Łukasz Koszarek: Zawiedli i zawodnicy i trenerzy

autor: Polska Agencja Prasowa | 2010-08-31, 23:00 | źródło: PAP |

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Rozgrywający Łukasz Koszarek uważa, że przeciętna obrona, brak pomysłu i zgrania to niektóre przyczyny niepowodzenia reprezentacji koszykarzy w eliminacjach mistrzostw Europy. - Zawiedli wszyscy. I zawodnicy, i trenerzy - podkreślił.

- Było dużo przyczyn niepowodzenia i skupianie się na jednym konkretnym czynniku nie ma sensu. Potrzebna jest gruntowna analiza wszystkich meczów i całego okresu przygotowań, by w przyszłości nie powielać błędów - powiedział PAP Koszarek.

Polacy zajęli czwarte miejsce w tabeli grupy C z bilansem czterech zwycięstw i czterech porażek. Nie udało im się wygrać ani jednego spotkania na wyjeździe.

- Wyjazdowe mecze wygrywa się dobrą obroną i "głową", a zabrakło obu tych elementów. Nie byliśmy zgrani. Przygotowania były zbyt krótkie, nie rozegraliśmy tak naprawdę żadnego turnieju w pełnym składzie. To nie jest tak, że przyjeżdżamy po rocznej przerwie na kadrę i wszystko od razu działa, tym bardziej, że był nowy trener, inni zawodnicy. Tak naprawdę drużyna docierała się w eliminacjach, a nie w okresie przygotowawczym. Zabrakło czasu na scementowanie zespołu - dodał.

Koszarek po kontuzjach Krzysztofa Szubargi i Michała Chylińskiego był jedynym nominalnym rozgrywającym.

- Jestem tak samo odpowiedzialny za porażki, jak inni. Wszyscy zawiedli: i zawodnicy, i trenerzy, bo nie zdołaliśmy wywalczyć awansu, a tego się od nas oczekiwano. Sami tego oczekiwaliśmy. Nie czułem dodatkowej presji, gdy zostałem jedynym typowym rozgrywającym w kadrze. Wiedziałem, że muszę wytrzymać, choć grałem więcej niż pozwalało na to przygotowanie fizyczne. Starałem się. Momentami było dobrze, ale popełniałem też błędy - ocenił.

W decydującym meczu kwalifikacji z Belgią (67:70) momentami zastępował go w tej roli nominalny skrzydłowy Thomas Kelati.

- Nie radził sobie źle z rozgrywaniem, ale tracił przez to walory strzeleckie. Poza tym nie stawialiśmy mu dobrych zasłon, więc trudno mieć pretensje do niego - dodał Koszarek.

Rozgrywający włoskiej drużyny Pepsi Juve Caserta nie kryje rozgoryczenia i na razie nawet nie chce myśleć o przyszłorocznych barażach o awans do ME.

- Jestem bardzo, bardzo zawiedziony. Nawet nie chce mi się teraz myśleć o barażach, choć wiem, że za rok awansować do finałów będzie o niebo trudniej niż teraz. Mam nadzieję, że po kwalifikacjach wszyscy sobie uświadomili, że z polską koszykówką nie jest dobrze. To jedna dobra wiadomość po eliminacjach, jeśli tak można powiedzieć. Trzeba wiele zmienić, jest pole do popisu dla działaczy, polskiej ligi, zawodników - dodał.

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Powiązane artykuły

Dodaj swój komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz

Komentarze dodawać mogą tylko użytkownicy zalogowani. Jeśli nie masz jeszcze konta zarejestruj się. Zajmie to pół minuty.


Dowiedz się jak umieszczać linki do tagów, pogrubiać tekst, itp.

Ostatnie komentarze

Sortuj:
bramin66

Czy ten chłopak wie co mówi? "... wszyscy sobie uświadomili sobie, że z polską koszykówką nie jest dobrze". Nie wiem jak kolega "Koszmarek",ale wiekszość uświadomiła to sobie i co roku uświadamia od kilkunastu lat

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0