Jak "przegwizdać" mecz w 5 krokach - poradnik dla młodych sędziów.
autor: Jur4ndinho | 2012-02-10, 12:16 |
Podane przeze mnie metody pozwolą Ci poczuć się panem i władcą na parkiecie, a przy sprzyjających okolicznościach pozwolą Ci zrekompensować sobie wszystkie kompleksy, niepowodzenia, a być może i posłużą do srogiej zemsty.
Byłeś na wyjazdowym spotkaniu i napotkana w dyskotece dziewczyna nie miała nawet zamiaru na Ciebie spojrzeć? Nic straconego, odbijesz sobie! Klub z jej rodzinnego miasta nawet nie powącha punktu w meczach, które będziesz prowadził!
1. Partner
Dobierz sobie odpowiedniego partnera. Idealnie gdyby to była osoba równie zakompleksiona co ty, bo łatwiej wtedy o wspólny język. Nie gardź urodzonymi skurczybykami, którzy wrodzoną wredność wyssali z mlekiem matki. Będą idealni w chwili zwątpienia w słuszność Twojej postawy.
Bardzo dobrze gdy Twój partner posiada rodzinę w komisji sędziowskiej. Brat, ojciec, dziadek, wujek - nie ważne. Ważne, że będziecie mieli wpływ na to, które mecze sędziujecie, a każdą grubsza akcję szybko zamiotą pod dywan.
Idealnym kandydatem na partnera jest niespełniony były zawodnik, którego ojciec (trener, bądź działacz ZPRP) liczył, że przepchnie go do reprezentacji Polski, ale okazał się tak słaby, że nie potrafił trafić piłką w parkiet.
2. Znajomość przepisów
Nie przykładaj się zbyt mocno do nauki przepisów piłki ręcznej. Im bardziej świadomy jesteś całego zamieszania na boisku, tym trudniej będzie Ci podejmować wygodne dla siebie decyzje. Bramki są dwie, piłka jedna i trzeba wrzucić piłkę do bramki. Tyle powinno wystarczyć. Reszta zależy od tego kto aktualnie znajduje się przy piłce i którą drużynę bardziej lubisz.
3. Myl się w odpowiednich momentach
Nie martw się, że nie sprostasz ambitnemu zadaniu drukowania wyniku przez cały mecz. Wcale nie musisz! Wystarczy, że gwizdniesz co trzeba w odpowiednich momentach i robota ułoży się sama! Sprawdzony schemat to:
- Szybkie żółte kartki dla najbardziej aktywnych obrońców nielubianej drużyny. Wystarczy, że agresywnie spojrzą na przeciwników. Niech każdy wie, że dzisiaj ty tu rządzisz.
- Sypnij kilkoma karami 2 minutowymi. Najlepiej tak, żeby zespół pograł w podwójnym osłabieniu. W ten sposób sprawisz, że następnym razem trzy razy zastanowią się zanim spróbują powstrzymać atakującego przeciwnika.
- Kilkukrotnie gwizdnij grę pasywną po dosłownie kilku podaniach. No cóż, pod wpływem adrenaliny można przecież odczuć zaburzenia czasu, nie? Nielubiana drużyna na pewno przestanie silić się na rozgrywanie pełnych akcji. Zaczną ograniczać się się do kilku szybkich podań i nieprzygotowanego rzutu, bo przecież lepszy jakikolwiek rzut niż zabranie piłki za grę pasywną.
- Pozwól faworyzowanej drużynie zdobyć wymarzoną bramkę. Odbijają się nieporadnie od muru przeciwnika? Na pewno był faul. Rzucili piłą tak wysoko ponad bramką, że miejscowy administrator zadrżał o zegar? Widocznie ktoś podbił piłkę - gwizdnij rzut rożny. Zawodnik z szóstego metra trafił w bramkarza? Gwizdnij rzut karny, bo każdy zasługuje na drugą szansę.
- W końcówce meczu świetnie sprawdzają się wykluczenia. Każdy z zawodników na pewno zarobił już wcześniej przynajmniej żółtą kartkę więc możesz ich wyrzucać losowo.
- Każdą z tych rad stosuj przede wszystkim wobec niechcianej drużyny, jednak w sytuacji kiedy drużyna faworyzowana zdołała już sobie wypracować odpowiednia przewagę, pomyl się kilka razy na jej niekorzyść. Zawsze lepiej zostać posądzonym o kiepskie sędziowanie niż o drukowanie wyników.
Niezwykle skuteczna i efektywna zagrywka. Rzuć w stronę trenera kilka prowokujących spojrzeń pt. „I co mi zrobisz?”. W bezpośredniej dyskusji zwracaj się do niego po imieniu i przy każdej okazji przypominaj, że Twoje decyzje (nawet jeśli głupie) są ostateczne. Dodatkowe punkty dostaniesz, jeśli zacytujesz mu klasyka „Ja to mam tam, gdzie Pan mnie może w d..ę pocałować”. Przy odrobinie szczęścia może udać się wlepić czerwoną kartkę.
5. Daj się zapamiętać.
Nie bój się zapamiętania. W końcu twój boiskowy partner ma tatę, dziadka, wujka, kochanka w ZPRP i nic wam nie grozi. Jeżeli sprawisz, że zawodnicy, kibice i działacze będą zgrzytali zębami na sam dźwięk waszych nazwisk to osiągnęliście swój cel. W następnym meczu będziecie mieli już dużo łatwiej, bo sam fakt, że przebywacie na boisku wprowadzi w szeregi nielubianej drużyny nerwowość pomieszaną z bezradnością.
Jeżeli nie chcesz, żeby zapamiętywali Twoje nazwisko to wystarczy, że będziesz miał charakterystyczny wygląd. Świetnie sprawuje się tutaj łysina lub sarmacki wąs.
5 powyższych porad powiano pozwolić Ci w pełni poczuć przyjemność jaką niesie zaszczytna rola sędziego głównego. Oczywiście, aby opanować tę sztukę do mistrzostwa, należy ćwiczyć, ćwiczyć i jeszcze raz ćwiczyć. Polecam śledzić na bieżąco rozgrywki PGNiG Superligi, a z pewnością podpatrzysz wiele ciekawych zagrywek, na które nikt o zdrowych zmysłach by nie wpadł.
------------------------------------------------------------------------------
Autor: Jurandinho
Strona www: Jurand Ciechanów - Klub Kibica
ostatnia odpowiedź: 16 lutego 2012 [1 komentarz tej dyskusji]
ostatnia odpowiedź: 16 lutego 2012 [1 komentarz tej dyskusji]
ostatnia odpowiedź: 13 lutego 2012 [1 komentarz tej dyskusji]
ostatnia odpowiedź: 12 lutego 2012 [1 komentarz tej dyskusji]