Znicz jednak w kryzysie - relacja z meczu Kotwica Kołobrzeg - Znicz Jarosław
autor: Grzegorz Czech, 2010-02-07, 00:45, źródło: inf.własna
skomentuj   komentarze (0)   drukuj artykuł        
Koszykarze Kotwicy Kołobrzeg po kilku przegranych pojedynkach wzięli się mocno do pracy i pokonali wyżej notowaną ekipę z Podkarpacia - Znicz Jarosław 84:78. Tym samym o jedno "oczko" wyprzedzają graczy z Warszawy w walce o ligowy byt.
W ramach 19. kolejki Polskiej Ligi Koszykówki doszło do konfrontacji dwóch drużyn, które w ostatnim czasie nie mogą zaliczyć rozgrywanych pojedynków do udanych. Gospodarze zawodów od samego początku sezonu zawodzą i sobotnia wygrana nad ekipą Dariusza Szczubiała to dopiero 5. zwycięstwo w najwyższej klasie rozgrywek w Polsce. Jarosławianie zaś po bardzo dobrej serii zwycięstw w pierwszej rundzie, z meczu na mecz obniżają swój "płomień" i tym samym notują coraz gorsze lokaty w ligowej tabeli.

Wiadomą rzeczą było to, że obie ekipy będą chciały przerwać serię porażek. O ile drużyna gospodarzy od początku sezonu pasmo przegranych przeplata niespodziewanymi zwycięstwami, o tyle gracze Znicza wygrywali to, co mieli wygrać.

Tuz po rozpoczęciu rundy rewanżowej koszykarze znad Sanu jednak obniżyli znacznie swoje loty i w ostatnich siedmiu rozegranych meczach wygrali jedynie jedno spotkanie z rywalem zza miedzy - Stalą Stalowa Wola. Porażki z takimi przeciwnikami jak Polpharma, czy Asseco można uznać za normalny stan, jednak porażka z Polonią 2011 na własnym parkiecie już nie. Konfrontacja z Kotwicą Kołobrzeg miała dać odpowiedź na pytanie o formę drużyny z Podkarpacia i możliwości w walce o najwyższe cele.

Do przerwy "Czarodzieje z Wydm" kontra Zabłocki

Spotkanie rozpoczęło się od wymiany ciosów "kosz za kosz" i żadnej ze stron nie udawało się wyjść na jakieś zdecydowane prowadzenie. Obie ekipy za sprawą indywidualnych zrywów próbowały za wszelką cenę odskoczyć przeciwnikowi. Pierwszą taką ucieczkę zapoczątkowali amerykańscy liderzy Znicza - Keddrick Mays i Jeremy Chappell, wspomagani przez Tomasza Zabłockiego. Szybko jednak zapędy graczy z Podkarpacia przerwał Adam Harrington wraz z Omni Smithem i właśnie dzięki dobrej grze tego ostatniego zespół Kotwicy po 10. minutach gry prowadził 27:22.

Po krótkiej chwili odpoczynku sprawy w swoje ręce wziął Zabłocki, który widząc niefrasobliwość swoich kolegów, przyjął ciężar gry na swoją osobę i pomimo heroicznych ataków graczy znad morza nie dawał za wygraną. Wspomniany koszykarz z Jarosławia na każdą akcję przeciwnika odpowiadał rzutem zza linii 6,25m i w tej odsłonie oddał ich aż 5, a jego drużyna nadal była w grze, przegrywając po 20. minutach 45:49.

Po przerwie Harrington

Po dłuższej chwili odpoczynku do gry skuteczniej weszli gracze z Jarosławia. Akcja 2+1 Johna Williamsona i dwa punkty Zabłockiego spowodowały, że bardzo szybko przyjezdni objęli prowadzenie, a licznie zgromadzona publiczność oczekiwała najgorszego - dominacji przyjezdnych. - Do przerwy mieliśmy problem z zatrzymaniem Tomasz Zabłockiego i całe szczęście udało nam się go zatrzymać. Rzucił nam siedem trójek mimo wcześniejszych założeń przedmeczowych. Nie do końca realizowaliśmy to, co powinniśmy. Po przerwie tylko raz zagubiliśmy się i dostaliśmy od razu trójkę - dodaje trener gospodarzy Paweł Blechacz.

