Janusz Wojnarowicz skupiony tylko na Judo
autor: Polska Agencja Prasowa | 2012-01-10, 16:05 | źródło: PAP |
Weekendowym turniejem World Masters w Ałma Acie nowy sezon rozpoczyna Janusz Wojnarowicz (+100 kg). Najlepszy i najpotężniejszy (197 cm, 160 kg) obecnie polski judoka zapowiada, że nie będzie miał czasu na występy w... lidze futbolu amerykański go (PLFA).
- Rozegrałem trzy mecze w barwach drugoligowych Lwów Gliwice, ale to było dość dawno. W poprzednim sezonie ze względu na kontuzję w ogóle nie występowałem, a w tym priorytetem jest olimpiada w Londynie. Dopiero po niej wrócę z radością do futbolu amerykańskiego - powiedział PAP 31-letni Wojnarowicz.
Brązowy medalista mistrzostw Europy w PLFA grał w linii ofensywnej. - Ze względu na gabaryty ustawiany byłem jako główny ochraniający rozgrywającego, odpowiedzialnego za rozdzielanie piłek. W przeciwnych drużynach grali równie potężni zawodnicy, a w Poznaniu był jeszcze większy ode mnie - ważył pewnie ze 200 kg, choć był niższy. Generalnie jednak fizycznie nikt mi nie dorównywał - dodał judoka, który ma w dorobku pięć "krążków" ME.
Wojnarowicz walczył na zielonych boiskach, a jego żona Magdalena rywalizowała w... hokejowych halach. - Grałam w Polonii Bytom, najczęściej w defensywie. Ale w spotkaniu Pucharu Europy przeciwko Norweżkom strzeliłam bramkę - przyznała w rozmowie z PAP.
W środę Janusz Wojnarowicz, a także Tomasz Kowalski (66 kg) i Tomasz Adamiec (73 kg) wystartuje w World Mastersie w Kazachstanie (z pulą nagród 200 tysięcy dolarów), pierwszych tegorocznych zawodach zaliczanych do kwalifikacji do IO-2012.
- Wolałbym aby turniej był trochę później, ale z drugiej strony wolę World Masters od zgrupowania w Austrii. Przed świętami byłem dwa tygodnie na uniwersytecie Katsura w Japonii, gdzie codziennie mieliśmy walki.
- Zawody w Kazachstanie są bardzo silnie obsadzone, w innych imprezach jest szansa, że na inaugurację trafi się na zawodnika spoza czołówki, a to pomaga - stwierdził judoka Czarnych Bytom. W lutym ma zaplanowany start w Grand Slamie w Paryżu.
- Mój awans na igrzyska jest raczej niezagrożony, bo jestem wysoko w rankingu. Gdyby Grzesiek Eitel zaczął bardzo punktować, wtedy moja sytuacja mogłaby się skomplikować, bo z listy kwalifikuje się jeden reprezentant danego kraju - zakończył Wojnarowicz.


