Patryk Kurkowski - Teoria Chaosu: W krzywym zwierciadle cz. 1

autor: Patryk Kurkowski | 2010-01-06, 08:00 | źródło: inf. własna |

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Każdy rok to nowe cele, nowe nadzieje i początek dążenia do sukcesu. Jaki był miniony rok w polskiej koszykówce? Zdaniem kibiców i ekspertów jest coraz gorzej, lecz zdaniem PZKosz zmierzamy w dobrym kierunku. Spójrzmy więc na zeszłoroczne wydarzenia przez krzywe zwierciadło, które czasami tworzy odbicia zabawne, czasami straszne, ale co najważniejsze nieprawdziwe.

Polska Liga Koszykówki rośnie w sile. Czy ktoś temu zaprzeczy? W lidze pojawiają się przecież gwiazdy wysokiego formatu jak Tyus Edney, czy Qyntel Woods. Obaj są niesamowici i posiadają olbrzymie umiejętności. Ten drugi został nawet okrzyknięty najlepszym koszykarzem w historii polskiej ekstraklasy. Wszak to właśnie Woods poprowadził Asseco Prokom Sopot do kolejnego mistrzostwa Polski. Wyrównuje się także poziom całej ligi. Każdą drużynę stać na niespodziankę, a dobitnie przekonała się o tym ekipa Tomasa Pacesasa, która w finale Pucharu Polski musiała uznać wyższość Kotwicy Kołobrzeg.

Problemy finansowe drużyn? Zdarzają się często, nie ma się więc czym przejmować. Tym bardziej, że swoje piętno odcisnął na tym kryzys gospodarczy. - Zaostrzymy weryfikację - mówi Janusz W., któremu należą się za stanowczą decyzję gromkie brawa. - Brawo, brawo, brawo - woła prezes PZKosz i zarazem szef rady nadzorczej PLK Roman L.. W końcu w PLK będą grały drużyny stabilne finansowo, które w czasie rozgrywek nie będą się martwić o pieniądze, a jedynie o wyniki meczów.

Nadchodzi czas weryfikacji, w której to nie ma taryfy ulgowej. Drużyny szukają sposobu na przejście, ale prezes PLK dotrzymuje słowa. Na koniec wychodzi nam jednak pechowa 13-stka. Jak powszechnie wiadomo 13-stki trzeba się bać (w końcu jest pechowa), więc losujemy jeszcze jedną drużynę. W grę wchodzi Basket Kwidzyn i Znicz Jarosław. Ostatecznie PLK przyjęła, ponownie, w swoje szeregi klub z Jarosławia. Mamy więc 14 ekip, a co za tym idzie - nie będzie przymusowych przerw i zbyt małej liczby zespołów. - To jest nasz sukces - mówi Janusz W. Władze nie spoczywają na laurach i ciągle pracują, tym razem opracowując plan na przyszły rok.

W międzyczasie wspaniały przepis o tzw. młodzieżowcu, znika. Zastąpiono go jeszcze lepszym - dwóch Polaków na parkiecie przez cały mecz. Kluby biorą się więc za skauting najlepszych rodzimych zawodników. Lista jest tak długa, że trudno wybrać. Kluby testują i testują, w ten sposób wyławiając największe perełki.

Jest ostra weryfikacja, są najlepsi Polscy koszykarze - trudno o coś lepszego. Sezon Polskiej Ligi Koszykówki 2009/10 zapowiada się niezwykle emocjonująco. Niewątpliwie takiego poziomu jeszcze u nas nie było. Co więcej nowe drużyny marzą o występie w ekstraklasie. Asseco Prokom ucieka do Gdyni, ale Sopot wykupuje dziką kartę. To dowód na to, że wszystkim zależy na koszykówce na najwyższym poziomie.

Pod koniec sierpnia rozpoczyna się promocja EuroBasketu. W każdym mieście pracownicy PZKosz wywieszają dwa plakaty. - Nasza kampania promocyjna przynosi wielki sukces - z radością na twarzy powiedział Roman L. Do kraju nad Wisłą zjeżdżają się kibice z całej Europy, spragnieni koszykówki na najwyższym poziomie. W czasie meczów, na hali jest ich więcej niż polskich kibiców! - To niesamowite! - krzyczy prezes PZKosz, który już liczy olbrzymie zyski ze zorganizowania wspaniałej imprezy.

Reprezentacja Polski dowodzona przez Muliego Katzurina przechodzi do drugiej rundy, pokonując taką potęgę jak Litwa. Co prawda "biało-czerwoni" nie zdołali już nic więcej ugrać, ale co najważniejsze jest progres. - Jestem zadowolony z pracy trenera - mówi Roman L., który postanawia jednak zwolnić Izraelczyka.

Wystartowała PLK, która przynosi kilka niespodzianek. Stal Stalowa Wola i Znicz Jarosław, czyli drużyny skazywane na pożarcie, stają się sensacją rozgrywek. Świetnie spisują się również Polpharma i Trefl, grając na niesamowicie wysokim poziomie. Anwil i Prokom są poza zasięgiem, ale tylko dlatego, że są to drużyny na miarę wielkich sukcesów w europejskich pucharach.

Rok 2009 był więc rokiem wielkich gwiazd, sukcesów i zysków. Oby tak dalej! Felieton ten podsumuję słowami Leszka Kaźmierczaka (Eldo) z utworu Plaża: Otwieram oczy, i zamiast plaży znów miasto....

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Powiązane artykuły

Dodaj swój komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz

Komentarze dodawać mogą tylko użytkownicy zalogowani. Jeśli nie masz jeszcze konta zarejestruj się. Zajmie to pół minuty.


Dowiedz się jak umieszczać linki do tagów, pogrubiać tekst, itp.