Tour de Pologne: Ballan bliżej żółtej koszulki, Rutkiewicz najlepszym wspinaczem

autor: Krzysztof Straszak | 2009-08-07, 19:01 | źródło: inf. własna |

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Norweg Edvald Boasson Hagen (Columbia) wygrał w piątek w Zakopanem swój drugi etap tegorocznego Tour de Pologne. Drugi na finiszu kilkunastoosobowej grupy Włoch Alessandro Ballan (Lampre) powiększył nad rywalami przewagę w klasyfikacji generalnej, gdzie szósty jest Marek Rutkiewicz, triumfator siedmiu z dziesięciu premii górskich.

Przed ostatnim etapem (płaska druga część trasy do Krakowa) wyścigu Dookoła Polski 29-letni mistrz świata wydaje się być niezagrożony na pozycji lidera. Dzięki bonifikacie czasowej ma już 10 s przewagi nad Hiszpanem Danielem Moreno (Caisse d'Epargne) i 11 s nad Boassonem Hagenem, który zdystansował Pietera Weeninga, Franscesco Redę, Rutkiewicza i Sylwestra Szmyda (Polacy po 16 s straty).

Ten ostatni zamienił się rolami z Ivanem Basso (Liquigas), najsłynniejszym uczestnikiem 66. Tour de Pologne, swoim desygnowanym liderem w wielkich wyścigach, który prowadził grupę pościgową po tatrzańskich szczytach w Murzasichlu i Głodówce. W dziewięcio-, a potem ośmioosobowej ucieczce mocno pracowali natomiast Jacek Morajko (trzy wygrane premie górskie) i Rutkiewicz (pozostałe siedem).

W czołowej grupie, która uformowała się po złączeniu odjazdu z pościgiem na 25 km przed metą (ostatni z czterech podjazdów na Głodówkę), przyjechali z Polaków tylko Rutkiewicz, triumfator klasyfikacji górskiej (jeżeli dojedzie do mety) i Szmyd. 23. był Morajko (2,38 min. straty). Prawie 21 minut stracił Bartosz Huzarski, który nie wytrzymał tempa ucieczki i nie spełni swojej zapowiedzi o walce o podium wyścigu.

Żółty trykot na tęczowym

Znów dziękował kolegom z ekipy Lampre, znów rozdawał uśmiechy i autografy. Prawie jedenaście miesięcy do zdobyciu tytułu mistrza świata Alessandro Ballan wrócił do zwyciężania. Po środowym triumfie w Krynicy-Zdrój i drugim miejscu w Zakopanem jest pewniakiem do założenia na mecie w Krakowie żółtej koszulki.

Wrony kraczą, że tylko dzięki zwycięstwu na górskim etapie w Polsce ktoś w Lampre zainteresował się dalszym losem Ballana, który od początku kariery, już pięć lat, jest związany z tą włoską formacją zawodową. Dwuletniego kontraktu, takiego jakiego sobie życzy, nie chciało mu podsunąć do podpisu kierownictwo, to zrobiła to familia Galbusera, właściciele zespołu.

Ballan czekał 312 dni na pierwszy wygrany wyścig po niezapomnianym 28 września 2008 w Varese. Chory przez znakomitą część tego sezonu kolarz z Castelfranco Veneto po ukończeniu Tour de France był mocniejszy fizycznie. Teraz również psychicznie. Wystarczy, że dojedzie w czołowej grupie do Krakowa, bo egzamin w polskich górach zdał celująco.

Taternik Rutkiewicz

Urokliwe krajobrazy tatrzańskie, Pieniński Park Narodowy, Zalew Czorsztyński - Tour de Pologne jest, nie licząc połatanych dróg, znakomitą reklamą naszego kraju. Widoki były w ubiegłym roku przesłonięte deszczową aurą, która tym razem, już w sierpniu, dopisała.

