Bracia dwaj z Polkowic
autor: Michał Szydlik | 2012-02-09, 19:00 |
Dawida znam z widzenia, śledzę jego karierę, ale jakoś specjalnie nigdy nie było sposobności by zamienić słowo. Nawet kiedy byłem korespondentem prasowym przy Górniku Polkowice. Pamiętam jedno zdarzenie z zamierzchłych czasów, kiedy na takim małym turnieju dla dzieci, organizowanym w czasie ferii, stałem na bramce. Wówczas mój zespół wygrał ten turniej, a ja wpuściłem tylko jednego gola. Z rzutu karnego strzelił mi wówczas mały Dawidek. Mały, ponieważ był on wówczas bodaj w pierwszej albo drugiej klasie podstawówki, a ja w szóstej. Jakoś tak. On się wtedy już bardzo wyróżniał na tle kolegów i tak może też ze względu na Kamila przykuł moją uwagę.
Kamila znam lepiej. Facet jest rok młodszy ode mnie, a że nasze miasto rodzinne jest dosyć małe, to już od najmłodszych lat przynajmniej z widzenia towarzystwo się znało. W jednym zespole z Kamilem grał mój serdeczny przyjaciel i sąsiad zarazem i jakoś chyba stąd poznałem obecnego gracza bełchatowian. Zresztą Marek, ten sąsiad również miał papiery na grę na wysokim poziomie, podobnie jak jeszcze kilku innych chłopaków z rocznika '87. Wśród nich był też jeszcze m.in. Paweł Kaźmierczak, który ma za sobą występy w juniorskich kadrach Polski.
Na oficjalnej stronie polkowickiego klubu pojawił się wywiad z mamą dwójki braci. Uśmiech pojawił mi się na twarzy, kiedy przeczytałem, że rodzice nie mieli z chłopakami problemów wychowawczych. Faktycznie Kamil nie należał do grona łobuzów, a w szkole chyba też specjalnie nie błyszczał, ale jakoś w kategoriach aniołka o nim pomyśleć nie mogę. Fakt jest taki, że jednak z całej tej grupy rocznika '87 to Kamil brnął do przodu. Kiedy wielu narzekało na ówczesnego trenera juniorów Dominika Nowaka, a później pierwszego szkoleniowca polkowickiego klubu, on dalej robił swoje. Efekt jaki jest każdy widzi. Pozostał tylko on. Od zawsze mówiło się, że Wacek, bo tak na niego wołaliśmy, będzie piłkarzem. Teraz kiedy stał się częścią ekstraklasowego zespołu można powiedzieć, że osiągnął swój cel. Ja jednak wierzę, że to dopiero początek i choć chłopak ma 25 lat, to kto wie, czy jeszcze nie okaże się objawieniem najwyższego szczebla rozgrywek. Tego mu życzę, a Dawidowi tego by jak najszybciej znalazł się również w ekstraklasie.
Zaloguj się aby dodać komentarz
Komentarze dodawać mogą tylko użytkownicy zalogowani. Jeśli nie masz jeszcze konta zarejestruj się. Zajmie to pół minuty.