Twarde warunki, ale tylko do przerwy - relacja z meczu Wisła Can-Pack Kraków - Super-Pol Tęcza Leszno

autor: Piotr Kostogrys | 2010-01-30, 22:02 | źródło: inf. własna |

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Spotkanie Wisła Can-Pack z Super-Polem Tęczą Leszno było bardzo ciekawym widowiskiem, ale też zespół gości potrafił postawić wiślaczkom trudne warunki. Do przerwy gra toczyła się zresztą pod dyktando zespołu Super-Pol Tęczy. II połowa to już jednak popis wiślaczek, które ostatecznie wygrywają pewnie i wysoko.

Poprzednie ligowe mecze Wisły Can-Pack w Krakowie toczyły się według jednego scenariusza. Wiślaczki od początku narzucały wysokie tempo i odskakiwały na tyle wysoko, że w kolejnych odsłonach gry wystarczyło tylko tą przewagę utrzymywać. I takiego też przebiegu spotkania można było spodziewać się w sobotę. Okazało się jednak, że zupełnie inne plany na to spotkanie mają zawodniczki z Leszna.

To właśnie one jako pierwsze objęły prowadzenie i niespodziewanie systematycznie je powiększały. Dość powiedzieć, ale na początku II kwarty przewaga zespołu Jarosława Krysiewicza wynosiła aż 12 punktów (15:27). Gospodynie grały niedokładnie, nieskutecznie, a przy okazji kilka kontrowersyjnych decyzji, na ich niekorzyść, odgwizdali sędziowie.

Mimo tego krakowianki w końcu otrząsnęły się z niespodziewanej przewagi rywalek i w dość prosty sposób zaczęły odrabiać straty. Kilka zawodniczek Tęczy szybko "złapało" bowiem po kilka przewinień i nie mogły bronić już tak zaciekle. Wystarczyło więc zacząć dogrywać pod kosz do Eweliny Kobryn, a ta skutecznie dopełniała formalności. Po 20 minutach wydawało się jednak, że Super-Pol będzie prowadził, ale w samej końcówce za trzy trafiła Liron Cohen i mieliśmy remis 39:39.

Po przerwie grająca szybciej i bardziej zdecydowanie Wisła Can-Pack zaczęła "odjeżdżać" z wynikiem, a tym razem trudna do powstrzymania była przede wszystkim Marta Fernández, która świetnie i w swoim stylu zdobyła kilka punktów charakterystycznymi dla siebie wejściami pod sam kosz. Do tego doszła twarda obrona, która pozwoliła ekipie z Leszna zdobyć w III kwarcie tylko 9 punktów.

Było więc "po meczu", a IV kwarta - choć bardziej wyrównana - była już tylko formalnością. Wiślaczki mogły więc zacząć myśleć o wtorkowym spotkaniu przeciwko MiZo Pécs, w 1/8 finału Euroligi, w którym muszą jednak zagrać na zdecydowanie wyższym poziomie.

Wisła Can-Pack Kraków - Super-Pol Tęcza Leszno 86:65 (13:22, 26:17, 27:9, 20:17)

Wisła Can-Pack: Kobryn 20, Zohnová 12 (1x3, 2 prz.), Cohen 11 (3x3, 6 as., 1 bl.), Burse 11 (1 bl.), Fernández 9, Castro 8 (2 prz., 1 bl.), Majewska 6 (9 zb., 2 bl.), Gburczyk 6, Vučurović 1, Pawlak 2 (2 prz.), Kułaga 0.

Super-Pol Tęcza: Gawrońska 20 (3x3), Krysiewicz 13 (1x3), Walich 11 (1x3, 5 zb.), Durak 6, Drzewińska 5 (1x3, 5 zb., 4 as., 4 prz.), Czarnecka 5 (1x3, 1 zb.), Gajewska 5, Głocka 0, Kaszewska 0 (1 bl.).

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Powiązane artykuły

Dodaj swój komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz

Komentarze dodawać mogą tylko użytkownicy zalogowani. Jeśli nie masz jeszcze konta zarejestruj się. Zajmie to pół minuty.


Dowiedz się jak umieszczać linki do tagów, pogrubiać tekst, itp.