Utex przed komputerem
autor: Polska Agencja Prasowa | 2011-04-14, 18:35 | źródło: PAP |
Koszykarki i trener Uteksu ROW Rybnik w sobotę będą przed monitorami komputerów śledzić przebieg meczu ostatniej kolejki gier o utrzymanie w ekstraklasie między Ineą AZS Poznań i Odrą Brzeg. Zwycięstwo poznanianek zapewni ligowy byt Uteksowi.
Utex mógł sobie zapewnić pozostanie w lidze, wygrywając w środę na własnym parkiecie z Ineą, ale lepsze okazały się rywalki. W ostatniej kolejce śląska drużyna pauzuje. - I pozostaje nam patrzenie w monitor. Nic nie możemy już zrobić. To trudniejsze niż wyjście na parkiet i walka - powiedział trener Uteksu Mirosław Orczyk.
- W przypadku porażki w Poznaniu Odra będzie miała tyle samo punktów co my, w meczach między nami jest remis 2:2 i zadecydują punkty w nich zdobyte. Tu mamy przewagę. Nie jest to zapewne zbyt czytelne dla kibiców, ale tak się złożyło - wyjaśnił szkoleniowiec.
- To nie jest tak, że decydujący był ten środowy przegrany mecz. Nasza sytuacja jest wypadkową wszystkich 32 spotkań w sezonie. W naszej sytuacji kadrowej i finansowej zrobiliśmy wszystko, co było możliwe. Owszem, Laurie Koehn ma dar od Boga - rzuca i trafia. Pozyskanie Rebeccy Harris też było świetnym posunięciem. Ale już "podkoszowe" Amerykanki (Alendra Brown Anna McLean) to był "strzał edukacyjny". A do tego kadrę uzupełniały młode Polki, dla których ten sezon był debiutem w ekstraklasie. I nie zawiodły - dodał Orczyk.
- Graliśmy w tym sezonie same +mecze o życie+. Nawet zawodniczki się z tego śmiały w szatni. Z drużynami walczącymi jak my o utrzymanie, bilans mieliśmy dobry, zabrakło punktów w meczach z zespołami pierwszej ósemki. Tych dziewczyn nie można rozliczać, tylko oceniać. Rozliczać to mogę sam siebie. Za to, że czegoś nie zrobiłem, że dokonałem złej zmiany. Zabrakło tym młodym koszykarkom cwaniactwa, doświadczenia w niektórych momentach. Teraz piłka już nie jest po naszej stronie siatki. Nam pozostaje czekać, gdzie uderzy ją przeciwnik - zakończył rybnicki szkoleniowiec.



