Rugby to sposób na życie - rozmowa z Tomaszem Putrą, trenerem reprezentacji Polski

autor: Wojciech Potocki | 2008-11-15, 08:36 | źródło: inf. własna |

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Kiedy objął reprezentację, polskie rugby tkwiło w głębokim kryzysie. Dzięki swoim francuskim koneksjom namówił na grę w kadrze kilkunastu Francuzów polskiego pochodzenia. Tomasz Putra, trener reprezentacji rugbistów jest ze swojego eksperymentu bardzo zadowolony i obiecuje ostrą walkę w eliminacjach do finału Pucharu Świata 2011. O celach swojej drużyny, atmosferze na zgrupowaniach i francuskiej "legii cudzoziemskiej" szkoleniowiec opowiedział nam podczas rozmowy przeprowadzonej tuż przed wyjazdem na sobotni mecz eliminacyjny z Czechami.

Wojciech Potocki: Skończyliście zgrupowanie i już w sobotę, w Ostrawie zagracie z Czechami. Widzi pan szanse na zwycięstwo ?

Tomasz Putra: Oczywiście, że tak. Przegraliśmy pechowo, jednym punktem, pierwszy mecz z Ukrainą, ale to dopiero początek eliminacji Pucharu Świata 2011. W naszej dywizji gra także Mołdawia, Belgia, no i Czesi. Poziom jest bardzo wyrównany, ale do Ostrawy jedziemy po zwycięstwo.

Ma pan sposób na czeski młyn?

- Dobrze, że o tym mówimy. Czesi, podobnie jak my, wzmocnili zespól graczami z Francji, tyle, że grają oni tylko w formacji młyna. Nasi "legioniści" wystąpią w młynie i w ataku. Dlatego uważam, że będziemy mieć przewagę w przedniej formacji. Postaramy się to wykorzystać.

Udział w finałach Pucharu Świata to na razie odległa przyszłość. Jaką drogę trzeba przebyć, by się tam znaleźć?

- To rzeczywiście dość skomplikowany system. W skrócie wygląda tak, że musimy wygrać naszą dywizję, by potem zagrać z trzecim zespołem dywizji A. Potem rozpoczną się eliminacje międzykontynentalne. Jesteśmy w koszyku z zespołami półkuli południowej. W sumie o osiem miejsc walczy aż 83 kraje. Gwarancję startu w finałach ma tylko elita, czyli 12 najlepszych drużyn świata.

Trzon naszej reprezentacji tworzą zawodowi gracze z Francji. Skąd ten pomysł?

- Kiedy dwa lata temu objąłem stanowisko trenera reprezentacji okazało się, że nasza liga gra mniej więcej na poziome francuskiej Federal 2, czyli mówiąc wprost, czwartej ligi. Trudno więc było marzyć o skoku w górę światowych rankingów. Skorzystałem z moich francuskich znajomości i zaprosiłem zawodników polskiego pochodzenia, którzy grają w zawodowych klubach.

To są Polacy? Niektórzy, jak na przykład Stanislas Krzesinski, nie mówią nawet słowa po polsku.

- Nie muszą, ważne, że mają w żyłach polską krew. Przepisy powiadają, że w reprezentacji kraju mogą grać ci, którzy potrafią udowodnić, że ich przodkowie w drugim pokoleniu byli Polakami. Najważniejsza jest jednak ich chęć gry dla swojej drugiej ojczyzny. Wspomniany Krzesinski miał na przykład polską babcię, a na początku twierdził, że przyjechał dla mnie. Teraz mówi już, że w Polsce podoba mu się bardziej niż we Francji. Inni też czują się tu znakomicie.

A rodowici Polacy? Na razie są w mniejszości.

- Ale przy zawodowcach robią bardzo szybkie postępy, bo nareszcie mają się od kogo uczyć. Zawsze lepiej gdy ma się dobre wzory. Przy swoich kolegach z Francji, nasi zupełnie się zmienili. Zaczęli traktować rugby bardzo profesjonalnie, zmienili diametralnie zachowanie przed meczem, zwracają uwagę na żywienie no i skończyły się te legendarne "trzecie części meczów", organizowane po zawodach. Zresztą my mamy znakomitych zawodników tylko, że są to na razie jednostki. W rugby musi grać dobrze rozumiejąca się drużyna, bo to jeden z najbardziej zespołowych sportów.

