Milczenie jest złotem
autor: Grek Zorba | 2012-01-20, 09:29 |
Za to co Polacy pokazali w meczu ze Słowacją i drugiej połowie pojedynku z Danią należą się wielkie brawa. Dodam, że pierwszej połowy z wicemistrzami świata nie oglądałem. Musiałem być w pracy, a koledze, który wychodził wcześniej na mecz powiedziałem: spokojnie wystarczy obejrzeć ostatnie dziesięć minut, to wystarczy.
I znowu miałem rację. W tych dziesięciu ostatnich minutach i tak zdążyłem kilku naszych zwyzywać od najgorszych, wytykając im wady urody, brak umiejętności i inne ułomności. Cóż, taka nasza polska mentalność chyba.
Wracając do meczu to muszę przyznać, że zaskoczył mnie Wichary w bramce. Naprawdę szacunek za to co zrobił z Duńczykami. Po pierwszych dwóch meczach wyższe notowania miał u mnie Wyszomirski. Ale ja przecież tak średnio znam się na piłce ręcznej, więc może rzeczywiście niech Bogdan Wenta decyduje, kto stanie w bramce, a nie inni.
I jeszcze jedna rzecz mi się nasunęła. W ostatniej minucie nasz trener głową przedłużył piłkę wybitą w aut przez jednego z naszych. Dobrze, że prowadziliśmy dwoma golami, bo mogło być naprawdę ciekawie. A poza tym, co by się działo gdyby to szkoleniowiec Danii uczynił podobnie. Media o niczym innym by chyba nie mówiły, a sympatyczny duński taktyk byłby w naszym kraju wrogiem publicznym numer jeden.
Teraz przed nami druga faza mistrzostw. Zagramy z Niemcami, Macedonią i Szwecją. Boję się meczu z naszymi zachodnimi sąsiadami. To siedzi w głowach, że zawsze z nimi nam ciężko idzie. I może to dobrze, że gramy z nimi dopiero w ostatnim meczu drugiej rundy.
Dzisiaj stajemy się kibicami skoków narciarskich. Będzie ciekawie. I mam przeczucie, że będziemy się dzisiaj wieczorem cieszyli z sukcesów (liczba mnoga) naszych skoczków. Dalekich lotów!
Zaloguj się aby dodać komentarz
Komentarze dodawać mogą tylko użytkownicy zalogowani. Jeśli nie masz jeszcze konta zarejestruj się. Zajmie to pół minuty.