MŚ MTB: Włoszczowska z rowerem bez lakieru
autor: Polska Agencja Prasowa | 2009-08-25, 20:27 | źródło: PAP
Rower bez lakieru ma pomóc Mai Włoszczowskiej w zdobyciu medalu mistrzostw świata w kolarstwie górskim w Canberze (1-6 września). Srebrna medalistka olimpijska odleciała we wtorek na czele polskiej reprezentacji do Australii na najważniejsze zawody sezonu.
- Nasz mechanik Grześ Dziadowiec pracował nad rowerem bardzo intensywnie. Zostawił na przednim kole nie trzy, ale tylko dwie tarcze, co powinno wystarczyć na trasę w Canberze. Dokonał jeszcze kilku drobnych poprawek i zdjął nawet lakier. Udało mu się zejść z wagą do 8,2 kg. Wypróbowałam ten rower w mistrzostwach Europy. Efekt był dobry, bo zdobyłam złoty medal - powiedziała Maja Włoszczowska.
Rower jest o prawie pół kilograma lżejszy od tego, na którym startowała w Pekinie. Włoszczowska nie ukrywa, że chce nim pojechać po medal, być może nawet z najcenniejszego kruszcu. Zdaje jednak sobie sprawę, że nie będzie to łatwe zadanie.
Za najgroźniejsze rywalki Włoszczowska uważa Hiszpankę Margaritę Fullanę, która będzie bronić tytułu mistrzowskiego, złotą medalistkę olimpijską Niemkę Sabine Spitz, Rosjankę Irinę Kalentiewa i nieobliczalną Chinkę Ren Chengyuan. - To jest wielka czwórka. A są jeszcze dwie Kanadyjki, Norweżka Byberg i kilka innych dziewczyn, które spokojnie mogłyby wejść na podium - oceniła.
Włoszczowska spokojnie podchodzi do startu. - Oczekiwania dziennikarzy i kibiców są ogromne. A ja sobie mówię, że nie muszę, ale mogę zdobyć medal. Trochę boję się, że jak będzie brązowy, zostanie to uznane za porażkę. A to będzie mój sukces. Ale oby mieć tylko takie kłopoty - powiedziała ze śmiechem.
Trasa, na której odbędą się mistrzostwa świata, odpowiada Włoszczowskiej. - Nie ma ekstremalnych trudności technicznych - to pierwszy plus. Najprawdopodobniej będzie sucho - to drugi plus, choć akurat mistrzostwo Europy zdobyłam w błocie. Na początku pętli jest kilometrowy podjazd, niezbyt stromy, ale na pewno stawka się rozciągnie i nie trzeba będzie się przepychać - to kolejny plus. Trasa trasą, a najważniejsza będzie dyspozycja w dniu startu. Czy jestem w życiowej formie? Nie potrafię siebie ocenić. Powiem po wyścigu.
Wicemistrzyni olimpijska dwukrotnie wystartuje w Canberze - w przyszły wtorek w sztafecie i w sobotę w wyścigu elity (wyścig będzie transmitowany przez TVP na żywo o godz. 2.00 w nocy).
Trener Andrzej Piątek pokłada równie duże nadzieje w młodzieżowej mistrzyni Europy Aleksandrze Dawidowicz, która będzie się ścigać z zawodniczkami do lat 23. - Szansa na medal jest też w sztafecie. W sześciu ostatnich latach zdobyliśmy w tej konkurencji cztery medale - przypomniał.