W pełni za gapiostwo z 2008 roku zrehabilitował się w piątek Rutkiewicz, prywatnie towarzysz życia Anny Szafraniec. To, że nie ruszył za atakującym Voigtem, stało się jednym z najsłynniejszych epizodów w karierze olsztynianina. Teraz był prawdziwym bohaterem przedostatniego etapu Tour de Pologne, gdzie jednak będzie mu trudno wejść na podium, tak jak w 2002 roku.

Piąty przed etapem ze startem w Krościenku nad Dunajcem i szósty po mecie w Zakopanem największa kiedyś nadzieja polskiego kolarstwa zrobił wiele, by dać satysfakcję sobie i kibicom. Już pierwsza przeszkoda dnia, premia górska w Łapszance (upamiętnienie Halupczoka, mistrza świata amatorów z 1989 roku), stała się dla niego powodem do ataku.

Na zjeździe z tego pierwszego punktowanego szczytu utworzyła się, na czele z Rutkiewiczem, dziewięcioosobowa grupa. Byli tam Morajko i Huzarski, był lider klasyfikacji premii specjalnych Loosli (Lampre), byli Valjavec (Ag2r), Russ (Milram), Kirijenka (Caisse d'Epargne), Albasini (Columbia) i Marcato (Vacansoleil).

W Bukowinie Tatrzańskiej zaczęła się pierwsza z czterech rund (po 25 km), na których miał rozstrzygnąć się wyścig. Na każdym okrążeniu czekały wspinaczki w Murzasichlu (1032 m n.p.m.) i Głodówce (1140 m n.p.m., najwyższy punkt wyścigu).

Przed przedostatnim podjazdem na Głodówkę od czołówki odpadł Huzarski. W podobnym miejscu problemy miał potem Morajko. Ostatnie starcie z Głodówką było pożegnaniem prowadzącej grupy. Przed nową czołówką, w której utrzymał się Rutkiewicz, ale już nie Morajko, pozostawało 25 km i jeszcze jeden podjazd na Murzasichle - ostatnia premia górska 65. Tour de Pologne.


66. edycja Tour de Pologne, kategoria 2.ProTour
6. etap: Krościeńko nad Dunajcem - Zakopane, 162.2 km
piątek, 7 sierpnia 2009
wyniki:

1. Edvald Boasson Hagen (Nowegia, Columbia-HTC) 4:03,40 godz. (śr. 39,94 km/h)
2. Alessandro Ballan (Włochy, Lampre)
3. Marco Marcato (Włochy, Vacansoleil)
4. Francesco Reda (Włochy, Quick Step)
5. Francesco Gavazzi (Włochy, Lampre)
6. Marek Rutkiewicz (Polska)
7. Danielo Moreno (Hiszpania, Caisse d'Epargne)
8. Pablo Lastras (Hiszpania, Caisse d'Epargne)
9. Maksim Iglińskij (Kazachstan, Astana)
10. Oliver Zaugg (Szwajcaria, Liquigas)
11. Sylwester Szmyd (Polska, Liquigas)
12. Sergiej Łagutin (Uzbekistan, Vacansoleil)
13. Pieter Weening (Holandia, Rabobank)
14. Fredrik Kessiakoff (Szwecja, Fuji-Servetto) wszyscy ten sam czas
15. Christian Meier (Kanada, Garmin-Slipstream) + 4 s
...
23. Jacek Morajko (Polska) + 2,38 min.
41. Maciej Paterski (Polska) + 8,02
46. Mateusz Taciak (Polska)
53. Michał Gołaś (Polska, Vacansoleil)
60. Bartłomiej Matysiak (Polska) wszyscy ten sam czas
113. Maciej Bodnar (Polska, Liquigas) + 20,53
114. Bartosz Huzarski (Polska, ISD-Neri)
117. Dariusz Rudnicki (Polska)
118. Marcin Sapa (Polska, Lampre-NGC) wszyscy ten sam czas
139. Błażej Janiaczyk (Polska) + 21,29

klasyfikacja generalna (po 6/7 etapów):

