Życiowy sukces pingpongisty Bogorii niemal bez... snu

autor: Polska Agencja Prasowa | 2011-12-19, 13:55 | źródło: PAP |

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

W piątek późnym wieczorem Paweł Fertikowski z Bogorii Grodzisk Mazowiecki był bliski pokonania byłego mistrza świata w tenisie stołowym Austriaka Wernera Schlagera, a już w sobotę rano grał w Zawierciu w eliminacjach do mistrzostw Polski. Dotarł do półfinału.

- Po raz drugi w Ogólnopolskim Turnieju Klasyfikacyjnym Paweł znalazł się w najlepszej czwórce. Z tym, że za pierwszym razem grał zdecydowanie słabiej, niż teraz. Z pewnością talent Fertikowskiego bardzo poprawnie się rozwija, a o zwyżkową tendencję jego umiejętności i wyników jestem spokojny - powiedział PAP trener Bogorii Tomasz Redzimski, który z 21-letnim pingpongistą współpracował już podczas pobytu w ZKS Drzonków.

Fertikowski, brązowy medalista młodzieżowych mistrzostw Polski, z powodu kontuzji biodra i stawów kolanowych, pauzował aż osiem miesięcy. Do gry wrócił dopiero pod koniec listopada. W krajowej superlidze wygrał m.in. z indywidualnym mistrzem kraju Bartoszem Suchem (Olimpia-Unia Grudziądz) 3:1, ale na debiut w LM miał jeszcze poczekać, bowiem kilka dni temu poniósł dwie porażki z Alfą Bank Spółdzielczy Radzyń Podlaski.

- Do składu w ostatnim spotkaniu fazy grupowej LM z SVS Niederoesterreich przewidziani byli Wang Zeng Yi, Daniel Górak i Robert Floras. Okazało się jednak, że ten ostatni ma problemy zdrowotne i nie jest w stanie do podjęcia wysiłku na takim poziomie. Dlatego zdecydowałem, że zagra Fertikowski - dodał szkoleniowiec.

Młody zawodnik w premierowym występie trafił na... Schlagera. Przegrywał już 0:2 w setach i 8:9 w trzecim, gdy Redzimski poprosił o czas. Po minutowej przerwie Fertikowski uzyskał trzy punkty z rzędu i zwyciężył. W czwartej partii triumfował 11:4, zaś w piątej prowadził już 10:7. Prawie 40-letni Austriak obronił trzy meczbole, a w grze na przewagi kolejne trzy. Przy stanie 13:13 Fertikowski zepsuł serwis, natomiast Schlager tej szansy już nie zmarnował. Później Polak nie sprostał jeszcze innemu doświadczonemu graczowi, ćwierćfinaliście MŚ 2003 (w Paryżu zwyciężył Schlager) Chen Weixingowi i Bogoria uległa SVS 2:3.

- Mecz skończył się o godz. 23.00, a zaraz po ostatniej piłce Paweł wraz z ojcem pojechał na OTK do Zawiercia. Na miejscu byli ok. 4. rano. Niewiele pospał, bowiem już o siódmej wstał i szykował się do pierwszej konfrontacji. W grupie wygrał dwa z trzech meczów, a w rundzie pucharowej pokonał czterech przeciwników, w tym Florasa. Dopiero w półfinale przegrał, zresztą po raz drugi w tym turnieju, z Pawłem Chmielem (SPAR AZS Politechnika Rzeszów) - przyznał trener lidera superligi.

W Zawierciu zwyciężył Jakub Kosowski (TTC matec Frickenhausen), powtarzając sukces sprzed pięciu lat z tego miasta w mistrzostwach Polski. W finale wygrał z Chmielem 4:0. Wśród kobiet najlepsza była Katarzyna Grzybowska (MKSTS Polkowice), po wygranej z Darią Łuczakowską (AZS UE Wrocław) 4:2.

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Powiązane artykuły

Dodaj swój komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz

Komentarze dodawać mogą tylko użytkownicy zalogowani. Jeśli nie masz jeszcze konta zarejestruj się. Zajmie to pół minuty.


Dowiedz się jak umieszczać linki do tagów, pogrubiać tekst, itp.