Cappie Pondexter 14 - Katie Douglas 20, Shavonte Zellous 13, Tammy Sutton-Brown 8)

Phoenix Mercury - Seattle Storm 92:83 (23:18, 28:22, 20:22, 21:21)
(Candice Dupree 29, Diana Taurasi 26, DeWanna Bonner 13 (13 zb) - Tanisha Wright 18, Sue Bird 17, Lauren Jackson 14)

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Powiązane artykuły

Dodaj swój komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz

Komentarze dodawać mogą tylko użytkownicy zalogowani. Jeśli nie masz jeszcze konta zarejestruj się. Zajmie to pół minuty.


Dowiedz się jak umieszczać linki do tagów, pogrubiać tekst, itp.