Gospodarze bardzo szybko zatrzymali nawałnicę Znicza i po dwóch dobrych akcjach Adama Harringtona ponownie wyszli na prowadzenie, którego nie oddali już w tej kwarcie (64:63).

Kolejne minuty nie dawały odpowiedzi kto w tym dniu dopisze do swojego konta dwa punkty. Falowe zrywy obu ekip sprawiały, że wynik raz po raz wędrował z jednego końca na drugi. Tuż po rozpoczęciu ostatnich 10. minut sygnał do ataku dał Mays i w 33. minucie to Znicz prowadził 73:71. Chwilę później ten sam wyczyn skopiował Darrell Harris i tym razem to gospodarze byli na plusie. Gdy do końca meczu pozostało 180. sekund stało się to co miało decydujący wpływ na końcowe losy meczu. Najpierw dał znać o sobie Piotr Stelmach, który zablokował Keddrica Maysa, a następnie trafił jakże ważną "trójkę" i za chwilę tan sam wyczyn w akcji ofensywnej skopiował Adam Harrington. Dzięki szybko zdobytym punktom tych dwóch zawodników w 38. minucie gospodarze prowadzili 81:77. W końcówce ciężar gry brał na siebie rozgrywający z Podkarpacia - Mays, jednak w tym dniu szczęście sprzyjało graczom znad morza. - W końcówce Keddric Mays wziął na siebie ciężar gry, ale to mu nie wyszło. Ale tak to bywa, nie zawsze wszystko się udaje - kwituje Dariusz Szczubiał, szkoleniowiec Znicza.

Kotwica Kołobrzeg - Znicz Jarosław 84 : 78 (27:22, 22:23, 15:18, 20:15)

Kotwica Kołobrzeg: Omni Smith 23, Adam Harrington 19, Darrell Harris 14, Piotr Stelmach 11, Bartosz Diduszko 9, Łukasz Wichniarz 8, Brandon Brown 0, Szymon Rduch 0, Dawid Bręk 0

MKS Znicz Jarosław: Tomasz Zabłocki 23, John Williamson 20, Jeremy Chappell 17, Keddrick Mays 14, Bartosz Sarzało 4, Artur Mikołajko 0, Dariusz Wyka 0, Dawid Witos 0
skomentuj   komentarze (0)   drukuj artykuł        
Twój komentarz:


Podpis:
Email:   
              (oba pola wymagane, email nie będzie publikowany)
wasze komentarze (0)
Nie ma jeszcze żadnych komentarzy. Bądź pierwszy!
Wybierz:
Bwin
Sportingbet
Tobet
Monika Sibora to nie tylko doświadczona koszykarka, ale i bardzo sympatyczna kobieta. Na parkietach Ford Germaz Ekstraklasy zawsze można liczyć na jej efektowne i niezwykle ważne "trójki". W nowym sezonie dopingować będą ją kibice w Bydgoszczy [...] czytaj »

Wielkimi krokami nadchodzi weryfikacja klubów, które zgłosiły chęć występu w Polskiej Lidze Koszykówki. Będzie to prawdziwy i zarazem bardzo trudny sprawdzian dla Jacka Jakubowskiego [...] czytaj »
Patryk Kurkowski
Fachowiec poszukiwany
Reprezentacja Polski nie wywalczyła awansu na EuroBasket 2011. To ogromna niespodzianka, choć dla nas bardziej katastrofa, która wywołała wręcz gigantyczną lawinę. Największa fala krytyki spadła na Igora Griszczuka, którego zadanie zdecydowanie przerosło [...] czytaj »