W jaki sposób integruje pan zespół? To chyba niełatwe zadanie.

- To bardzo ważna rzecz. I nie tylko dlatego, że Francuzi i Polacy wychowali się w trochę innych kulturach. W drużynie mam wiele różnych charakterów, a do tego dochodzą jeszcze kompletnie różne warunki fizyczne. Są grubi, chodzi, wysocy, niscy, jednym słowem ogromny garnek produktów, z którego musisz ugotować smaczne danie. Bardzo pomaga w tym socjologia i jej metody integrujące grupę. Tu nie chodzi tylko o zgranie na boisku. Bardzo ważne jest poczucie wspólnoty czy bycie razem z grupą. Rugby to nie tylko sam mecz, ale sposób na życie.

Były jakieś ostrzejsze nieporozumienia? Rugbiści to ludzie dość porywczy. Nie zdarzyło się, że Polak miał pretensje do Francuza, albo odwrotnie?

- Z boku może się wydawać, że rugby wyzwala agresję i jest sportem bardzo brutalnym. To tylko pozory. W rzeczywistości jest to dyscyplina bardzo "correkt", żeby użyć angielskiego słowa. (śmiech) Zaręczam, że nie ma żadnych niesnasek między zawodnikami, ani na boisku, ani poza nim.

Jaki język obowiązuje w kadrze?

- Na boisku zawodnikom wystarczy czasami gest ręki, spojrzenie, a w ostateczności jakiś okrzyk. To po prostu kod, który wszyscy znają. Podczas treningów z jednymi dogaduję się po polsku, a z drugimi po francusku. Czasami zdarza się, że do Polaków przez pomyłkę powiem kila słów po francusku, albo odwrotnie. (śmiech)

Myśli pan o zaproszeniu do reprezentacji graczy z polskimi korzeniami z innych krajów, które plasują się w czołówce tej dyscypliny?

- Rzecz nie polega na tym, by w reprezentacji grali wyłącznie zagraniczni zawodnicy. Muszą być w niej także Polacy. Nie ukrywam jednak, że mamy kontakt z siedmioma graczami o polskim rodowodzie, którzy grają w Wielkiej Brytanii. Jest też dwóch Australijczyków, a kolejni dwaj występują w RPA.

A jak to wygląda od strony finansowej? Przecież oni nie dokładają do tego interesu.

- A właśnie, że dokładają. Przyjeżdżają, bo chcą grać dla Polski, a drużynę narodową traktują prawie jak rodzinę. Dla nich być w takiej grupie i założyć biało czerwony strój, znaczy często dużo więcej niż to wydaje się nam - Polakom. Są bardzo dumni z tego, że mogą reprezentować kraj swoich przodków i uważają to za fantastyczną sprawę.

Czy to jednak nie jest tak, że oni są za słabi, by grać w reprezentacji Francji?

- Być może tak jest, ale to nie zmienia faktu, że są nam potrzebni. Zresztą w obecnej reprezentacji Francji gra czerech zawodników mających polskie korzenie.

Zagrają kiedyś w polskich barwach?

- Niestety oni już nie mogą.

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Powiązane artykuły

Dodaj swój komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz

Komentarze dodawać mogą tylko użytkownicy zalogowani. Jeśli nie masz jeszcze konta zarejestruj się. Zajmie to pół minuty.


Dowiedz się jak umieszczać linki do tagów, pogrubiać tekst, itp.

Ostatnie komentarze

Sortuj:
Malgorzata Lewkowicz

Bardzo mi sie podoba ten projekt z Francuzami, moze w koncu polscy rugbisci zaczna traktowac te wspaniala dyscypline powaznie.
Jeszcze jedno mnie zastanawia, dlaczego nigdy nie slyszalam komentarza o polskim pochodzeniu Dimitria Szarzewskiego ?

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
lubelak

Polacy wygrali 13-7 z Czechami na ich terenie, Brawo Polacy i Francuzi hehe

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
Lewy

wybrac 7-8 najlepszych z tych krajów jak Wielka Brytania,Francja,Rpa i Australia!!!!!!a reszte to niech bedą Polacy!!!!!!

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0