Polskie skoki idą w górę dołem
autor: Michał Szydlik | 2012-02-12, 15:34 |
Był sobie Małysz. Tajner, Kutin, Loepisto i Kruczek mogli liczyć na sukcesy naszego Orła, ale prowadzili też innych polskich skoczków. Efekt? Adaś miał zawsze wsparcie innych gwiazd naszego podwórka... był przecież Mateja, Tonio Tajner, Śliwka, Pochwała, Skupień. Przez lata nasza drużyna biła do bram... no właśnie tylko jakich bram? Przyjmijmy, że sukcesu, a że to kwestia względna, nasza kadra była zatem względna.
W międzyczasie pojawiła się nawet młodzież. Był sobie nawet mistrz świata juniorów Matuesz Rutkowski i medalowa ekipa. Później mistrzem juniorów miał być Stoch, ale ktoś nie dopilnował kilkku spraw i naszemu się upadło, co z kolei przełożyło się jedynie na ósme miejsce.
Z tym Kamilem to całkiem śmieszna sprawa. Chłopak ma power, talent, psychologa i zdarza mu się wygrywać. Dobrze, że Adaś skończył karierę, bo pewnie Kamilowi nie udałoby się wejść na stałe do czołówki.
Tak zatem patrząc na sytuację sprzed dziesięciu lat i na obecną mogę powiedzieć śmiało... jestesmy potęgą, a Kruczek jest w dechę, bo to za jego kadencji miejsca w trzydziestce zaczął zajmować Maciek Kot. Szacun!
Zaloguj się aby dodać komentarz
Komentarze dodawać mogą tylko użytkownicy zalogowani. Jeśli nie masz jeszcze konta zarejestruj się. Zajmie to pół minuty.