Kontrowersje po Gran Derbi

autor: smok | 2012-01-26, 21:32 |

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
|
Chyba nie trzeba tłumaczyć co to jest Gran Derbi, El Clasico, Derby
Hiszpanii. To spotkanie dwóch najlepszych drużyn świata. Ich piłkarze
dominują wszystkie rankingi. Ich mecze oglądają miliony ludzi. Po obu
stronach barykady najlepsi piłkarze, najlepsi trenerzy. Ogółem wszystko
naj. Oczywiście chodzi o: Real Madryt i FC Barcelonę.

W ostatnią środę (25 I 2012) odbyło się rewanżowe spotkanie ćwierćfinału Pucharu Króla.
Wspaniałe zagrania, dryblingi, kontry. Wspaniałe widowisko. Dramaturgia
do ostatniego gwizdka. Fantastyczna gra piłkarzy. Ale zawsze jest
jakieś ale... Tym razem był to sędzia.

Kontrowersje po
zremisowanym meczu 2:2 wywołane są skandalicznym sędziowaniem. Zespół
blaugrany milczy, a to Real się skarży głównie po nieuznanym golu
Ramosa. Dośrodkowanie w pole karne Barcelony. Ramos strzela głową
bramkę, ale sędzia przerywa, ponieważ wcześniej Hiszpan przewrócił
Alvesa. Ale zdania są podzielone. Na nagraniu wideo dokładnie widać, jak
Ramos pociągnął Brazylijczyka. Ale czy było to na tyle mocne
pociągnięcie, aby się przewrócić? Kibice Los Blancos mówią, że Real
znowu został okradziony, że sędzia znowu pomógł "farsie". Tu są
wątpliwości. Ale nie ma wątpliwości, co do tego, że sędzia widział
spalone graczy "Dumy Katalonii, których nie było. Nie
ma wątpliwości, co do drugiej żółtej kartki i w konsekwencji czerwonej
dla Lassana Diarry. Nikt nie ma wątpliwości, co do faulu w polu karnym
Pepe na Alexisie Sanchezu (w wyniku faulu Sanchez doznał przesunięcia
się obojczyka). Nie ma wątpliwości, co do uderzenia przez Pepe w twarz
Fabregasa, za co powinna być żółta kartka. Nie ma wątpliwości również,
co do jego faulu na Alvesie, gdy ten wychodził na czystą pozycję, za co
powinna być druga żółta kartka. Nie ma wątpliwości, co do tego, że Ramos
dostał za późno czerwoną kartkę. Za bezmyślne faule w środku boiska
powinno zdarzyć się to wcześniej.

W drugiej połowie Jose Mourinho
wprowadził na boisko Callejona, który został przesunięty na pozycję
Ronaldo, dzięki czemu C7 miał więcej luzu i strzelił kontaktową bramkę.
Nie ma wątpliwości, że gdyby Lass dostał słuszną czerwoną kartkę za
brutalny faul na Messim The Special One musiałby załatać dziurę po
Francuzie. W wyniku tego nie mógłby Ronaldo przesunąć na tamtą pozycję,
bo ofensywne nastawienie z Callejonem groziłoby kolejnymi bramkami dla
blaugrany. Sam Mourinho wie, co to znaczy gra w 10 przeciwko Barcelonie.
Więcej miejsca dla azulgrany, to kompletna dominacja Mistrzów
Hiszpanii. Taktyka na pewno byłaby inna.

Podsumowując śmiem
powiedzieć, że gdyby nie ten błąd sędziego, na korzyść Realu madrycki
zespół nie doprowadziliby do remisu i nie doszłoby do tej
kontrowersyjnej akcji z Ramosem. Mourinho znowu nie może się pogodzić z
klęską i skarży się w mediach, ale jeżeli ktoś ma mieć pretensje to
tylko PepTeam. Mówią, że sędziowie byli po stronie Barcelony, ale gdyby
nie ci właśnie sędziowie Real pewnie nie zdobyłby żadnej bramki i z
pewnością straciłby. I tak to Mou powtarza w kółko. Ludzie tego
słuchają, aż zaczynają mu wierzyć nie mając własnego zdania. Bo przecież
to specjalista. A tymczasem w Katalonii kompletna ignorancja na te
zaczepki. Nie gadają. Tylko po prostu robią swoje. Trenują kolejne
wspaniałe zagrania, którymi cieszą fanów z całego świata.

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
|

Dodaj swój komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz

Komentarze dodawać mogą tylko użytkownicy zalogowani. Jeśli nie masz jeszcze konta zarejestruj się. Zajmie to pół minuty.


Dowiedz się jak umieszczać linki do tagów, pogrubiać tekst, itp.

Ostatnie komentarze

Sortuj: