Dwutygodniowa przerwa Szubargi, powrót Wołoszyna

autor: Michał Fałkowski | 2009-11-19, 21:57 | źródło: inf. własna |

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Krzysztof Szubarga nie zagra przez dwa tygodnie - taką diagnozę postawili lekarze, co jest równoznaczne z absencją koszykarza w najbliższym meczu przeciwko Energi Czarnych Słupsk. Na boisko powrócił za to Bartłomiej Wołoszyn i w pojedynku z Kotwicą Kołobrzeg zdobył już swoje pierwsze punkty w tym sezonie.

Do meczu z Kotwicą Kołobrzeg włocławianie przystąpili osłabieni brakiem podstawowego rozgrywającego Krzysztofa Szubargi. Nic więc dziwnego, że kibice Anwilu obawiali się starcia z drużyną potrafiącą sprawiać niespodzianki, o czym przekonali się w tym sezonie chociażby koszykarze PGE Turowa Zgorzelec. Po meczu jednak podopieczni trenera Igora Griszczuka schodzili z parkietu uśmiechnięci, bowiem nieobecność pierwszopiątkowego playmakera w ogóle nie wpłynęła na grę zespołu.

Mimo dobrej postawy dzielących się rolą rozgrywającego Andrzeja Pluty i Kamila Chanasa, a także całkiem przyzwoitego występu nowego zawodnika Dru Joyce’a, kibice włocławskiej ekipy z niecierpliwością będą wypatrywać powrotu do gry Polaka. Kiedy zatem to nastąpi? - Według lekarzy czekają mnie dwa tygodnie przerwy i mam nadzieję, że potem wrócę na parkiet - mówi koszykarz, dodając po chwili - Nie opuściłem żadnego meczu od kilku lat, ale niestety każda seria się kiedyś kończy.

Kontuzja koszykarza jest efektem zagrania z sobotniego meczu przeciwko Polpharmie Starogard Gdański. Szubarga wszedł na kosz, zdobył dwa punkty, lecz po chwili leżał już na parkiecie trzymając się za kolano. - Torebka stawowa nie wytrzymała i została naderwana - tłumaczył zawodnik a wpływ na jego uraz z pewnością miał fakt, że w dotychczasowych meczach rozgrywający Anwilu rzadko kiedy spędzał na boisku mniej, niż trzydzieści kilka minut.

Mimo to, trener Griszczuk ma jeden problem mniej - przeciwko Kotwicy pierwsze spotkanie w tym sezonie rozegrał Bartłomiej Wołoszyn. Skrzydłowy włocławskiej ekipy od kilku miesięcy leczył uraz piszczeli, więc teraz powoli będzie odbudowywał swoją formę. - Nie mogłem doczekać się tego meczu, gdyż ta kontuzja ciągnęła się za mną dość długo. Na szczęście wszystko co najgorsze już za mną - mówi zawodnik, który w przeciągu dziewięciu minut zdobył trzy punkty, miał dwie zbiórki, dwie straty i blok.

- Rozmawiałem z trenerem przed meczem i wiedziałem, że mogę liczyć na kilka minut gry. Noga mi nie doskwierała, po wszystkim trochę coś tam czułem, ale lekarze mówią, że to normalne - kończy swoją wypowiedź Wołoszyn. 23-letni zawodnik z pewnością odciąży Mujo Tuljkovicia, który dotychczas w każdym spotkaniu grywał w pełnym wymiarze czasowym.

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Powiązane artykuły

Dodaj swój komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz

Komentarze dodawać mogą tylko użytkownicy zalogowani. Jeśli nie masz jeszcze konta zarejestruj się. Zajmie to pół minuty.


Dowiedz się jak umieszczać linki do tagów, pogrubiać tekst, itp.

Ostatnie komentarze

Sortuj: