Lucjan Błaszczyk: Najwspanialszy tydzień w roku

autor: Polska Agencja Prasowa | 2012-01-05, 18:50 | źródło: PAP |

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Po raz drugi w życiu Lucjan Błaszczyk przywitał nowy rok na Maderze. Na portugalskiej wyspie świętował też 37. urodziny. Przez tydzień, wraz z m.in. z Bartoszem Suchem, gościł u olimpijczyka z Barcelony - Piotra Skierskiego.

- Ostatni tydzień każdego roku jest zawsze dla mnie najwspanialszym okresem. Między Bożym Narodzeniem a Sylwestrem wypadają moje urodziny (28 grudnia - PAP). Na Maderę obowiązkowo zabrałem rakietkę, bo zbyt długie przerwy w treningach nigdy mi nie służyły - powiedział PAP Błaszczyk po powrocie do kraju.

W odwiedziny do świętującego 30 grudnia 40. urodziny Skierskiego (kilka razy zdobył mistrzostwo Polski w deblu z Błaszczykiem, trzykrotnie był też wicemistrzem kraju w singlu - PAP) wybrali się nie tylko Błaszczyk i Such z rodzinami, ale także drużynowi mistrzowie świata w rackethlonie Krzysztof Samonek i Norbert Stolicki.

- Skierski, który wciąż gra w drugiej lidze i jest szkoleniowcem, zabierał nas na salę treningową. Obok nas ćwiczył jeden z najlepszych Portugalczyków Marcos Freitas. Z "Suszim" rywalizowaliśmy na poważnie, ale już pozostałym kolegom dawałem fory, nawet po pięć-sześć. Dlatego czasem przegrałem seta - dodał wielokrotny medalista mistrzostw Europy.

Po Maderze polska ekipa podróżowała dwoma wynajętymi samochodami. - Zwiedziliśmy mnóstwo wspaniałych zakątków i rozkoszowaliśmy się miejscową kuchnią, czyli rybkami, owocami morza, krewetkami. Pogoda sprzyjała, temperatura wynosiła 20-21 stopni Celsjusza. Poprzednio rok witałem w Portugalii na przełomie 2006 i 2007 - stwierdził Błaszczyk, który do Polski wrócił z prezentami dla rodziny i znajomych.

- Furorę robią fajne, tkane czapki z antenkami. Jeśli jest wyprostowana w górę, oznacza, że jej właściciel jest zadowolonym człowiekiem. Przywiozłem też trochę świetnej kawy z Madery. Alkoholu nie kupowaliśmy, chociaż na miejscu próbowaliśmy portugalskiego specjału - mocnego drinka ze świeżego soku z cytryny z rumem i miodem - wyjaśnił.

Błaszczyk zdradził też marzenia na 2012 rok. - Mam nadzieję, że ruszy akademia mojego imienia, którą szykuję w Drzonkowie, z zespołem ZKS sięgnę po medal w superlidze, a z żoną i synem Maćkiem wprowadzę się do nowego domu. Ale i tak najważniejsze jest zdrowie, a nie dobra materialne. Chociaż zawsze miło wspominać będę pobyt w Niemczech, gdzie samochody otrzymywaliśmy co 10 tysięcy kilometrów. Wyrobienie limitu zajmowało dwa-trzy miesiące, dlatego po kilka razy w roku zmieniałem nowiutkie auto na kolejne. Marki były rozmaite, od nissanów przez ople, fordy, audi, volkswageny do malezyjskich protonów - zakończył najlepszy pingpongista krajowych rozgrywek, który w pierwszej rundzie wygrał wszystkie 14 pojedynków.

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Powiązane artykuły

Dodaj swój komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz

Komentarze dodawać mogą tylko użytkownicy zalogowani. Jeśli nie masz jeszcze konta zarejestruj się. Zajmie to pół minuty.


Dowiedz się jak umieszczać linki do tagów, pogrubiać tekst, itp.