Sylwia Gruchała: Moje serce zostało w Gdańsku

autor: Adam Zasimowicz | 2012-01-02, 10:10 | źródło: Super Express |

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Sylwia Gruchała chce zdobyć medal podczas igrzysk olimpijskich w Londynie. Właśnie dlatego na pół roku przed igrzyskami czołowa polska florecistka zmieniła środowisko gdańskie na warszawskie.

- To odważny ruch, duże ryzyko i odpowiedzialność, ale czułam, że muszę tak zrobić. W Gdańsku nie czułam już potrzebnej chemii, brakowało nowych bodźców. Postawiłam wszystko na jedną kartę, bo wiem, że w Londynie stanę pewnie przed ostatnią szansą. Podczas kolejnych igrzysk będę miała 35 lat. Niby mogłabym jeszcze kontynuować karierę, ale jako kobieta marzę o spełnieniu się również w innych życiowych rolach - powiedziała Gruchała, która na swoim koncie ma już dwa medale olimpijskie.

Piękna florecistka, by jak najlepiej przygotować się do IO w Londynie, zamierza m.in. trenować z... mężczyznami. Przenosiny z Gdańska do Warszawy odbiły się głośnym echem w całej Polsce. - Zapewniam, że moje serce zostało w Gdańsku i na pewno tam wrócę. Potrzebowałam zmian, dzięki którym w Londynie znów powalczę o medale dla Polski, w tym również dla Gdańska - dodała Gruchała.

Więcej o Sylwii Gruchale --->>>

Źródło: Super Express.


Sylwia Gruchała w Warszawie nie będzie trenować z Przemysławem Saletą, ale liczy, że wspólna praca z florecistami przyniesie efekty w Londynie

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Powiązane artykuły

Dodaj swój komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz

Komentarze dodawać mogą tylko użytkownicy zalogowani. Jeśli nie masz jeszcze konta zarejestruj się. Zajmie to pół minuty.


Dowiedz się jak umieszczać linki do tagów, pogrubiać tekst, itp.

Ostatnie komentarze

Sortuj:
kierensky

ach Sylwia.. :)

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0