Patryk Kurkowski - Teoria Chaosu: Wielki come back Q

autor: Patryk Kurkowski | 2011-02-02, 16:24 | źródło: inf. własna |

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Asseco Prokom ma swojego wytęsknionego lidera, a Tauron Basket Liga gwiazdę wielkiego formatu. Na gdyński okręt wstąpił - już po raz drugi w karierze - Qyntel Woods. Za pierwszym razem Amerykanin wniósł wiele ożywienia do drużyny Tomasa Pacesasa, wskoczyła ona na nieosiągalny wcześniej poziom. Czy i tym razem tak będzie?

Wyczekiwany czy niespodziewany? W każdym razie przez wszystkich obserwatorów - mniej lub bardziej wnikliwych - polskiej koszykówki zauważony. Qyntel Woods znów zagra w Asseco Prokomie. Gdynianie próbowali przekonać Amerykanina do gry w zespole jeszcze przed sezonem, ale wtedy był nieosiągalny. Woods po świetnych występach liczył na angaż w NBA.

Wprawdzie kilka klubów wyraziło zainteresowanie, pojawiły się także wstępne oferty, lecz do finalizacji w żadnym wypadku nie doszło. Na doświadczonego i posiadającego niewątpliwie ogromne umiejętności zawodnika nie skusili się nawet włodarze czołowych klubów w Europie. A przecież w trakcie poprzednich rozgrywek zabiegał o niego Real Madryt.

Z jednej strony to zaskakujące, że zawodnik tak wielkiego formatu nie potrafi znaleźć pracodawcy, bo w czołowych drużynach znajdziemy słabszych graczy, ale sprytnie negocjujących intratne kontrakty. Z drugiej wiele tłumaczy jego charakter. Amerykanin jest nieokiełznany, często sprawia problemy, niechętnie podporządkowuje się rygorowi.


Qyntel Woods był liderem Asseco Prokomu w ostatnich dwóch sezonach

Czasem jednak - jak przekonał się o tym w 2009 roku Asseco Prokom - warto podjąć ryzyko. Woods w gdyńskim teamie spisywał się od początku znakomicie, ekspresowo został okrzyknięty gwiazdą całej ligi. Wraz z Davidem Loganem tworzył zabójczy duet. Nie tylko dla ekip z naszej ekstraklasy, ale także dla zespołów euroligowych.

Współpraca układała się tak dobrze, że w sezonie 2009/10 Asseco Prokom sięgnął szczytu swoich możliwości. W Tauron Basket Lidze nie miał sobie równych, pewnie obronił tytuł, a w Eurolidze mimo fatalnego początku, zdołał się podnieść i pokazać charakter. Podopieczni Tomasa Pacesasa szczęśliwie prześlizgnęli się do Top16, gdzie pokazali wyśmienitą formę. Stąd też historyczny awans do Elite Eight i znakomite potyczki z Olympiakosem Pireus.

Choć nie ma gwarancji, że sprowadzenie "Q" znów okaże się przysłowiowym strzałem w dziesiątkę, że Amerykanin kolejny raz będzie tolerował agresywne reakcje Pacesasa podczas meczów, że rosyjska przygoda i przerwa w grze na wysokim poziomie nie wybiła go z rytmu, to jednak warto zaangażować tego koszykarza. Bo gdy tylko złapie formę bez wątpienia będzie zachwycał.

Zyska też na tym liga, zwłaszcza medialnie. W tym sezonie gwiazd mamy niewiele, a jeśli już to przeciętnego formatu. Woods to zdecydowanie wyższa półka, która może w jakimś stopniu zwiększyć zainteresowanie przeciętnego kibica sportu niszową Tauron Basket Ligą.

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Powiązane artykuły

Dodaj swój komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz

Komentarze dodawać mogą tylko użytkownicy zalogowani. Jeśli nie masz jeszcze konta zarejestruj się. Zajmie to pół minuty.


Dowiedz się jak umieszczać linki do tagów, pogrubiać tekst, itp.

Ostatnie komentarze

Sortuj:
davito

zaden nie podskoczy bo za takie pieniazki to by grali co najwyzej na slowacji

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
dziki salceson

Jedynym dobrym rozwiązaniem jest wywalenie Pacesasa. On nie panuje nad zespołem. Czuję, że niedługo dostanie od któregoś z grajków strzała albo dosadnie zaczną grać przeciw niemu.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
kubas

popieram

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
polish

nie wchodzi się dwa razy do tej samej rzeki, sądze że nie będzie z niego wielkiego pożytku

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0