Polska jest moim krajem z serca - rozmowa z Isabelle Fijalkowski, byłą reprezentantką Francji

autor: Polska Agencja Prasowa | 2011-07-02, 12:55 | źródło: PAP |

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Liderka klasyfikacji punktowej wszech czasów reprezentacji Francji koszykarek Isabelle Fijalkowski z sentymentem wspomina mistrzostwa w 1999 r. w Katowicach i przyznaje, że porażkę w finale z biało-czerwonymi przeżywała inaczej niż koleżanki.

Wszystko przez polskie korzenie. Fijalkowski, która ogląda fazę finałową mistrzostw Europy w Łodzi, rozegrała 204 mecze w reprezentacji Trójkolorowych i zdobyła 2567 pkt. W długiej karierze urodzona we Francji, ale mająca polskich rodziców czołowa zawodniczka Europy zdobyła m.in., złoto i dwa razy srebro ME (1993 i 1999) oraz dwa mistrzostwa Euroligi (1997 z włoskim Como i 2002 z Olympic Valenciennes).

PAP: Jak wspomina pani mistrzostwa z Katowic z 1999 r. Francja była faworytem, ale po znakomitym spotkaniu uległa Polsce 56:59.

Isabelle Fijalkowski: To były ważne mistrzostwa, tak jak teraz, gdy stawką są nie tylko medale, ale i kwalifikacja do igrzysk w Sydney. Dla mnie podwójnie ważne, bo rodzina z Polski kibicowała mi na meczach, a ja chciałam się pokazać z jak najlepszej strony. Polska jest moim krajem z serca. Urodziłam się we Francji, ale czuję się związana z Polską mocno. Po finale byłam oczywiście bardzo smutna, ale moi rodzice, krewni wcale się nie martwili. Wręcz przeciwnie, więc smutek mój minął, bo taki jest sport - wygrywa lepszy, a Polki były wtedy lepsze.

PAP: Jaki sukces ceni pani najbardziej?

- Najbardziej cenię złoty medal z mistrzostw Europy z 2001 r. wywalczony we Francji. Osiągnięcie tego sukcesu kosztowało najwięcej sił, a poza tym to była taka klamra spinająca pięć lat pracy tej grupy zawodniczek, do której należałam.

Czy gra przed własną publicznością jest trudniejsza? Nie towarzyszyła pani i koleżankom większa presja.

- Same się temu dziwiłyśmy, ale presji nie odczuwałyśmy. Przygotowały nas do tego wcześniejsze turnieje, a szczególnie EuroBasket w Polsce. Wiedziałyśmy, jak radzić sobie ze stresem, wiedziałyśmy, czułyśmy to, że zagramy w finale i zdobędziemy upragnione złoto. Po wywalczeniu mistrzostwa Europy przed własną publicznością pomyślałam sobie, że porażka w finale z Polską w 1999r. była wstępem do tego sukcesu.

Mieszka pani od początku życia we Francji, ale po polsku mówi cały czas znakomicie.

- Nie, nie znakomicie, jest mi zawsze na początku pobytu w Polsce trudno się przestawić, ale ponieważ muszę mówić to mówię. We Francji rodzice zawsze mówili w domu po polsku i do czwartego roku życia, podobnie jak mój młodszy brat, nie mówiliśmy po francusku, tylko po polsku. To był nasz pierwszy język. Kiedy poszłam do przedszkola nie rozumiałam nic, ale wystarczył miesiąc i już obydwoje mówiliśmy po francusku. Teraz w domu moi rodzice też mówią do mnie i do moich dzieci tylko po polsku. Ja, bo jest mi tak łatwiej, odpowiadam po francusku, stąd moje problemy w Polsce na początku pobytu. Moje dzieci rozumieją język babci i dziadka, bo codziennie są u moich rodziców w domu, ale na razie nie mówią zbyt wiele. Lubię mówić po polsku, muszę tylko więcej ćwiczyć. Teraz mam okazję, bo jestem tu już dwa tygodnie. W poniedziałek wracam do Francji.

Polski język w domu, to zapewne musiała być i jest u pani rodziców polska kuchnia. Jakie potrawy pani lubi najbardziej?

