Szukałam jak najwięcej minut - wywiad z Elizą Gołumbiewską, nową zawodniczką MUKS Widzew Łódź

autor: Mariusz Kolekta | 2010-09-10, 14:05 | źródło: inf. własna |

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Eliza Gołumbiewska w sezonie 2008/09 była czołową zawodniczką Odry Brzeg. Wcześniej reprezentowała barwy m.in. 08 Stockholm, Nova Trading Toruń i Włókniarza Białystok. Ostatni sezon spędziła w INEI AZS Poznań i, jak sama twierdzi, nie był to dla niej sezon udany. Teraz postanowiła kontynuować karierę w zespole Widzewa Łódź, beniaminka ekstraklasy, który zbudował całkiem solidny i nieobliczalny skład.

Mariusz Kolekta: Co zadecydowało, że trafiłaś do Widzewa Łódź?

Eliza Gołumbiewska: Szukałam oferty z możliwością spędzania na parkiecie sporej ilości minut. Po straconym poprzednim sezonie, to był mój priorytet. Widzew akurat budował zespół na ekstraklasę i szukał zawodniczek, które już w niej grały. Tu w Łodzi dostałam szansę gry co po kontuzji nie jest takie łatwa, ale postaram się odwdzięczyć najlepiej jak potrafię.

Turniej w Ostrowie Wielkopolskim wygrany - jesteście już zgranym zespołem?

- Rzeczywiście, turniej w Ostrowie wypadł dobrze jeśli chodzi o wynik. Pokazał nam jednak przede wszystkim rzeczy nad którymi mamy jeszcze pracować. Ciężko mówić o zgraniu po tak krótkim czasie. Dziewczyny są pracowite i zdolne. Zgranym zespołem dopiero wkrótce się staniemy.

W zeszłym sezonie doznałaś poważnej kontuzji kolana - jak widać po tym urazie nie ma już śladu?

- Dokładnie tak. Po operacji przeprowadzonej przez dr Marcina Domżalskiego pracowałam intensywnie nad powrotem do formy i na parkiety. Jestem już w pełni gotowa do gry w lidze.

Dość szybko wróciłaś na parkiet i od razu sukces w Akademickich Mistrzostwach Polski?

- Szybki powrót na parkiet umożliwiła mi metoda jaką została przeprowadzona operacja. Po czterech miesiącach mogłam już grać. Nie czułam się jednak swobodnie, dopiero teraz odzyskałam pewność siebie i dynamikę. Na AMP-ach zdobyłyśmy złoty medal i cieszę się że miałam duży wkład w nasz sukces. Umożliwiło nam to grę na Akademickich Mistrzostwach Europy, a mi osobiście dało kolejną okazję do nadrobienia zaległości po kontuzji.

Wobec tego czy miałaś jakiekolwiek wakacje i czas by odpocząć?

- Miałam tydzień prawdziwych wakacji w czerwcu, które spędziłam z chłopakiem i ze znajomymi na Mazurach. Resztę czasu poświęcałam na treningi, bądź naukę.

Jaki cel stawiany jest przed zespołem Widzewa w nadchodzącym sezonie?

- Priorytetem jest utrzymanie w lidze. Osobiście jednak chciałabym walczyć z zespołem o wyższe cele.

http://foto.sportowefa...G_7893.jpg width=260>
Poprzedni sezon Eliza Gołumbiewska spędziła w INEI AZS Poznań

Gdybyś miała z perspektywy czasu popatrzeć na swoją dotychczasową karierę, które momenty były tymi najlepszymi, a o których wolałabyś nie pamiętać?

- Najlepiej wspominam występy w szwedzkim 08 Stockholm i grę w europejskich pucharach. Następnym w kolejności jest sezon w Brzegu, który był dla mnie bardzo udany i jeśli chodzi o polska ligę najlepszy. Najgorszymi momentami były oczywiście te, gdy nie mogłam występować z powodu kontuzji.

Przy czym relaksuje się Eliza Gołumbiewska między meczami i treningami?

- Lubię poczytać, szczególnie polską fantastykę. Oglądam dużo filmów w domu, a jak mam więcej siły to idziemy z chłopakiem do kina.

Polecasz coś szczególnie?

- Ostatnio w kinie oglądałam film Incepcja, który oczywiście gorąco polecam.

Jaką kuchnie preferujesz?

- Generalnie bardzo lubię jeść (śmiech). Najczęściej jest to kuchnia śródziemnomorska i polska, do której mam duży sentyment.

Sama przyrządzasz?

- Gotuję sama, jeśli tylko pozwala mi na to czas.

Jesteś przesądna?

- Nie jestem.

A gdybyś złowiła złotą rybkę i mogłaby ona spełnić trzy dowolne życzenia, które musiałabyś głośno powiedzieć co by to było?

- Chciałabym mieć możliwość podróżowania całe życie. Cieszyć się zdrową i szczęśliwą rodziną, a trzecie zachowam dla siebie.

Nie myślisz o kadrze narodowej? W przyszłym roku Mistrzostwa Europy w Polsce.

- Od myślenia jeszcze nikt się do kadry nie dostał (śmiech). Pracuję ciężko, by stawać się coraz lepszym zawodnikiem. Jeśli w przyszłości otrzymam powołanie i będę mogła wystąpić w drużynie narodowej będzie to dla mnie nobilitacja.

Kto będzie Mistrzem Polski w sezonie 2010/11, a kto sprawi największą niespodziankę?

- Największą niespodzianką będzie Widzew, na mistrza dziś obstawiam Wisłę.

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Powiązane artykuły

Dodaj swój komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz

Komentarze dodawać mogą tylko użytkownicy zalogowani. Jeśli nie masz jeszcze konta zarejestruj się. Zajmie to pół minuty.


Dowiedz się jak umieszczać linki do tagów, pogrubiać tekst, itp.

Ostatnie komentarze

Sortuj:
Hermes

Walizka jest była zawodniczka Energii. Pozdro Walizka!

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
torunianin

zróbcie wywiad z jakąś zawodniczką Energi!!!

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0