Robert Krawczyk: Po zakończeniu kariery pojadę na mecz Barcelony

autor: Polska Agencja Prasowa | 2012-01-14, 08:28 | źródło: PAP |

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Jeden z najlepszych polskich judoków Robert Krawczyk zapowiada, że po zakończeniu kariery wraz z Krzysztofem Wiłkomirskim wybierze się na mecz Barcelony. A na razie prowadzi treningi z piłkarzami śląskich drużyn.

- Jako młody chłopak nie należałem do żadnego klubu piłkarskiego, ale teraz występuję wraz z innymi znanymi sportowcami, m.in. hokeistą Markiem Stebnickim i koszykarzem Mariuszem Bacikiem, w zespole Oldbojsi Bytom. Spotykamy się raz w tygodniu, a co jakiś czas gramy mecze charytatywne. Za sprawą Krzyśka Wiłkomirskiego zainteresowałem się Barceloną. Non stop opowiadał o Katalończykach i wciągnął mnie. Być może, jak obaj zakończymy karierę, wybierzemy się na Camp Nou - powiedział PAP Krawczyk.

Medalista mistrzostw świata i Europy w judo nie rozstaje się jeszcze z matą, ale powoli szykuje się do zawodu szkoleniowca. Prowadzi zajęcia m.in. z piłkarzami śląskich drużyn.

- Wcześniej trenowałem zawodników Polonii Bytom i Ruchu Radzionków, a teraz zacząłem współpracę z GKS Katowice. To dla nich inna forma ruchu, inne ćwiczenia wzmacniające, ogólnorozwojowe. Są sportowcami, więc są sprawni, ale nie ukrywam, że do judoków im daleko. Oczywiście, u nas sprawność ogólna jest na porządku dziennym każdych zajęć, w futbole zdecydowanie ważniejsze są strzelane bramki.

- Prowadzę też zajęcia ze studentami AWF w Katowicach i zauważam, że jeśli chodzi o gimnastykę, koordynację i predyspozycje do judo, najlepsi są piłkarze ręczni. Z pewnością to wynika ze specyfiki dyscypliny, dla nich przewrót w przód czy tył podczas meczu nie jest czymś niezwykłym - podkreślił zawodnik pochodzący z Radzionkowa, a mieszkający w Bytomiu.

Wcześniej z piłkarzami pracowali też inni judocy z Czarnych Bytom, m.in. Przemysław Matyjaszek i Piotr Sadowski.

33-letni Krawczyk po przenosinach z wagi 81 do 90 kg nie odnosi wielkich sukcesów, po cichu mówi nawet o rezygnacji ze sportu.

- Przygotowuję się do kwietniowych ME w Czelabińsku. Jeśli poprawię ubiegłoroczne piąte miejsce i stanę na podium, to będę miał motywację. Na razie o igrzyskach w Londynie nie myślę, choć mam szansę na awans na podstawie listy światowej. Żałuję, że za późno zmieniłem kategorię. Przez jakiś czas zbijałem wagę do 81 kg, potem utknąłem i kilogramy nie schodziły, ani też nie mogłem dojść w okolice 90 kg. A przecież nie chodzi o samą wagę, ważne aby mięśnie pracowały, a nie przeszkadzały na macie - dodał.

Pod koniec stycznia Krawczyk wystartuje w Pucharze Świata w Gruzji.

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Powiązane artykuły

Dodaj swój komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz

Komentarze dodawać mogą tylko użytkownicy zalogowani. Jeśli nie masz jeszcze konta zarejestruj się. Zajmie to pół minuty.


Dowiedz się jak umieszczać linki do tagów, pogrubiać tekst, itp.