- Jako dziecko nie lubiłam zup. Mamusia robiła je codziennie. Teraz jest odwrotnie. To moja ulubiona potrawa: pomidorowa, żurek, barszcz. Moje dzieci też znają polską kuchnię, babcia je przyzwyczaiła, więc nie ma problemów z jedzeniem podczas pobytu u rodziny, a teraz tu w Łodzi.

Czym się pani zajmuje obecnie. Ma pani kontakt z koszykówką?

- Mieszkam koło Vichy. Zajmuję się trenowaniem młodych chłopców i dziewcząt. Francuska federacja i ministerstwo sportu organizuje w każdym regionie kraju szkoły dla najbardziej utalentowanych dzieci, tak, żeby mogły połączyć treningi z nauką w szkole. Jestem koordynatorką - dyrektorką szkoły oraz trenerką w regionie Owernii, w skład której wchodzą cztery departamenty.

Jak bardzo zmieniła się koszykówka w minionej dekadzie? Jak pani ocenia ekipę Francji podczas EuroBasketu?

- Widzę jedną zasadniczą różnicę - każda licząca się ekipa ma teraz nie jedną, ale kilka dobrych, bardzo wysokich zawodniczek. Kiedy grałam tych najwyższych koszykarek było niewiele i w reprezentacji i w innych zespołach. To jest przyszłość kobiecego basketu - więcej sprawnych i silnych wysokich. Koszykówka jest prosta - musisz mieć dobrze wyszkolone zawodniczki i wtedy gra wygląda dobrze.

Co jest kluczem do sukcesu reprezentacji Francji, która w czołówce europejskiej jest od lat?

- System szkolenia, a wcześniej selekcji i wyszukiwania kandydatek i kandydatów do gry. Szukamy nastolatków - 11-, 12-latków, którzy są sprawni fizycznie, mają smykałkę. Równie ważni są dobrzy trenerzy, odpowiedni do każdego wieku. Mamy szkoły w departamentach i jedną wielką w Paryżu, gdzie trenują kadeci i kadetki przez trzy lata. Instytut sportu w Paryżu nadzorowany przez ministerstwo skupia wszystkich młodych sportowców francuskich na poziomie reprezentacji kadeckich. Poza tym każdy klub musi prowadzić drużyny młodzieżowe.

Jakie przewiduje pani rozstrzygnięcie w niedzielnym finale Rosja - Turcja?

- Rosja jest bardzo silna i myślę, że potwierdzi to w niedzielę. Przyznam, że w półfinale kibicowałam Czeszkom, no i oczywiście Francji. Niestety zagramy o brąz.

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Powiązane artykuły

Dodaj swój komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz

Komentarze dodawać mogą tylko użytkownicy zalogowani. Jeśli nie masz jeszcze konta zarejestruj się. Zajmie to pół minuty.


Dowiedz się jak umieszczać linki do tagów, pogrubiać tekst, itp.

Ostatnie komentarze

Sortuj:
23fun

przecież ma Polskich rodziców,dziecko też mówi świetnie po polsku należy do Polonii mieszkającej zagranicą ,ma tu rodzinę .a
co mają czarni i inni co przyjadą wyrwą Polke i dla kasy paszport zawołają by uciec do innej ligi i miec kadrę w d...
Jej uwierzę ,ale w życiu innym sportowcom np. Dawidowi Loganowi ,któremu kupiono obywatelstwo ,a wielu ludzi co stara się o obywatelstwo mieszka w Polsce kilka lat na stałe nie może się doczekać .
Ilu jest sportowców takich jak Logan co dla kasy i swojego tyłka zrobi wiele .
Jaki to rodak co w kadrze nie che grać i tak się wypowiada o Polsce .
Jak mu w Hiszpanii sezon nie udał bo to nie Polska liga to chcę wracać.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
az090

Jak Polska jest w jej sercu to czemu nie jest reprezentantką Polski. Ona tylko tak mówi a media we wszystko wieżą. Ludzie nie nabierajcie się na takie słowa ze stron zawodników obcokrajowych z korzeniami Polskimi

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0