1. Alessandro Ballan (Włochy, Lampre) 25:50,34 godz. (śr. 42,762 km/h)
2. Daniel Moreno (Hiszpania, Caisse d'Epargne) + 10 s
3. Edvald Boasson Hagen (Nowegia, Columbia-HTC) + 11
4. Pieter Weening (Holandia, Rabobank) + 12
5. Francesco Reda (Włochy, Quick Step) + 16
6. Marek Rutkiewicz (Polska)
7. Sylwester Szmyd (Polska, Liquigas) obaj ten sam czas
8. Francesco Gavazzi (Włochy, Lampre) + 26
9. David Loosli (Szwajcaria, Lampre-NGC) ten sam czas
10. Marco Marcato (Włochy, Vacansoleil) + 27
11. Pablo Lastras (Hiszpania, Caisse d'Epargne) + 31
12. Sergiej Łagutin (Uzbekistan, Vacansoleil)
13. Maksim Iglińskij (Kazachstan, Astana)
14. Daniel Martin (Irlandia, Garmin-Slipstream)
15. Oliver Zaugg (Szwajcaria, Liquigas) wszyscy ten sam czas
...
22. Jacek Morajko (Polska) + 3,09
26. Maciej Paterski (Polska) + 8,33
31. Michał Gołaś (Polska, Vacansoleil) ten sam czas
65. Mateusz Taciak (Polska) + 15,34
76. Bartosz Huzarski (Polska, ISD-Neri) + 21,24
85. Bartłomiej Matysiak (Polska) + 24,41
123. Maciej Bodnar (Polska, Liquigas) + 32,54
124. Marcin Sapa (Polska, Lampre-NGC) ten sam czas
130. Dariusz Rudnicki (Polska) + 37,38
134. Błażej Janiaczyk (Polska) + 38,08

program:

sobota, 8 sierpnia: Rabka Zdrój - Kraków, 136.5 km

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Powiązane artykuły

Dodaj swój komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz

Komentarze dodawać mogą tylko użytkownicy zalogowani. Jeśli nie masz jeszcze konta zarejestruj się. Zajmie to pół minuty.


Dowiedz się jak umieszczać linki do tagów, pogrubiać tekst, itp.

Ostatnie komentarze

Sortuj:
michal (*_*)

hello. szacun dla przemka i dziekuje za danie dobrego przykladu odnosnie siatki lub pilki noznej. zgadzam sie tez co do komentatorów tzn. studio tdf-czy naprawde chcemy widziec kurzajewskiego sprucha i innych uczestników studia-przeciez to wszystko trwa. ile czasu zajmuja ich malo interesujace (mnie) wypowiedzi. znacznie przyjemniej bylo by slyszec duet: Jaroński i Wyrzykowski w trakcie wyscigu-przemili komentatorzy POZDRAWIAM panów ! sznowny :rowerzysto: skoro sie podpisales :rowerzysta: to dla czego negujesz piwo-powinienes wiedziec jak piwo dziala na kolarzy na rowerzystów a morze :przemek: wlasnie wykrecil 100 czy wiecej i dla zdrowia sączy lecha. pozdro dla was

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
Rowerzysta

Co do wypowiedzi Przemusia to niech wsiądzie na rower i przejedzie te pagórki a nie siedzi z piwem przy telewizorze i nudaje wielkiego znawce kolarstwa

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
Przemek

Popieram w 100% poniższy komentarz (michal (*_*)), ponadto mam wrażenie że prowadzącej relację telewizji brakuje rzetelnych fachowców, zatrudniani są spece od skoków narciarskich, którzy odnajdują np jakiegoś Jarka Morajkę, mówią o rzeczach oczywistych, bo nie wiedzą co zrobić z przyznaczonym im czasem, robią z relacji jakiś show czy festyn, mylą nazwy grup czy nazwiska zawodników i uważają Ballana za jakąś mityczną postać, której nie da się pokonać.
Gdyby na TdP był podjazd pod Mont Ventoux, z całą pewnością Szmyd zostawiłby mistrza świata kilka minut w tyle (wystarczyło zaobserwować jak ten radził sobie na TdF).
Niestety, my mamy swoje "pagórkowate" góry w naszym narodowym wyścigu (oczywiście to nie wina organizatorów, mimo wszystko brawa za ciekawą i urozmaiconą trasę), a zatem Ballan czuje się na takim terenie jak ryba w wodzie.
Jak powiedział Szmyd - zabrakło nie nóg, ale terenu, szkoda, ale taki już urok naszego wyścigu.
jeszcze odnośnie relacji - przyszło mi na myśl ciekawe porównanie - wyobraźcie sobie, że oglądacie np finał ligi światowej w siatkówce z udziałem reprezentacji Polski i po pierwszym secie albo w trakcie drugiego otrzymujecie informację, że następuje półgodzinna przerwa na teleexpress, tak samo np w przypadku meczu piłkarskiego.
mam nadzieję, że takie porównania wpłyną w jakiś sposób na redakcję sportową tvp i uświadomią kierownictwo z jakim lekceważeniem traktują równie ciekawą (a może nawet bardziej :))dyscyplinę sportu.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
Przemek

Popieram w 100% poniższy komentarz (michal (*_*)), ponadto mam wrażenie że prowadzącej relację telewizji brakuje rzetelnych fachowców, zatrudniani są spece od skoków narciarskich którzy odnajdują np jakiegoś Jarka Morajkę, robią z relacji jakiś show czy festyn, mylą nazwy grup czy nazwiska zawodników i uważają Ballana za jakąś mityczną postać, której nie da się pokonać.
Gdyby na TdP był podjazd pod Mont Ventoux, z całą pewnością Szmyd zostawiłby mistrza świata kilka minut w tyle (wystarczyło zaobserwować jak ten radził sobie na TdF).
Niestety, my mamy swoje "pagórkowate" góry w naszym narodowym wyścigu (oczywiście to nie wina organizatorów, mimo wszystko brawa za ciekawą i urozmaiconą trasę), a zatem Ballan czuje się na takim terenie jak ryba w wodzie.
Jak powiedział Szmyd - zabrakło nie nóg, ale terenu, szkoda, ale taki już urok naszego wyścigu.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
AtHlOn

Dokładnie też nie moge tego zrozumieć co się dzieje co za kpina, puszczają ostatnie km i jeszcze w połowie tych krótkich chwil wyścigu oglądamy Teleexpress, TVP nie powinna się nazywać publiczną bo cały wyścig jest transmitowany za opłatą na TVP Sport!, żałosne! ta jeszcze po wejściu na antene 10min coś Kurzajewski mamrocze z jakąś podstawioną gwiazdą kolarstwa a wyścig trwa! SKANDAL I TYLE!

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
michal (*_*)

pisze do was drodzy internauci czytelnicy pasjonaci, kolarstwa. widzowie. pisze w nadziei ze ktos zwróci uwage na transmisje tegorocznego tdp-czemu do jasnej chol... puszczaja ja dopiero kilkadziesiat kilometrów przed metą. zapewne sa tysiace widzow którzy chcieli by widziec od poczatku do konca. mogli by emitowac od samego poczatku ale nie !!!-puszczane sa pierdoly i buble telenowele i w miedzyczasie telexpress z czego telexpress trwa 15 min. a zaj... reklamy 10 do 20 min.-fuj bleeee-MYSLCIE TAM W TEJ TV.!!! tego typu wyscig mamy tylko jeden w kraju i raz w roku. nie rozumie czesia langa dlaczego nie interwenjuje. OOOO NARODZIE !!!

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0