Powrót Armstronga coraz bardziej realny

autor: Polska Agencja Prasowa | 2008-09-24, 14:09 | źródło: PAP |

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Coraz bardziej realny staje się powrót do sportu siedmiokrotnego triumfatora Tour de France, Amerykanina Lance'a Armstronga. Sam kolarz nie komentuje licznych informacji na swój temat odsyłając do zapowiedzianej na środę konferencji prasowej w Nowym Jorku.

37-letni Teksańczyk, który wycofał się z zawodowego kolarstwa po wygraniu Tour de France 2005, ma ujawnić swoje plany podczas konferencji zaplanowanej na 18.00 czasu polskiego w Bill Clinton Presidential Center w Nowym Jorku.

Armstrong, który pokonał chorobę nowotworową, a po zakończeniu kariery założył fundację na rzecz walki z rakiem wyjaśnił i zbieranie funduszy na badania naukowe nad chorobami nowotworowymi, już na początku września wspominał o możliwości powrotu do zawodowego peletonu. Jak wyjaśniał, powodem ma być podniesienie świadomości niebezpieczeństw związanych z rakiem.

Wiele wskazuje na to, że amerykański kolarz rozpocznie sezon 2009 startem w australijskim wyścigu Tour de Down Under w styczniu przyszłego roku. O udziale Armstronga w tej imprezie poinformowała już australijska agencja prasowa (AAP) powołując się na wypowiedź premiera rządu Południowej Australii, Mike'a Ranna.

Rann potwierdził, że przedstawiciele władz stanowych, a także lokalne organizacje zajmujące się walką z chorobami nowotworowymi negocjują z Amerykaninem na temat jego startu w Adelajdzie. Celem jest spopularyzowanie imprezy zaliczanej do Pro Tour, ale gospodarze liczą również, że sława siedmiokrotnego zwycięzcy Tour de France pomoże w promowaniu akcji badań profilaktycznych i intensyfikacji badań nad rakiem.

Lance Armstrong podczas swej kariery tylko raz startował w Australii - w 2000 roku w Sydney zdobył brązowy medal olimpijski w kolarskiej jeździe na czas.

- Jeśli Lance zdecyduje się na comeback właśnie tu, może to znacząco wzmocnić kampanię uświadamiającą a także przyczynić się do zgromadzenia funduszy na badania prewencyjne i leczenie chorób nowotworowych - podkreślił premier Rann.

Według niepotwierdzonych, ale docierających z wielu źródeł informacji, Armstrong ma podpisać kontrakt z zawodową ekipą Astana, sponsorowaną przez państwowe firmy z Kazachstanu ale zarejestrowaną w Luksemburgu. Niemal pewien pozyskania amerykańskiego mistrza jest szef kazachskiej federacji kolarskiej, a jednocześnie minister obrony Kazachstanu, Danial Achmetow.

- On jest wielkim kolarzem, ale i wspaniałym człowiekiem. Razem możemy zrobić wiele dobrego. Astana to bardzo silny team, a z Armstrongiem będzie dwukrotnie silniejszy - mówi Achmetow.

Wiceprezydent kazachskiej federacji Nikołaj Proskurin powiedział agencji AFP, że podczas środowej konferencji prasowej Armstrong potwierdzi fakt podpisania kontraktu z Astaną. - Sądzę, że Armstrong może stać się nową sportową wizytówką Kazachstanu - dodał. - To wielki kolarz i odważny człowiek i może stać się wspaniałym wzorem do naśladowania dla naszych młodych talentów sportowych.

Proskurin wyjaśnił, że 37-letni Teksańczyk ma być jednym z liderów drużyny, obok Hiszpana Alberto Contadora, zwycięzcy wrześniowego wyścigu Vuelta a Espana. - Są obecnie pewne rozbieżności zdań w ekipie - przyznał. - Ale sytuacja jest pod kontrolą. Armstrong nie będzie jedyną gwiazdą w drużynie, ma być jednym z liderów grupy.

Dyrektorem sportowym Astany jest Belg Johan Bruyneel, który prowadził Armstronga do wszystkich siedmiu zwycięstw w Wielkiej Pętli. Belgijski menadżer przyznaje, że jego relacje z Lancem Armstrongiem znacznie wykraczają poza stosunki zawodowego kolarza z dyrektorem sportowym ekipy. Bruyneel podkreśla, że nie wyobraża sobie, aby Amerykanin mógł występować w innej grupie. - Nie widzę siebie w roli prowadzącego team walczący przeciwko niemu - powiedział.

Przejście do Astany Armstronga podważa pozycję niekwestionowanego dotychczas lidera Alberto Contadora, który wygrał w ubiegłym roku Tour de France, a w tym roku Giro d'Italia i Vueltę. Hiszpański kolarz, w wywiadzie dla hiszpańskiej gazety sportowej "AS" zasugerował, że jest gotów odejść z Astany jeśli z Armstrongiem zostanie podpisany kontrakt.

- Myślę, że zyskałem prawo, by być liderem zespołu, bez walki o to miejsce. Przybycie Armstronga stworzyłoby trudną sytuację. Jemu zaoferuje się pierwszą pozycję, a to byłoby dla mnie krzywdzące. Mam zamiar pozostać w Astanie, ponieważ mój kontrakt jest ważny do 2010 roku, ale mam sporo ofert z innych grup - powiedział Contador.

Powrót Lance'a Armstronga postawi też w dość kłopotliwej sytuacji organizatorów Tour de France, którzy wielokrotnie sugerowali, że sukcesy amerykańskiego kolarza mogły być wynikiem niedozwolonego wspomagania.

Dyrektor Tour'u Christian Prudhomme oświadczył w środę, że jest gotów przyjąć siedmiokrotnego zwycięzcę... pod warunkiem, że będzie on respektował przepisy antydopingowe. W 2005 roku francuski dziennik sportowy "L'Equipe", współorganizator Tour de France, opublikował informację, że sześć próbek moczu, pobranych od Armstronga w 1999 roku, kiedy po raz pierwszy wygrywał wyścig, zawierało substancję dopingującą - EPO. Sam kolarz zdecydowanie temu zaprzecza, został także oczyszczony z podejrzeń przez Międzynarodową Unię Kolarską (UCI).

Szef UCI Irlandczyk Pat McQuaid w wywiadzie dla BBC wyraził opinię, że Amerykanin odniósł swe zwycięstwa w uczciwej rywalizacji i zaapelował, aby dać mu szansę udowodnienia swej klasy sportowej. Jego zdaniem Armstrong może naprawdę wygrać przyszłoroczny Tour de France i sięgnąć po ósmy triumf. - Nie sądzę jednak, żeby była to główna motywacja jego powrotu - dodał podkreślając, że zasadniczym celem życiowej aktywności kolarza stała się walką z chorobami nowotworowymi, którą samemu Armstrongowi udało się wygrać.

Lance Armstrong zerwał z wyczynowym kolarstwem trzy lata temu, poświęcając się pracy na rzecz fundacji gromadzącej fundusze na walkę z nowotworami. Nie zrezygnował jednak z aktywności fizycznej, regularnie startuje w długodystansowych wyścigach w kolarstwie górskim, trenuje i bierze udział w biegach maratońskich.

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Powiązane artykuły

Dodaj swój komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz

Komentarze dodawać mogą tylko użytkownicy zalogowani. Jeśli nie masz jeszcze konta zarejestruj się. Zajmie to pół minuty.


Dowiedz się jak umieszczać linki do tagów, pogrubiać tekst, itp.