Rafał Majka o starcie w Giro d'Italia: Jest lęk, ale i nadzieja

autor: Polska Agencja Prasowa | 2011-12-13, 14:53 | źródło: PAP |

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Rafał Majka będzie pierwszym polskim kolarzem od czasów Zenona Jaskuły, który wystartuje jako lider zespołu w jednym z trzech największych wyścigów. Przed przyszłorocznym debiutem w Giro d'Italia czuje tremę i lęk, ale także nadzieję.

Wyznaczenie 22-latka z Polski, zawodnika z małym doświadczeniem i bez większych sukcesów, na lidera silnej ekipy Saxo Bank w wyścigu we Włoszech to wiadomość sensacyjna. W tegorocznym Giro kolarzem numer 1 duńskiego zespołu był sam Alberto Contador. Hiszpan wygrał ten wyścig w cuglach.

Majka nie ukrywa, że był oszołomiony nominacją. - Nie mogłem w to uwierzyć. Sześć miesięcy startów i od razu taki awans, mając tylko 22 lata. Zenon Jaskuła, gdy startował w Tour de France, był po trzydziestce, w najlepszym wieku kolarskim. Ja dopiero rozpoczynam zawodową karierę - powiedział PAP Majka.

Kolejne stopnie w karierze kolarz z podkrakowskich Zegartowic pokonywał błyskawicznie. Jako 18-latek wyjechał do Włoch, dzięki pomocy starszego kolegi z klubu WLKS Krakus, aktualnego mistrza kraju Tomasza Marczyńskiego. Na Półwyspie Apenińskim Majka ścigał się przez trzy sezony w półzawodowym zespole Petroli Firenze.

Kolejny przełom nastąpił na początku tego roku. Na młodego polskiego kolarza zwrócił uwagę dyrektor sportowy Saxo Banku Bjarne Riis. - Mój menedżer zaproponował Riisowi, by mnie sprawdził. Pojechałem na Majorkę, przeszedłem testy i... podpisałem zawodowy kontrakt. Wszystko potoczyło się bardzo prędko - opowiadał.

W duńskim zespole Majka szybko się zaaklimatyzował, a Riisa przekonał do siebie dobrą jazdą we wrześniu we Vuelta a Espana. - W Hiszpanii generalnie miałem pomagać Nickiemu Soerensenowi. Niewiele mi brakowało, żeby jechać po górach z najlepszymi. Wyścigu nie ukończyłem, ale chyba zrobiłem dobre wrażenie. Koledzy śmieją się teraz ze mnie, pytają: "młody, szykujesz się już na Giro?". Atmosfera jest bardzo dobra - zaznaczył.

Majka ma jednak mieszane uczucia po nominacji na lidera Giro d'Italia. - Telefon się urywa, co chwila ktoś dzwoni. Mam wielką satysfakcję, ale z drugiej strony obawiam się czy podołam. Odczuwam tremę, lęk, ale jest we mnie i optymizm. Wierzę, że będzie dobrze - ocenił.

Riis nie chce nakładać na niedoświadczonego Polaka zbyt dużej presji. - Mam podejść do Giro ze spokojem i walczyć o miejsce w pierwszej dziesiątce, a jak zakończę wyścig w pierwszej piętnastce, to też nie będzie tragedii. Być może uda się wygrać klasyfikację młodzieżową. Składu grupy jeszcze nie znam. Wiadomo, że pojedzie argentyński sprinter Juan Jose Haedo i ze trzech Duńczyków, bo wyścig wystartuje z Danii. W szerokim składzie jest 14-15 zawodników. Być może pojedzie także Jarek Marycz. Będzie dużo płaskich etapów, gdzie ma walczyć Haedo. Wyścig na pewno rozstrzygnie się w samej końcówce, na górskich etapach 19. i 20. Wtedy wszyscy będą już bardzo zmęczeni - ocenił.

Plan przygotowań Majki do Giro jest już praktycznie gotowy. - 5 stycznia wylatuję z ekipą na zgrupowanie na Wyspy Kanaryjskie. Od lutego będę już tylko trenować we Włoszech, w okolicach Lukki, z przerwą na kilka startów. Rozpocznę od wyścigu we Francji - Tour Mediterraneen, potem będzie Katalonia, klasyki - Amstel Gold Race, Fleche Wallonne i Liege-Bastogne-Liege, a tuż przed Giro - wyścig w Szwajcarii Tour de Romandie.

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Powiązane artykuły

Dodaj swój komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz

Komentarze dodawać mogą tylko użytkownicy zalogowani. Jeśli nie masz jeszcze konta zarejestruj się. Zajmie to pół minuty.


Dowiedz się jak umieszczać linki do tagów, pogrubiać tekst, itp.