Eitel: Nie rezygnuję z walki o igrzyska

autor: Polska Agencja Prasowa | 2012-02-02, 11:16 | źródło: PAP |

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Grzegorz Eitel ustępuje Januszowi Wojnarowiczowi osiągnięciami, doświadczeniem i warunkami fizycznymi, ale nie rezygnuje z walki o udział w igrzyskach w Londynie. W kategorii +100 kg wystąpi jednak tylko jeden z polskich judoków.

W danej kategorii w turnieju olimpijskim w judo może wystąpić jeden reprezentant kraju. Wyboru dokona trener lub związek.

- Polski Związek Judo postawił sprawę jasno - pojedzie ten, który uzbiera więcej punktów do rankingu olimpijskiego. W ten sposób rywalizacja jest jasna i sprawiedliwa. Na razie górą jest Janek, ale do końca kwalifikacji pozostało jeszcze cztery turnieje i spróbuję go wyprzedzić - powiedział PAP Eitel, który w ostatni weekend zajął trzecie miejsce w Pucharze Świata w Tbilisi.

Z pięciu walk zawodnik Gwardii Warszawa przegrał tylko jedną, z późniejszym triumfatorem Gruzinem Adamem Okroaszwilim.

- To był mój powrót na zagraniczne maty po trzymiesięcznej przerwie, spowodowanej kontuzją barku na zawodach w Abu Zabi. Już kiedyś miałem operację, a teraz uraz delikatnie się odnowił. Na szczęście wszystko jest w porządku; z osiągniętego wyniku jestem bardzo zadowolony i czuję, że wróciła wysoka forma. Oczywiście wszystko zweryfikują kolejne starty. Z Okroaszwilim toczyłem zacięty bój, w pewnym momencie, kiedy czułem, że kontroluję sytuację, zdecydowałem się na atak. Rywal tylko na to czekał. Uśpił moją czujność i skontrował - dodał Eitel.

31-letni judoka mierzy ok. 185 cm i waży 133-135 kg. Jego największym sukcesem jest brąz mistrzostw świata, ale w kategorii open, której nie ma w programie igrzysk. Rok starszy Wojnarowicz (Czarni Bytom) to prawdziwy kolos - 197 cm i ponad 160 kg oraz w dorobku pięć medali (dwa srebrne i trzy brązowe) mistrzostw Europy w +100 kg.

- Ważę optymalnie. Gdyby kilogramów było trochę więcej, znacznie ciężej poruszałbym się po tatami. Z kolei mniej też nie wchodzi w grę, bo jednak w tej kategorii siła fizyczna i masa mają spore znaczenie - stwierdził Eitel.

W ubiegłym roku też odnosił sukcesy w PŚ, m.in. latem zwyciężył w Salwadorze i był trzeci w Wenezueli. - Trudno porównywać tamte turnieje z gruzińskim, chociaż wspólnym mianownikiem są udane powroty po kontuzjach. Wtedy wśród przeciwników miałem więcej zawodników z czołówki światowej, głównie Brazylijczyków, ale ogólnie poziom wyższy był jednak w Tbilisi - przyznał.

Na co dzień Eitel trenuje w hali Gwardii, ale ze względu na zły stan obiektu na Racławickiej, istnieje groźba, że judocy i inni sportowcy będą musieli szukać innego miejsca w stolicy.

- Nie wyobrażam sobie przenosin z tej hali. My, judocy, mamy naprawdę dobre warunki, jedne z lepszych w Polsce. Jest mata, sauna, siłownia. W Gwardii jestem od 23 lat i może tych remontów nigdy nie było za wiele, ale nie narzekam. Wspólnie z innymi osobami chcemy walczyć o ten klub. Trafiłem do niego jako dzieciak, a na pierwsze zajęcia przyjechałem z Kabat z mamą - zakończył.

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Powiązane artykuły

Dodaj swój komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz

Komentarze dodawać mogą tylko użytkownicy zalogowani. Jeśli nie masz jeszcze konta zarejestruj się. Zajmie to pół minuty.


Dowiedz się jak umieszczać linki do tagów, pogrubiać tekst, itp.